Stal wraca do elity!

 

Piłkarze ręczni mieleckiej Stali na kolejkę przed końcem rozgrywek zapewnili sobie już awans do ekstraklasy. W sobotę mielczanie rozgromili MTS Chrzanów 39:23 i dzięki temu po roku przerwy wracają do elity – informuje „Gazeta Wyborcza Rzeszów".

Emocje w Mielcu zaczęły się już o godz. 16. Wszyscy kibice śledzili wynik spotkania rezerw Vive, które podejmowały Powen. Kielczanie obiecywali pomoc dla mieleckiej drużyny i słowa dotrzymali, pokonując zespół ze Śląska. Później wszystko było już w rękach zawodników SPR-u.

Porażka Powenu powodowała bowiem, że zwycięstwo Stali dawało im trzypunktową przewagę w tabeli i pewny awans. – Wygrana Kielc z Zabrzem nas podbudowała i myślę, że nie byłoby takich rozmiarów zwycięstwa w dzisiejszym meczu, gdyby nie ta wiadomość z Kielc. Wiedzieliśmy, że jeśli wygramy w tym meczu, to praktycznie mamy awans przed ostatnim meczem – mówił po spotkaniu kapitan Stali Michał Przybylski.

Uciekli w drugiej połowie

Początek spotkania należał jednak do przyjezdnych, którzy szybko objęli prowadzenie. Zdołali je jednak utrzymać tylko do 7. minuty. Później przewaga gospodarzy stopniowo się powiększała. – Dzisiaj, niestety, tylko w pierwszej połowie stawialiśmy równe warunki – komentował trener MTS-u Adam Piekarczyk. – W drugiej połowie wiadomo, jak było. Mielec bardzo chciał wygrać mecz, grał z dużą determinacją i zaangażowaniem i niestety, nie mieliśmy takich atutów, żeby się przeciwstawić. Gratulacje dla Stali Mielec, bo jej awans do ekstraklasy na pewno jest zasłużony. W przekroju całej ligi był to zespół najlepszy – dodał. W ostatnich minutach spotkania trener Stali Wojciech Ostrowski dał pograć wszystkim zawodnikom, którzy okazali się dobrymi zmiennikami i również zdobywali bramki.

Ostatnie półtorej minuty spotkania mielecka ławka rezerwowych i kibice oglądali na stojąco, skandując „Ekstraklasa jest już nasza". Po ostatnim gwizdku sędziów przyszedł czas na taniec zwycięstwa, gratulacje, podziękowania i oczywiście szampana, który lał się strumieniami. – Wiedzieliśmy, że Vive wygrało, i wiedzieliśmy, że my też wygramy, więc nerwów nie było – mówił po meczu prezes Klubu Kibica Jurek Kozioł. I dodał: – Naszym hasłem jest: jesteśmy z chłopakami na dobre i na złe. Na pewno Klub Kibica coś zorganizuje dla chłopaków za tę ekstraklasę. Chłopakom nie muszę nic mówić, bo wiedzą, że my jesteśmy z nimi zawsze.

Ostrowski odchodzi

Podziękowania dla kibiców za wsparcie padały z ust wszystkich zawodników Stali w ciągu całego sezonu. Rolę widowni docenił również trener Wojciech Ostrowski, który na konferencji prasowej po meczu zapowiedział zakończenie swojej kariery trenerskiej, czym zaskoczył mieleckich działaczy – Cieszę się niezmiernie, że awans rozstrzygnął się tutaj, w Mielcu, przed naszą publicznością. Na jakieś większe refleksje jeszcze przyjdzie czas. Dzisiaj się cieszymy. Myślę, że moja rola w klubie dobiegła końca. Myślę, że przyjdzie ktoś zdecydowanie młodszy i poprowadzi ten zespół we ekstraklasie naprawdę godnie. Spełniłem pokładane we mnie nadzieje zarządu i chyba godnie pożegnałem się z zespołem. To dla mnie duży sukces. Dziękuję uprzejmie. Nie ukrywam, że ogromną pomocą w prowadzeniu treningów był dla mnie Michał Przybylski. Mogłem zawsze na niego liczyć. Nawet jak czasem popełniało się jakieś błędy, on potrafił pomóc mi w odpowiednich chwilach, i robił to wspaniale, motywował chłopców. Jestem pełen podziwu dla pracy Michała – mówił Ostrowski, po czym… pocałował w głowę Przybylskiego. – Uważam, że będzie wspaniałym trenerem. Jeszcze chciałbym podziękować kibicom, którzy od samego początku byli ze mną, dopingowali mnie, rozmawiali ze mną na ulicy, miłe to było. Serdecznie dziękuję, że tyle radości wspólnie mieliśmy – dodał trener mielczan.

Mecz z kibicami

Pierwszym sprawdzianem trenerskich zdolności Przybylskiego może być mecz towarzyski, jaki zaproponowała redakcja strony internetowej Stali Mielec. Zawodnicy Stali mieliby się w nim zmierzyć z kibicami. Szczegóły nie są jeszcze znane, ale na pewno zmienione zostaną reguły gry w piłkę ręczną tak, żeby ułatwić zadanie kibicom. Rękawicę podjął Przybylski, Wojciech Ostrowski również zapowiedział, że chętnie poprowadzi zespół.

Zanim jednak dojdzie do tego spotkania, Stal czeka wyjazd do Zawiercia. – Pozostał jeszcze jeden mecz. Pamiętamy o nim i postaramy się z honorem zakończyć ligę. Myślę, że sprawimy na koniec frajdę kibicom – obiecał Ostrowski.

SPR BRW STAL MIELEC-MTS CHRZANÓW 39:23 (19:15)