Strona główna | ZPRP | Czas dla reprezentacji

Czas dla reprezentacji

 

Zarząd Związku Piłki Ręcznej w Polsce musi podjąć decyzję, gdzie rozegrany zostanie turniej przedolimpijski. Prezes Andrzej Kraśnicki powiedział, że Pana zdanie w tej kwestii będzie niezwykle ważne – dziennikarz „Polski – Dziennik Zachodni” zwrócił się do trenera Bogdana Wenta.

– Ze zdumieniem usłyszałem, że to trener kadry ma decydować, gdzie odbędzie się turniej zaplanowany na przełom maja i czerwca. Mnie tak naprawdę jest wszystko jedno, czy będą to Katowice, czy też Wrocław. Ważna jest zresztą nie tylko hala, ale także cała logistyka imprezy, czyli odpowiednie hotele, lotnisko oraz zaplecze treningowe.

Proszę jednak powiedzieć, czy wolałby Pan grać w Spodku, czy może w Hali Stulecia, bo tylko te obiekty, ze względu na pojemność trybun, wchodzą w grę?
– Każdy z nich ma swoje atuty. Za Spodkiem przemawia większa liczba miejsc i spore doświadczenie w organizacji dużych imprez sportowych. Sam nigdy nie grałem w Spodku, ale wspaniałej atmosfery, która panuje na trybunach codczas meczów Ligi Światowej, naprawdę siatkarzom zazdroszczę. Z kolei Hala Stulecia jest bardziej związana z piłką ręczną. Osobiście chciałbym, żeby kadra grała przy jak największej liczbie kibiców, którzy by ją gorąco dopingowali, bo ten turniej jest dla nas niezwykle ważny.

No właśnie, reprezentacja szczypiornistów może być jednym z niewielu polskich zespołów na igrzyskach.

– Po 28 latach przerwy otwiera się przed nami ogromna szansa zdobycia olimpijskiej kwalifikacji i trzeba zrobić wszystko, by ją wykorzystać. Z polskiego turnieju awans wywalczą dwa czołowe zespoły z czterech
startujących w nim ekip, więc jak – łatwo policzyć – trzeba będzie wygrać tylko, łub aż, dwa mecze.

Naszymi rywalami w walce o igrzyska będą drużyny Argentyny, Islandii i Szwecji. Przeciwnicy są mocni, lecz do ogrania. Pozostaje pytanie, czy w maju zobaczymy na parkiecie reprezentację Polski w formie z mistrzostw świata, czy też z mistrzostw Europy?

– Po wywalczonym przed rokiem w Niemczech tytule wicemistrzów świata część osób siódme miejsce w mistrzostwach Europy przyjęła jak porażkę. W porównaniu do ME w składzie kadry na turniej przedolimpijski zajdzie kilka zmian, choć tak naprawdę nie mam zbyt dużego wyboru. Cieszę się, że po kontuzji do formy wraca Artur Siódmiak, a w klubie regularnie zaczął grać Michał Jurecki. Martwi mnie natomiast słaba forma skrzydłowych Vive Kielce – Patryka Kuchczyńskiego i Mateusza Jachlewskiego.

Jak będą wyglądać przygotowania kadry do turnieju przedolimpijskiego?

Pod koniec marca zbierzemy się na krótkiej konsultacji szkoleniowej, którą chciałbym zakończyć jakimś dwumeczem. Wysłaliśmy zaproszenia m.in. do Serbów oraz Słowaków i czekamy na odpowiedź. Później, w połowie maja, planuję dwutygodniowe zgrupowanie, którego zwieńczeniem będzie turniej przedolimpijski i baraże ze Szwajcarią o prawo gry w MŚ.

Po rozstaniu z zespołem z Magdeburga miał Pan kilka ofert pracy w klubach…
Jednak wszystkie odrzuciłem, bo dla mnie najważniejszą sprawą są teraz igrzyska. Byłem na olimpiadzie jako zawodnik i było to wspaniałe przeżycie, więc do Pekinu bardzo chciałbym pojechać jako trener. Na podjęcie pracy w zagranicznym klubie, niekoniecznie niemieckim, będzie czas po igrzyskach.

Jacek Sroka