Strona główna | ZPRP | Chcemy czuć plecy

Chcemy czuć plecy

 

Potrzebujemy kibiców. Taka piękna hala, przygotowana przez Wrocław, gdy będzie pełna, to będzie miała dużo większych urok. Chcemy, aby sympatycy piłki ręcznej przybyli do Hali Stulecia byli naszym ósmym zawodnikiem. Chcemy czuć plecy, że za nami jest cała hala kibiców – mówi trener Bogdan Wenta o zbliżającym się Turnieju Kwalifikacyjnym do IO Pekin 2008.

Polski szkoleniowiec chwali układ trybun we wrocławskiej hali: – Z widowni blisko jest do    boiska. Widoczność z każdego miejsca jest doskonała. Specjalnie sprowadzona nawierzchnia na parkiecie też jest w porządku.

Wentę niepokoi przepis IHF, który stanowi, że do turnieju można zgłosić tylko czternastkę zawodników – nie ma żadnego pola manewru. – Te przepisy są dla nas trenerów niewygodne, gdyż każdy z zawodników zasługuje na powołanie. Mu musimy podjąć decyzję, która nie będzie pozytywna dla niektórych graczy. Są jakieś urazy w drużynie i musimy podjąć ryzyko.

Skład na turniej najpóźniej trzeba zgłosić na odprawie technicznej dzień przed rozpoczęciem imprezy. Prawdopodobnie na każdą pozycję zostanie zgłoszonych po dwóch zawodników. Nasi szkoleniowcy największe dylematy powinni mieć z pozycją bramkarzy i skrzydłowych. Nie w pełni zdrowi są Mariusz Jurasik i Damian Wleklak, którzy podjęli już treningi, tak jak pozostali kadrowicze, dwa razy dziennie. Ranne zajęcia odbywają się na obiektach AWF, kolejne już w porze meczów w Hali Stulecia.

Jurasik- urazu palca nabawił się jeszcze przed finałowymi meczami Pucharem Europu – podczas sparingów z zespołem All Stars Ekstraklasy wychodził tylko egzekwować rzuty karne. Wleklak w tym samym czasie siedział na ławce trzymając lód na kontuzjowanym kolanie.

Nie ukrywamy, że jesteśmy w takim momencie, że zawodnicy sprawdzeni są dosyć istotni. Szczególnie obserwuję Rafała Kuptela, który zatyka nam wszystkie dziury, przy pewnych dolegliwościach Damiana Wleklaka. Przejście do Budesligi Bartka Jaszki dobrze na niego wpłynęło. Cieszyłbym się gdyby miał więcej minut spędzonych na boisku. Krzepnie nam ten chłopak – podkreśla Wenta.

W drugim sparingu zagrał już Grzegorz Tkaczyk, którego wcześniejsza nieobecnośc była usprawiedliwiona. – Jestem trochę zmęczony. Nie spałem trzy noce, przybyło obowiązków z powodu narodzin syna Mateusza. Ale jestem bardzo szczęśliwy. Nie możemy się doczekać meczów. Mam nadzieje, że hala będzie wypełniona do ostatniego miejsca.

Polski sztab szkoleniowy deklaruje, że posiada bogaty materiał o rywalach. – Znamy ich, ale oni podejrzewam też wszystko o nas wiedzą. O wyniku będzie decydowało podejście drużyny w danym dniu. To co zauważyliśmy o najgroźniejszym przeciwniku – Szwecji, oni dużo grają z kołem. Tam musi być skondensowana nasza obrona. Jeżeli będą nam próbować rzucać z tyłu, to nasi bramkarze też potrafią odbijać. Pierwsze nasze dwa mecze to będę takie dwa finały. Każdy z tych występów będzie miał swoją historię. Trzeba do nich podejść nie ze strachem, ale odpowiednim respektem. I trzecie spotkanie też może być decydujące – kończy selekcjoner.

Przyjazd na turniej do Wrocławia zapowiedziały polskie siatkarki, które wywalczyły już awans olimpijski do Pekinu. Dopingu polskim piłkarzom nie powinno zabraknąć.