Strona główna | PGNiG Superliga Kobiet | U kogo więcej sportowej złości

U kogo więcej sportowej złości

 

Chyba niewiele osób spodziewało się, że półfinałowe mecze play off w ekstraklasie piłki ręcznej kobiet pomiędzy Dableksem AZS AWFiS Gdańsk a AZS Politechniką Koszalin będą tak zacięte i przyniosę tyle, nie tylko sportowych, emocji – pisze „Polska – Dziennik Bałtycki”.

W Gdańsku gospodynie wygrały po dogrywce 37:30, a w środę uległy 25:30. W play off jest więc remis 1:1 i o tym, który z akademickich zespołów zagra w ligowym finale o tytuł mistrzyń Polski zadecyduje trzeci mecz. W Gdańsku, w sobotę, o godzinie 17, w hali widowiskowo-sportowej AWFiS.

Niestety część rywalizacji przeniosła się do Warszawy i odbywa przy przysłowiowym zielonym stoliku. Po spotkaniu w Gdańsku działacze AZS Koszalin złożyli protest. Domagali się uznania bramki zdobytej minimalnie po czasie przez Iwonę Szafulską i ukarania za faul taktyczny w ostatnich sekundach – nie dostrzeżony przez sędziów – Edyty Chudzik.

Członkowie Komisji Ligi ZPRP decyzje podjęli na kilka godzin przed meczem w Koszalinie. Wynik z Gdańska utrzymano, a Chudzik ukarano dyskwalifikacją na dwa mecze. Takie niby salomonowe rozstrzygnięcie. Kara dla Chudzik jest jednak dość kontrowersyjna i – jak twierdzą fachowcy – niespójna z regulaminem rozgrywek.

Gdański klub złożył w tej sprawie odwołanie ryzykując wpłatę 4 tys. złotych swoistej kaucji. Chudzik w Koszalinie nie zagrała, a czy zagra w sobotę wczoraj nie było jeszcze wiadomo. Jak więc widać walka o awans do finału toczy się nie tylko na parkiecie.

Między innymi dlatego w obu ekipach panuje poczucie krzywdy. Zapewne ten stan wyzwala dodatkową sportową złość i determinację na parkiecie. W środę w Koszalinie było to już widać. Nie inaczej będzie jutro. Można wręcz zaryzykować stwierdzenie, że kto tej złości będzie miał więcej, wyzwoli więcej pozytywnej agresji, ten wygra.

Gdańszczanki wróciły z środowego meczu mocno poobijane. U Wiolety Serwy lekarz podejrzewał nawet pęknięcie kości przedramienia, ale przeprowadzone wczoraj szczegółowe badania na szczęście nie potwierdziły tej diagnozy. Serwa ma silne stłuczenia i po odpowiednich zabiegach w sobotę powinna być zdolna do gry.

– Miejmy nadzieję, że trudności zahartują moje zawodniczki. Na pewno nie jesteśmy zespołem słabszym od naszych półfinałowych rywalek. Jak tylko przestaniemy rozdawać koszalinianką prezenty z naszych błędów – na co liczę w sobotę – to łatwiej będzie wygrać i awansować do finału. Wierzę, że to my zagramy z SPR Lublin o złote medale – optymistycznie twierdzi trener Jerzy Ciepliński.

X    X    X

UWAGA: TVP Sport nie przeprowadzi bezpośredniej transmisji z tego meczu, gdyż proponowane terminy relacji – niedziela godz. 13.00, a potem sobota godz. 14.00 – nie zostały zaakceptowane przez władze klubu z Gdańska.