Strona główna | ZPRP | Tak fajnie to nie było

Tak fajnie to nie było

 

W najbliższy weekend zbierze się Rada Trenerów Związku i dokona oceny występu kobiecej reprezentacji w Bukareszcie. Oczywiście chcemy przy okazji uświadomić Zenonowi Łakomemu błędy, które popełnił. Wszystko fajnie nie było. Pewne wnioski na pewno muszą być złożone. Spodziewam się, że jednak dalekie będą od skrajnych, które domagają się natychmiastowej dymisji trenera – mówił Jerzy Noszczak, szef wyszkolenia ZPRP w telewizyjnym programie „Siódmy metr”.

Jak pan oceni występ w Bukareszcie? Naszym zdaniem polska reprezentacja w każdym z trzech meczów zaprezentowała się inaczej. Trudno znaleźć wspólny mianownik.

– Są dwie oceny. Wynikowa i szkoleniowa. Niestety trzy mecze przegrane, w tym z Japonią, ostatnie miejsce w grupie jest porażką. Sport jest bardzo brutalny. Ten wynik wszystko limituje. O sprawach szkoleniowych jeszcze będziemy dyskutowali. Twierdzę, że tam tragedii wielkiej nie było. Brakuje nam zawodniczek wysokiej klasy. O ile mieliśmy przez dwa miesiące grupę nadziei, z Rumunią i Chorwacją, to były realne szanse na awans. Jesteśmy porównywalnym zespołem do Chorwacji, nawet z naszą przewagą. Z chwilą zmiany składów grup, ktokolwiek orientuje się na temat poziomu wyszkolenia indywidualnego zawodniczek rumuńskich i węgierskich ten wie, że trudno było nas stawiać w roli faworytów. Porażka z Japonią trochę kładzie cień na cały występ.

Właśnie czy ta przegrana nie przesłoniła obrazu ludziom, którzy być może po raz pierwszy oglądali kobiecą piłkę ręczną w międzypaństwowym wydaniu? Nagle patrzą, że Polska przegrywa z outsiderem, z 19. drużyną mistrzostw świata.

– Zdarza się. Nie jesteśmy jeszcze zespołem kompletnym z czołówki światowej. Brakuje nam czystych talentów najwyższej klasy. Mamy naprawdę dużą grupę zawodniczek dobrze wyszkolonych. Nadal brakuje pięciu takich jak Karolina Kudłacz lub jeszcze lepszych.

Trener tłumaczy, że mieliśmy bardzo trudnych rywali. Z drugiej strony są poważni oponenci, którzy żądają jego głowy. Czy można znaleźć złoty środek i sprawiedliwie ocenić to, co wydarzyło się w Bukareszcie?

– Będziemy szukali takiej oceny, bo trener na to zasługuje. Krańcowe oceny, w kontekście jego dotychczasowych dokonań, są niesprawiedliwe. W najbliższy weekend zbierze się Rada Trenerów Związku i dokona takiej oceny, zapoznając się ze sprawozdaniem trenera Łakomego. Oczywiście chcemy mu przy okazji uświadomić błędy, które popełnił. Wszystko fajnie nie było. Pewne wnioski na pewno muszą być złożone. Spodziewam się, że dalekie będą jednak od skrajnych, które domagają się natychmiastowej dymisji trenera.