Strona główna | ZPRP | Awans młodzieżówki Skutnika

Awans młodzieżówki Skutnika

 

Młodzieżowa reprezentacja Polski z kompletem zwycięstw wygrała w Kaliszu grupę kwalifikacyjną do mistrzostw Europy. Awans do finałów zaplanowanych na 25 lipca – 3 sierpnia uzyskała także Portugalia. Swojej szansy nie wykorzystały ekipy Austrii i Ukrainy. Najlepszym zawodnikiem turnieju eliminacyjnego został Damian Kostrzewa.

Już w meczu otwarcia zmierzyły się, jak się później okazało, najsilniejsze drużyny imprezy. Polska wygrała z dobrze przygotowanym do turnieju zespołem portugalskim 30:27. „Sygnały, które wcześniej miałem, że z tym zespołem należy się liczyć potwierdziły się na boisku. Portugalczycy znali nasz system gry. Musieli mieć kasety wideo z naszych meczów. Czasem udawało im się neutralizować nasz poczynania" – opowiada trener polskiej reprezentacji Ryszard Skutnik.

Pierwsi dwie bramki zdobyli Portugalczycy. W 5 min na tablicy pojawił się remis. Po pięciu kolejnych minutach zaczęła się uwidaczniać lekka przewaga gospodarzy turnieju. Duża w tym zasługa Sebastiana Zapory, który bronił z 40 procentową skutecznością. Na przerwę Polacy schodzili z trzybramkową zaliczką.

Gra wyraźnie nabrała tempa w drugiej połowie, a jeszcze większą skutecznością popisywali się Białoczerwoni, którzy w 52 min prowadzili już 24:19. Tymczasem cztery kolejne bramki zdobyli Portugalczycy, a autorem dwóch z nich był Jose Rolo. Przez długi czas podopieczni trenera Rolando Freitasa byli bliscy wyrównania. Przy stanie 25:24 rzutu karnego nie wykorzystał Damian Kostrzewa, na szczęście po chwili piłkę w bramce przeciwników umieścił Michał Bednarek. O zwycięstwie gospodarzy zadecydowały akcje Łukasza Gieraka i dwa skuteczne rzuty w wykonaniu Michała Szyby w końcówce spotkania.

"Niepotrzebnie dopuściliśmy do tak nerwowego spotkania, ale najważniejsze, że wygraliśmy. Sporo zastrzeżeń można mieć do naszej gry w obronie w drugiej połowie meczu" – ocenia Skutnik.

W drugim występie Polacy zwyciężyli Ukrainę 26:21. W pierwszej części dość długo toczyła się zacięta i wyrównana walka, a Ukraińcy ciągle prowadzili jedną lub dwoma bramkami. Po golach Damiana Kostrzewy oraz Andrzeja Gieraka było 9:9. Przez następne siedem minut wynik ten nie uległ zmianie, a w bramkach znakomicie spisywali się zarówno Sebastian Zapora jak i Borys Kriuchkov. Bohaterem meczu był jednak pierwszy z nich, który w kolejnych akcjach popisywał się znakomitymi interwencjami, broniąc również rzuty karne. Po pierwszej części spotkania Polacy, podobnie jak dzień wcześniej, schodzili z parkietu z prowadzeniem 15:12.

Ukraińcy prezentowali dobre przygotowanie fizyczne. Wzmocnienie obrony pozwoliło nam przejąć kontrolę nad przebiegiem spotkania. Naszym atutem był także wyrównany skład. Mogłem korzystać ze wszystkich zawodników bez uszczerbku na wyniku” – dodaje Skutnik. Po zmianie stron dominacja Polaków była już wyraźna. Gospodarze prowadzili 19:13 i 23:18. W końcówce meczu Ukraińcy grali z przewagą dwóch zawodników, ale nie potrafili sforsować dobrze spisującej się defensywy polskiej drużyny.Rezultaty dwóch pierwszych dni spowodowały, że każdy z trzech zagranicznych zespołów mógł dołączyć do Polski i zapewnić sobie awans. Wygrana Portugalii, po zaciętym meczu (22:20) nad Ukrainą przesądziło o jej awansie.

W ostatnim spotkaniu, w składzie Białoczerwonych zagrał rekonwalescent bramkarz Piotr Wyszomirski. Wygrana gospodarzy ani na moment nie była zagrożona, choć na początku drugiej odsłony przewaga podopiecznych Ryszarda Skutnika wynosiła zaledwie dwie bramki. Głównie w tym zasługa dobrze spisującego się w austriackiej bramce Benjamina Eichingera. Dopiero akcje w wykonaniu Łukasza Gieraka, Roberta Orzechowskiego i Damiana Kostrzewy pozwoliły polskiemu zespołowi wyjść na prowadzenie 35:29.

Jestem bardzo zadowolony z postawy chłopaków, zwłaszcza z gry w obronie i kontrataków. Praktycznie na każdej pozycji mam dwóch równorzędnych zawodników.  Wspaniała atmosfera, jaka panowała na trybunach hali Winiary Arena podczas całej imprezy utwierdziła mnie w przekonaniu, że to właśnie tutaj narodził się szczypiorniak. W maju chciałbym zagrać z silnym przeciwnikiem. Obojętnie w Polsce czy na wyjeździe” – trener Skutnik podsumowuje turniej w Kaliszu.

ZOBACZ WYNIKI