Strona główna | ZPRP | Rozstrzygnie Trybunał Arbitrażowy

Rozstrzygnie Trybunał Arbitrażowy

 

Kontrowersje pomiędzy Międzynarodową Federacją Piłki Ręcznej (IHF), a azjatycką federacją (AHF), dotyczące kwalifikacji olimpijskich w Azji, będą rozstrzygnięte przez Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu (CAS) w Lozannie.

W grudniu Rada IHF anulowała wyniki zawodów rozegranych w sierpniu i wrześniu. Powodem decyzji były podejrzenia o manipulowanie wynikami przez sędziów. Szczególne kontrowersje wzbudził otwierający męski turniej w Japonii mecz, w którym Kuwejt pokonał uchodzącą za faworyta Koreę Płd. 28:20. Pokonani, niezadowoleni z pracy sędziów z Jordanii, złożyli protest zarówno do IHF, jak i do Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl).Turniej wygrała drużyna Kuwejtu z kompletem punktów i wywalczyła prawo startu w igrzyskach w Pekinie. Korea Płd. z jedną porażką była druga i o prawo startu olimpijskiego musiałaby rywalizować w dodatkowym turnieju.


Dr Hassan Moustafa /Fot. Marek Skorupski
Powtórzony został także turniej kwalifikacyjny kobiet. W sierpniu tego roku awans olimpijski w Ałmatach wywalczyła drużyna Kazachstanu, wyprzedzając lepszym bilansem bezpośrednich meczów Koreę Płd. i Japonię. W decydującym meczu Koreanki pokonały ekipę gospodarzy 32:31, a awans zapewniłoby im zwycięstwo różnicą czterech bramek.
W powtórzonych turniejach, które odbyły się pod koniec stycznia w Tokio, brały udział tylko ekipy Japonii i Korei Płd. Oba wygrały drużyny gości. Koreanki pokonały Japonki 34:21. Natomiast w rywalizacji mężczyzn przyjezdni zwyciężyli 28:25.

Szef AHF, kuwejcki książę Sheik Ahmed Al-Fadah Al-Sabah zapowiedział, że wszystkie kraje, które wezmą udział w powtórzonym turnieju, będą ukarane. W zeszłym tygodniu na japońską i koreańską federację nałożono karę grzywny – po tysiąc dolarów, zaznaczając, że to dopiero początek.

Wiceprezydent koreańskiej federacji Chung Hyung-Kyun zapowiedział, że "nie zapłaci choćby jednego wona", nawet zważywszy na fakt, iż wysokość kary nie jest zbyt wygórowana. Także prezydent japońskiej federacji Yoshichide Watanabe zapowiedział, że będzie walczył z arbitralnymi decyzjami zdominowanej przez Kuwejtczyków AHF.

Władze AHF domagają się podwyższenia grzywien do 10 tys. dolarów na oba kraje, bowiem "zostało złamane prawo federacji" i zapowiadają podjęcie "dalszych kroków" w celu uznania ich racji, zgodnie z którymi do Pekinu powinny pojechać ekipy Kuwejtu i Kazachstanu.

Żeński zespół Japonii ma być rywalem Polek, obok Rumunii i Chorwacji, w jednym z trzech turniejów kwalifikacyjnych (28-30 marca) do igrzysk w Pekinie. Awans uzyskają po dwie najlepsze drużyny. Trudno przewidzieć jakie będą konsekwencje decyzji CAS, gdyby np. uznano, że turniej w Tokio był zorganizowany bezprawnie.

"Sądzę, że przekazanie sprawy do CAS to jedyne rozsądne rozwiązanie w tej sytuacji. Tej sprawy nie można już dalej tak ciągnąć" – powiedział szef IHF Egipcjanin dr Hassan Moustafa w wywiadzie dla japońskiej prasy, po niedzielnym spotkaniu w Lozannie z prezydentem AHF, które nie doprowadziło do porozumienia.