Strona główna | Europejskie Puchary | Jest szansa na półfinał

Jest szansa na półfinał

 

– Na tym etapie nie ma już słabych drużyn – skomentował na łamach „Gazety Lubuskiej” wynik losowania Challenge Cup trener Jarosław Cieślikowski. – A z Pfadi Winterthur mam osobiste porachunki – dodał.

Takie stwierdzenie padło z ust szkoleniowca, gdy okazało się, że kolejnym pucharowym rywalem Chrobrego będzie właśnie szwajcarski zespół. Przed siedmiu laty Cieślikowski, prowadzący wtedy Śląsk Wrocław, zetknął się z tą drużyna w półfinale pucharu Inter Tour.

– Zostaliśmy wyeliminowani. Bilans goli był równy, ale przeciwnik rzucił nam na wyjeździe więcej bramek – wspomina. – Dlatego przed losowaniem po cichu Uczyłem, że teraz wpadniemy na Szwajcarów.

Faktycznie, wówczas niewiele Śląskowi brakowało, by znaleźć się w finale. W pierwszym meczu we Wrocławiu zespół Cieślikowskiego zwyciężył Pfadi 34:28. W rewanżu przegrał 23:29, tracąc bramkę w ostatnich sekundach. Udział w tym meczu brał ówczesny zawodnik Śląska, a od kilku lat Chrobrego, Paweł Piwko.

Rywal jest wymagający, ale na pewno w zasięgu ręki. Jeżeli zaprezentujemy się tak, jak w trzech ostatnich meczach, to nie powinno być źle. Chciałbym na Szwajcarach wziąć rewanż za porażkę sprzed siedmiu lat. Mieliśmy dużą szansę na awans, jednak nie dopisało szczęście wspomina Paweł Piwko.

Rywal rozpracowany

Praktycznie z byłego składu Pfadi nie ma już nikogo. Co nie znaczy, że teraz jest słaby. – Obecnie Szwajcarzy zajmują piąte miejsce w lidze – mówi Cieślikowski. – Wstępnie przeanalizowałem ich skład. Na pewno należy obawiać się mierzącego ponad dwa metry rozgrywającego Alexandra Mierzwy, który ma za sobą występy w niemieckiej ekstraklasie.

O ile przed poprzednim pucharowym meczem w Chorwacji Chrobry niewiele wiedział o rywalach, o tyle teraz ma być inaczej. – Rozmawiałem już z występującym w lidze szwajcarskiej Leszkiem Starczanem, który obiecał przesłać kasety z występami Pfadi.

A jakie mamy szanse w dwumeczu – Myślę, że Szwajcarzy prezentują poziom porównywalny do naszego poprzedniego przeciwnika z Chorwacji – ocenia Cieślikowski. – Prowadzą solidną grę wzorowaną na twardym stylu niemieckim. Choć nie zamierzamy odpuszczać pucharu trzeba pamiętać, ze dla nas priorytetem jest liga.