Feta w Gorzowie

 

AZS AWF Gorzów przywitał elitę w swojej hali, w której, jak już zdecydowano, będzie także grał w najwyższej klasie rozgrywkowej. Było wesoło i mokro, lał się szampan. I tylko o tym warto napisać – informuje „Gazeta Wyborcza – Gorzów”.

Bo w meczu bez znaczenia z Warszawianką przegraliśmy pięcioma golami. Najlepszy fragment mieliśmy na początku, gdy wygrywaliśmy 14:9. Po roszadach w składzie już nie wróciliśmy do dobrej dyspozycji. To nie była żadna nowość. Tak jak niektóre ustawienia nie sprawdzały się przez cały sezon, tak nie wypaliły również w ostatnim spotkaniu w domu.

Gorzowianie na rozgrzewkę wyszli w specjalnych czarnych koszulkach z napisem: Ekstraklasa już nasza". W przerwie mieliśmy konkurs rzutów karnych dla kibiców, a po meczu wielką fetę z niezliczoną ilością konfetti, szampana i autografów, które piłkarze ręczni AZS AWF rozdawali na pamiątkowych zdjęciach.

Byl także czas na wspomnienia i podsumowania. Ważny sygnał wysłał trener Michał Kaniowski: to mógł być jego ostatni sezon w wyczynowym szczypiorniaku. Szkoleniowiec zdradził, że jeszcze nie podjął ostatecznej decyzji, a swojego następcę widzi, i nie jest to trener z Gorzowa.

AZS AWF GORZÓW – WARSZAWIANKA WARSZAWA 25:30 (15:14).