Strona główna | ZPRP | Pojedziemy na igrzyska

Pojedziemy na igrzyska

 

Wszyscy walczymy o miejsce w reprezentacji. Zobaczymy jaka będzie ta 14. Oczywiście wierzę, że się w niej znajdę. Byłoby miło, gdybyśmy spotkali się z naszymi siatkarkami w Pekinie – mówi Paweł Piwko w rozmowie z „Gazetą Lubuską”.

– Już od ponad tygodnia trwa zgrupowanie kadry, która w piątek we Wrocławiu zacznie batalię o paszport na igrzyska. Jak przebiegają przygotowania?

– Pierwsze dwa dni przeznaczone były przede wszystkim na regenerację sił. Szczególnie potrzebowali tego zawodnicy, którzy niedawno skończyli rozgrywki Bundesligi. Kolejne dni były i są bardzo podobne do siebie. O godzinie ósmej śniadanie, 10.00 trening, 13.00 obiad, później oglądanie kaset wideo z naszymi przeciwnikami, o 17.00 trening, kolacja, zajęcia teoretyczne i spanie.

– Za sobą macie już dwa sparingi, warto dodać, że wysoko wygrane. Przeciwnikiem była reprezentacja polskiej ligi. Jak wyglądały te mecze?

– Dobrze że w ogóle udało się rozegrać jakieś pojedynki kontrolne. Naszymi rywalami mieli być Ukraińcy, ale w ostatniej chwili odwołali przyjazd. Na pewno, nie były to optymalne potyczki przed tak ważnymi spotkaniami kwalifikacyjnymi. Ale należy pochwalić naszych przeciwników, że w tak krótkim czasie zdołali się zebrać i dobrze zagrać. Zmuszali nas do wysiłku. Uważam, że było to dla nas pożyteczne rozwiązanie.

– Obserwatorzy pojedynków zgodnie chwalą twoją grę. W pierwszym meczu rzuciłeś sześć, a w drugim trzy bramki. Bardzo dobrze zagrałeś na swojej pozycji

– Trudno mnie jest siebie oceniać, ale chyba pokazałem się z dobrej strony. Oby tak dalej.

– Czy trener Bogdan Wenta w jakiś sposób sugeruje kto z kadrowiczów zagra o igrzyska?
– W głowie skład na pewno już ma. Musi wybrać 14 zawodników. Wahania dotyczą może jednego lub dwóch graczy.

– Zawodnicy nieraz czują, że mogą być powołani lub nie. Jakie tobie przychodzą myśli Rywalizujesz z uznanymi Patrykiem Kuchczyńskim i Mariuszem Jurasikiem…

– Co mam powiedzieć? Wszyscy walczymy. Mogę tylko powtórzyć, że zaprezentowałem się dobrze. Zobaczymy jaka będzie ta 14. Oczywiście wierzę, że się w niej znajdę.

– Za przeciwników mamy Szwecję, Argentynę i Islandię. Na którego z nich szykujecie się szczególnie?

– Na każdego, ale chyba najważniejszy będzie pierwszy mecz ze Szwedami. Ten pojedynek może ustawić cały turniej. Jeżeli go wygramy, to myślę, że awans możemy wywalczyć już w drugim dniu imprezy.

– Czy oprócz treningów i zajęć związanych z piłką ręczną macie czas na coś innego?
– Takim wolnym dniem była dopiero niedziela. Do południa mieliśmy odnowę biologiczną, a po południu poszliśmy do kina. Było to jedyny dzień wolny. Od poniedziałku ponownie ostro zabraliśmy się do pracy. I tak będzie do końca zgrupowania.

– Nasze siatkarki przetarły szlak i jako pierwsze z polskich dyscyplin zespołowych zakwalifikowały się na igrzyska. Czy śledziliście ich poczynania?

– Akurat tak się zbiegało, że większość meczów rozgrywana była w porze śniadania, a na stołówce mieliśmy telewizor. Trzymaliśmy za nie kciuki i wszyscy się cieszyliśmy, że im się udało.