Strona główna | ZPRP | Bielecki poczuł ból

Bielecki poczuł ból

 

Przez ostatnie dni Karol Bielecki przeżywał prawdziwą gehennę. Ból nie pozwalał mu spać ani grać w piłkę ręczną. – To się zaczęło półtora tygodnia temu. Na jednym z treningów podniosłem ręce i poczułem w plecach taki ból, że nie mogłem się ruszyć – na wspomnienie tamtego momentu 26-letniego zawodnika przechodzą ciarki – pisze „Przegląd Sportowy”.

Rozgrywający niemieckiego Rhein-Neckar Lowen chodził od lekarza do lekarza, ale nikt nie potrafił mu pomóc. Jedyną dobrą wiadomością było to, że z kręgosłupem wszystko jest w porządku, bo rezonans magnetyczny nic złego nie wykazał. Polak nie mógł jednak trenować ani grać. – Problem dotyczy mięśni w okolicy barku. Są spięte i sztywne. To kwestia przeciążeń – wyjaśnia Karol.

W ligowym spotkaniu z Lubbecke zagrał kilka minut, zdobył trzy bramki, ale okupił to wielkim cierpieniem. – W meczu jeszcze jakoś szło, ale następny dzień był straszny. Rankiem czułem się jak sparaliżowany. W następnym meczu z GWD Minden nie wyszedłem na boisko. Brałem zastrzyki, masaże, ale to niewiele pomagało. Wystraszyłem się, że jeśli się nie wyleczę, to mogę nie zagrać w kwalifikacjach do igrzysk. To byłoby straszne, ale szybko odegnałem od siebie takie myśli – opowiada.

O grze na środkach przeciwbólowych nie było jednak mowy. – Czegoś takiego nikt tu nie ryzykuje. Zagrałbym w jednym meczu, a potem wypadłbym na pół roku. A ja tu mam długi kontrakt. To nikomu by się nie opłaciło – tłumaczy zawodnik, który nie konsultował się jeszcze z lekarzem kadry Maciejem Nowakiem. – Na odległość by mi nie pomógł, a ja teraz nie mam czasu, żeby przyjechać do Polski na badania -wyjaśnia 101-krotny reprezentant Polski.

W minionym tygodniu Bielecki odpoczywał, szykując się na pierwszy mecz finałowy Pucharu Zdobywców Pucharów z Veszprem. – Masaże doprowadziły mnie do używalności – mówi. Z Węgrami zagrał po kwadransie w pierwszej i drugiej połowie, zdobywając cztery gole. Jednak wieczorem kładł się spać pełen obaw.

– Zwykle następny dzień po grze był koszmarny. Ale w niedzielę rano było nieźle. W najbliższym czasie raczej nie będę trenował na pełnych obrotach. Ale mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i przyjadę na zgrupowanie. Nie wyobrażam sobie, żebym mógł nie wystąpić w kwalifikacjach do Pekinu – twierdzi Karol Bielecki.

LIDER W KADRZE

Pozycja: lewe rozegranie

Mecze: 101

Gole: 490

Debiut: 20.12.2002 r. ze Słowacją (28:19,6 goli)

Najwięcej goli: 10 z Białorusią (31:30,24.3.2004 r.)