Strona główna | PGNiG Puchar Polski Mężczyzn | Zagłębie walczy o złoto

Zagłębie walczy o złoto

 

W ubiegłym sezonie do wyłonienia mistrza Polski z konfrontacji szczypiornistów Interferii Zagłębia Lubin z Wisłą Płock potrzebne było aż pięć spotkań, dwie dogrywki i rzuty karne. Jak będzie tym razem? – zastanawia się dziennikarz „Polski – Gazety Wrocławskiej”.

Już w sobotę (godz. 18.15) i niedzielę (godz. 16.15) oba zespoły przystąpią podobnie do rywalizacji o złoto. Dwa mecze z Lubina pokaże TVP Sport.

Od początku sezonu interesuje nas tylko i wyłącznie obrona złotego medalu, a naszym atutem będzie własny parkiet, co zresztą pokazał poprzedni sezon – mówi Jerzy Szafraniec, trener lubinian.

Dzięki temu, że Zagłębie przystąpiło do play-off z pierwszego miejsca, to ono rozegra dwa pierwsze mecze we własnej hali. Jako że rywalizacja toczy się do trzech zwycięstw, kolejny pojedynek odbędzie się w Płocku (3 maja), podobnie jak ewentualne czwarte spotkanie (4 maja). Jeśli sprawa mistrzowskiego tytułu nie zostanie rozstrzygnięta, to decydujący mecz zobaczymy w Lubinie (10 maja).

Przypomnijmy, że w sezonie zasadniczym oba zespoły spotykały się cztery razy (dwukrotnie w rozgrywkach ekstraklasy i dwa razy w półfinale Pucharu Polski). W lidze w Lubinie lepsi byli lubinianie, natomiast w Płocku zwyciężyli Nafciarze. W PP Wisła wygrała zarówno u siebie, jak i w Lubinie.

Ta porażka powinna podziałać pobudzająco na moich podopiecznych. Trzeba wyciągnąć wnioski i wygrać dwa razy u siebie, bo 55 minut równorzędnej walki to za mało – dodaje trener Szafraniec. O te zwycięstwa nie będzie łatwo, bo Zagłębie przystąpi do walki o złoto bez świetnego bramkarza Michała Świrkuli, którego z powodu kontuzji nie zobaczymy już do końca sezonu. Na szczęście pozostali zawodnicy, nie licząc drobnych urazów (Adrian Anuszewski i Paweł Orzłowski), są do dyspozycji Jerzego Szafrańca. – Trzeba umiejętnie dysponować siłami, bo gramy dzień po dniu i dopiero potem możemy leczyć ewentualne rany – kończy szkoleniowiec Zagłębia.