Strona główna | PGNiG Puchar Polski Mężczyzn | Interferie i MMTS blisko celu

Interferie i MMTS blisko celu

 

Piłkarze ręczni Interferie Zagłębia Lubin, pokonując w trzecim finałowym meczu Wisłę Płock 31:22, odczarowali halę rywala. W przypadku zwycięstwa lubinian w niedzielę podopieczni Jerzego Szafrańca obronią mistrzowski tytuł. Zawodnikom MMTS Kwidzyn po sobotnim sukcesie 29:24 nad Vive Kielce brakuje już tylko jednej wygranej, aby sięgnąć po brązowy medal.
Mecz był bardzo zacięty i do 22 min. bardzo wyrównany. Przez ten czas żadna z drużyn nie zdołała osiągnąć 2-bramkowej przewagi. Od remisu 10:10 piłkarze Wisły jakby stanęli i zaczęli tracić siły, popełniając wiele błędów, niecelnie strzelać i w efekcie, w 25 min rywale prowadzili 13:10. Mimo usilnych prób, Wiśle nie udało się zmniejszyć rozmiarów porażki i na przerwę, zespół schodził z aż 4-bramkową stratą do Zagłębia.

Po przerwie klasą dla siebie był bramkarz gości Adam Malcher oraz obrotowy Michał Stankiewicz, który rzucił 5 goli i Adrian Anuszewski, który na koncie miał 4 trafienia. W zespole Wisły najlepiej spisywał się Iwan Pronin, choć i on nie ustrzegł się kilku błędów.Wisła dotrzymywała kroku rywalom tylko do 35. min (16:18). Potem na parkiecie dominowali zawodnicy Zagłębia, którzy robili z piłką co chcieli. Malcher obronił aż cztery rzuty karne i mnóstwo strzałów na bramkę.

Po meczu trener Jerzy Szafraniec był bardzo zadowolony z występu swoich zawodników. "Wiele osób mówiło, że Zagłębie jest coraz dalej od tytułu, ale oni muszą zweryfikować swoje poglądy. Dziś zagraliśmy wspaniale jako zespół, mieliśmy wspólny cel, a jak jest wspólny cel, to sukces musi przyjść. Nie sądziłem, że stanie się to w tak przekonywujących rozmiarach. Nareszcie udało nam się przełamać złą passę w płockiej hali, wreszcie wygraliśmy" – powiedział szkoleniowiec gości.

Trener Wisły Bogdan Zajączkowski stwierdził, że rywale wygrali zasłużenie: "Oni byli zespołem, a my zagraliśmy indywidualnie, za bardzo rozpierała moich zawodników energia. Nie mogliśmy sobie poradzić ze Stankiewiczem, a i nasza skuteczność była gorsza, niż zakładaliśmy. Jutro drugi mecz, medale nie zostały jeszcze rozdane, wszystko jest jeszcze możliwe.

x  x  x

W Kwidzynie gospodarze, którzy po raz pierwszy w historii klubu awansowali do czołowej czwórki ligi po sobotnim meczu są o krok od wywalczenia brązowych medali. Sposobem na o wiele bardziej utytułowany zespół z Kielc okazała się dobra obrona oraz niezwykle pewnie grający golkiper – Sebastian Suchowicz.

Mecz rozpoczął się od prowadzenia Vive, jednak kwidzynianie dość szybko wyrównali i już do końca pierwszej odsłony nieznacznie prowadzili. Ich przewaga mogłaby być bardziej okazała, gdyby koledzy z pola lepiej wykorzystywali skuteczną grę swojego bramkarza. Suchowicz wielokrotnie ratował swój zespół przed utratą gola, jednak w szybkich kontrach szczypiorniści MMTS bardzo często popełniali proste błędy tracąc piłkę.

Zespół z Kielc, pomimo "prezentów" jakie otrzymywał od gospodarzy, długo nie mógł doprowadzić do wyrównania, dopiero w 27. minucie na 11:11 wyrównał reprezentacyjny skrzydłowy Patryk Kuchczyński.

Pierwsze minuty po przerwie to skuteczna gra w bramce Vive Marka Kubiszewskiego. W tym przypadku bardziej doświadczona drużyna z Kielc uważnie rozgrywała piłkę i na kilka minut wyszła na prowadzenie (15:13).

Zespół MMTS dzięki trzem bramkom z rzędu Michała Waszkiewicza, który trafił z karnego i dobrze wykańczał kontry odzyskał prowadzenie 17:16 w 42. minucie.

Jeszcze tylko raz kielczanie doprowadzili do wyrównania (17:17), później jednak znów zespół MMTS uszczelnił obronę i przejął kontrolę nad grą. Szczypiorniści Vive po stracie kolejnych bramek zaczęli grać coraz bardziej nerwowo, czego efektem były rzuty z nieprzygotowanych pozycji. W 52. minucie było już 25:21 dla MMTS, pięć minut później 28:23 i losy spotkania praktycznie były już rozstrzygnięte.

o złoty medal:
Wisła Płock – Interferie Zagłębie Lubin 22:31 (13:17). Stan rywalizacji (do trzech zwycięstw) 2-1 dla Zagłębia. Kolejny mecz w niedzielę w Płocku.
Wisła: Marszałek, Wichary – Niedzielski, Jędrzejewski, Nat 4, Pronin 5, Paluch 1, Kuptel 1, Wuszter 2, Świerad, Zołoteńko 4, Radojevic 1, Rumniak 1, Malesa 3.
Zagłębie: Covtun, Malcher – Orzłowski, Stankiewicz 10, Niedośpiał 3, Górniak 1, Steczek, Tomczak 1, Adamczak, Kozłowski 7,  Adamczak 1, Anuszewski 5, Kieliba 3.
Sędziowie: Mirosław Baum (Warszawa), Marek Góralczyk (Świętochłowice). Widzów: ok. 1200.

o brązowy medal:
MMTS Kwidzyn – Vive Kielce 29:24 (13:13). Stan rywalizacji (do trzech zwycięstw) 2:1 dla MMTS. Kolejny mecz w niedzielę w Kwidzynie.

MMTS: Suchowicz, Gawlik – Urbanowicz 5, Waszkiewicz 5, Witaszak 4, Seroka 4, Czertowicz 3, Krieger 2, Mroczkowski 2, Rombel 2, Markuszewski 1, Marhun 1. Kary 12 min.
Vive: Kubiszewski, Bernacki – Jachlewski 6,  Rosiński 5, Nikulenkau 3,  Uszakow 3, Kuchczyński 2, Koenitz 2, Żółtak 1, Zaremba 1, Wasiak 1, Podsiadło. Kary 12 min.
Sędziowali: Marek Baranowski (Warszawa), Bogdan Lemanowicz (Płock). Widzów: 900 (komplet).

o 5. miejsce: Azoty Puławy – PMKS Focus Park-Kiper Piotrków Trybunalski 26:27 (15:11). Pierwszy mecz 31:30 dla Fokus Park, który zajął 5. miejsce.

o 7. miejsce:
KPR Miedź Legnica – AMD Chrobry Głogów         
   4. maja         12.00

o miejsca 9-12:
AZS AWFiS Gdańsk – Olimpia Piekary Śląskie 35:35 (15:18).
OKPR Traveland Społem Olsztyn – Techtrans Darad Elbląg 26:22 (10:8).