Strona główna | ZPRP | Świetnie gra w lidze. A co z kadrą?

Świetnie gra w lidze. A co z kadrą?

 

Szymon Ligarzewski mimo 33 lat demonstruje doskonale umiejętności. Gdyby zrobić ankietę na najlepszego bramkarza ekstraklasy, pewnie by walczył o 1. miejsce. Grał w ekipie Bogdana Wenty na początku polskiej kariery tego trenera, lecz to było z górą dwa lata temu. Wciąż ma ambicję wrócić do reprezentacji, ale jego szanse nie są duże. W niedzielę chce zatrzymać mistrzów Polski z Zagłębia Lubin – pisze „Przegląd Sportowy”.

Ostatnie znakomite występy Szymona Ligarzewskiego w lidze wywołały wśród kibiców piłki ręcznej dyskusję na temat gry tego zawodnika w reprezentacji Polski. Tym bardziej, że dyspozycja niezawodzących na ogół Sławomira Szmala i Adama Weinera w mistrzostwach Europy nie była najlepsza.

– Fajnie jest grać w reprezentacji. Jednak myślę, że w moim przypadku temat kadry jest już chyba zamknięty. Nie żebym nie miał ambicji. Wiem, że to może zabrzmi dziwnie, ale właściwie nie spodziewam się powołania do reprezentacji. Przyczyna jest prosta. Czasami mam wrażenie, że trener Bogdan Wenta nie ogląda polskiej ligi i stawia tylko na zawodników z drużyn zagranicznych. A szkoda, bo w naszej lidze gra naprawdę wielu wartościowych zawodników – mówi Ligarzewski.

Ostatnio chorował
W niedzielę ma być mocnym punktem w meczu swojego Focusa Parku Kipera. Niepokonani do tej pory u siebie piotrkowianie podejmować będą lidera ekstraklasy po 18 kolejkach meczów – Zagiębie Lubin. Konfrontacja ta będzie szczególna dla Ligarzewskiego. 33-letni bramkarz w poprzednim sezonie zdobył mistrzostwo Polski z Zagłębiem, po czym zdecydował się na transfer do Piotrkowa.

„Ligarz" był ostatnio przeziębiony, nie zagrał w Puławach z Wisłą, ale teraz jest już gotowy do gry. – Jestem już zdrowy, nie wiem jednak, czy uda mi się przygotować wysoką formę do niedzieli – mówił na jednym z treningów. – Zdajemy sobie oczywiście sprawę z klasy rywala, ale bardzo chcemy, aby po tym meczu nasza piotrkowska hala pozostała nadal niezdobyta. Jeśli zagramy w obronie tak, jak chociażby przeciwko Wiśle Płock i będziemy skuteczni w ataku, to możemy sprawić sobie i kibicom miłą niespodziankę. Ja znam moich byłych kolegów, wiem gdzie rzucają, ale z drugiej strony przecież sytuacja jest dokładnie taka sama – dodaje Ligarzewski.

Banalna recepta
Recepta na sukces według trenera Krzysztofa Kisiela jest prosta: – To może zabrzmieć jak banał, ale zwyczajnie musimy zagrać mocno i agresywnie w obronie oraz skutecznie w ataku. Tego między innymi zabrakło w pierwszym meczu, w Lubinie, który przegraliśmy. Nie zgodzę się z opinią, że Zagłębie jest osłabione po odejściu Michała Kubisztala i Bartłomieja Jaszki do Bundesligi. Oni właściwie od czterech lat grają jednym składem, mają szeroką kadrę i szybko luka po tych zawodnikach została wypełniona, co ma odzwierciedlenie w ligowej tabeli – mówi Kisiel, którego ekipa zajmuje trzecią lokatę.