Strona główna | ZPRP | Nie ma już biletów na finał PP

Nie ma już biletów na finał PP

 

Na finałowy mecz Pucharu Polski mężczyzn, który zaplanowano na 16 marca o godz. 18.30 w Mielcu, nie ma już w sprzedaży biletów. Współorganizator spotkania, SPR Stal Mielec, przygotował do dystrybucji 2200 biletów. O trofeum, podobnie jak rok temu, zagrają zespoły Wisły Płock (obrońca tytułu) i Vive Kielce.

„Zapowiada się piękny mecz. W mojej drużynie wszyscy zawodnicy są zdrowi. Wszystko wskazuje na to, że zagra rekonwalescent Dzmitri Nikulenkau. Będziemy przygotowywali się na własnych obiektach – mówi Aleksander Malinowski trener Vive Kielce.

Zdaniem szkoleniowca oba zespoły znają się tak dobrze, że wynik rywalizacji w dużym stopniu będzie zależał od psychiki zawodników. „Nie mam wyrobionego zdania odnośnie tego czy lepiej, gdy o trofeum Pucharu Polski decyduje jeden czy dwa mecze. Grałem już w formule, w której w finałowej rozgrywce brały udział cztery kluby” – dodaje Malinowski.  

Do jednego finałowy spotkania na neutralnym terenie bardziej przekonany jest Marek Witkowski, dyrektor ds. sportowy Wisły Płock. „Do Mielca będziemy mieli znacznie dłuższą drogę niż rywale. Liczę na to, że tak jak rok temu, wrócimy do Płocka z Pucharem Polski” – zakłada Witkowski.

Do płockiego zespołu kontuzjach mają wrócić Bartosz Świerad, Marcin Wichary i Rafał Kuptel. Włodarzy Wisły martwi jedynie kara dwóch meczów nałożona przez Kolegium Ligi ZPRP na Zorana Radojevica, za faul taktyczny, po ostatnim ligowym meczu z Azotami Puławy. „Zoran prezentował dobrą formę. To dla nas duża strata” – kończy dyrektor ds. sportowy Wisły Płock.

„Do Mielca jedziemy zdobyć Puchar Polski – deklaruje wicemistrz świata, Zbigniew Kwiatkowski. – Zeszłoroczną rywalizację z Vive wspominam bardzo fajnie. Emocji  było co nie miara. W rewanżu przegrywaliśmy już 4 czy 5 bramkami. Na trybunach trwała już feta kieleckich kibiców. W końcówce się jednak sprężyliśmy w obronie, wyszło nam kilka kontr. Opłaca się grać do ostatnich sekund, choć wcześniej sytuacja może wydawać się beznadziejna.”