Strona główna | ZPRP | Chodzę jak na szpilkach

Chodzę jak na szpilkach

 

To będą najważniejsze mecze w mojej karierze, która dobiega końca. Chciałbym, żeby ten koniec był jak najbardziej okazały. Tak świadomość troszeczkę mnie denerwuje. Powiem szczerze, że jest ciężko. Wolny czas, który teraz mamy próbujemy zagospodarować i nie myśleć o tym – mówi Marcin Lijewski na dzień przed turniejem kwalifikacyjnym do IO Pekin 2008.

Czy byłeś już w podobnym stanie psychicznym?

– Nie.

Podobno Chorwaci w czasie ostatnich mistrzostw Europy w swojej szatni wywiesili wasze wywiady, w których zapowiadaliście zdobycie złotego medalu. W jaki sposób będziecie się mobilizowali?

– Cel jest jasny. Chcemy jechać na olimpiadę. Nasza grupa powstała właśnie pod tym hasłem. Po czterech latach nadszedł moment kulminacyjny i trzeba postawić tę kropkę nad i.

Szwedów traktujecie jako zespół czy też poszczególni zawodnicy są szczegółowo rozpracowywani? 
– Jest to wielka drużyna. Nie można na pewno mówić, że są słabi. Dla nas są jednym z trzech przeciwników, których musimy pokonać. Wiemy o nich dużo, można powiedzieć, że prawie wszystko. Wiemy, że mają bardzo dobrą obronę. Zacieśniają ją w środku. Będzie ciężko grać z Bartkiem na kole. Wiemy o doskonałych bramkarzach. Ale my też mamy swoje plusy, które będziemy starali się wykorzystywać.

Gdybyście mieli wpływ na układ gier turnieju, to jakie zaszłyby zmiany?

– Na pewno łatwiej byłoby zacząć meczem z Argentyną i wejść w te mistrzostwa. Z drugiej strony patrząc, gramy u siebie. Wygrywając dwa pierwsze mecze, oczywiście przy pomocy kibiców,  jesteśmy na olimpiadzie.

Przed mistrzostwami Europy mówiłeś, że jesteś takim zawodnikiem, który mobilizuje się na wielkie mecze. Wtedy z Chorwacją wielki mecz ci nie wyszedł. Jak będzie tym razem?

– To będę największe mecze jakie do tej pory przyszło mi grać. Czy będę dobrze grał? Od trzech dni chodzę jak na szpilkach. Mobilizacja jest. Muszę to przekuć na wymierne korzyści dla naszego zespołu.

Czy czujesz się mocny? W 100 procentach przygotowany na tak ważny turniej?

– Czuję się pewnie. To jest najważniejsze.

Czy wy starsi zawodnicy sugerujecie trenerowi Wencie jaki w danym momencie powinien być skład drużyny?

– Mówienie Bogdanowi weź postaw na tego lub tego byłoby świństwem i nie na miejscu. To jest niewdzięczny obowiązek trenera i pozostawiam to jemu, w ogóle się w to nie mieszam.  
 
Marcin zaapeluj jeszcze raz do kibiców. Czego od nich oczekujecie?

– Chciałbym, aby hala była wypełniona i najbardziej pożądane kolory to biało-czerwone. Oczywiście gardła i wszystkie inne przyrządy robiące hasła są mile widziane.