Strona główna | PGNiG Superliga Kobiet | Lucyna czeka na swoją miłość

Lucyna czeka na swoją miłość

 

Lucyna Wilamowska to bardzo zdolna piłkarka ręczna. Czołowa zawodniczka Dableksu AZS AWFiS Gdańsk oraz reprezentantka kraju. To także sympatyczna i pełna uroku młoda dziewczyna.

Jej przygoda z piłką ręczną zaczęła się kiedy chodziła do szkoły podstawowej. O wszystkim zadecydował przypadek, a raczej chęć gry w Arce Gdynia przez brata Lucyny.

– Łukasz chodził do szkoły w Sopocie, a zajęcia wychowania fizycznego miał w SP nr 31 w Gdyni. Z całą grupą młodzieżową Arki. Nauka w Sopocie, treningi w Gdyni – to było uciążliwe. Przeniósł się zatem do Gdyni, a rodzice uznali, że ja będę chodzić do szkoły razem z nim. Tam była sekcja piłki ręcznej i tak zaczęłam trenować. To było w IV klasie SP u pani Ireny Pniewskiej. A do sportu to ciągnęło mnie od zawsze. Wcześniej jeździłam konno, pływałam, trenowałam lekkoatletykę – opowiada Lucyna.

Od niedawna zaczęła traktować piłkę ręczną jako sposób na życie.

W zasadzie to od momentu kiedy przeniosłam się z AKS Gdynia do AZS AWFiS Gdańsk. Tak, piłka ręczna to bardzo fajny sposób na spędzanie czasu – przyznaje.

Lucyna to młoda dziewczyna i nie tylko sportem żyje.

To prawda. Bardzo lubię chodzić na spacery. Głównie na molo w Sopocie. Uwielbiam chodzić do kina, a szczególnie na komedie romantyczne. Niedawno byłyśmy w gronie kilkunastu dziewczyn na „Lejdis", a wcześniej widziałem 27 sukienek". Muszę przyznać, że ten ostatni film nie był zbyt dobry – ocenia Wilamowska.

Za to Pamiętnik" to film, do którego wraca chętnie i z wielką przyjemnością. – To film o miłości. O pięknej, czystej miłości. Jest wspaniały – zachwyca się „Lusia".

Kolejną wielką pasją Wilamowskiej są podróże. I to wszystkie, zarówno to małe jak i duże.

Zawsze z utęsknieniem czekam na wakacje – przyznaje. – W ubiegłym roku byłam z Agnieszką Wolską na Ibizie i nie muszę mówić, że było fantastycznie. W tym roku wybieramy się na Wyspy Kanaryjskie na windsurfing. To jednak na razie plany i ten wyjazd jeszcze nie jest pewny. Myślimy o wyspie Lanzarote lub o Fuerteventurze. Mam lecieć ponownie z Agnieszką, ale oczywiście zachęcamy więcej osób do tej wyprawy.
Wilamowska ma słaby punkt. Uwielbia… spać.

Oj, tak jest rzeczywiście -śmieje się. – Jeśli tylko jest taka możliwość to potrafię przespać nawet pół dnia. Śpioch ze mnie straszny. Trener Jerzy Ciepliński śmieje się, że jak jedziemy na wyjazd na przykład do Lublina, to zasypiam w autokarze, jak tylko do niego wsiądę na Żabiance, a obudzić się potrafię już w samym Lublinie.
Lucyna czeka na swoją wielką miłość.

Każda kobieta na nią czeka – mówi. – Ze mną nie jest inaczej. Myślę, że mojemu wybrankowi nie byłoby specjalnie trudno ze mną wytrzymać. Jestem spokojną dziewczyną i do tego wiecznie uśmiechniętą.
A jaki powinien być ten wymarzony mężczyzna?

Jeśli chodzi o wygląd nie ma reguły. Przeważnie podobają mi się bruneci o ciemnych oczach, ale zdarza się, że wpadają mi w oko niebieskoocy blondyni. Zresztą zdecydowanie ważniejszy jest charakter niż wygląd. Może to zabrzmi banalnie, ale facet powinien mieć to coś". Chciałbym jednak, żeby był wesoły, opiekuńczy, troskliwy i chociaż trochę romantyczny. I żeby czasami przynosił mi kwiaty. Najlepiej czerwone róże – zdradza Lucyna.

„Lusia" jest odważna, gdyby podczas spaceru została zaczepiona przez nieznajomego mężczyznę od razu by go nie skreśliła.

Czasami facet potrafi mieć takie spojrzenie, że aż mnie przeszywa. Gdyby miał to „coś", gdyby mnie potrafił czymś ująć, to dałabym się zaprosić na kawę – otwarcie przyznaje Lucyna z uśmiechem.

Bardzo lubi tańczyć. Z racji treningów, meczów i nauki nie często ma okazję wybrać się na dyskotekę, ale czasami korzysta i z tej formy rozrywki.

Staram się od czasu do czasu wyjść na jakąś imprezkę, żeby sobie potańczyć. W sezonie ligowym jednak trudno znaleźć czas – mówi.

Kiedy pytamy Wilamowska o jej wielkie marzenie, o jej pierwszą myśl, odpowie da bez zastanowienia i zawahania.

– Pojechać na igrzyska olimpijskie do Pekinu. O niczym innym nie potrafię teraz myśleć. Wystąpić na igrzyskach, to przecież marzenie każdego sportowca. Moje także – kończy Lucyna.

Paweł Stankiewicz

Więcej czytaj w Polska – „Dziennik Bałtycki”


X   X   X

Lucyna Wilamowska

Urodziła się 26 lipca 1985 roku w Gdyni, a mieszka w Sopocie. Znak zodiaku: Lew. Kluby: AKS Gdynia, Dablex AZS AWFiS Gdańsk. Wzrost: 175 cm, waga 70 kg. Pozycja na boisku: rozgrywająca, skrzydłowa. Stan cywilny: panna. Pseudonim: Lucek, Lusia. Studentka IV roku Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku (specjalizacja – trenerka piłki ręcznej). Ulubione danie: pierogi, makaron pod każdą postacią. Ulubiony napój: soki owocowe (świeżo wyciskane).