Strona główna | ZPRP | Dość narzekania

Dość narzekania

 

Kobieca reprezentacja ma szansę na występ w igrzyskach, więc wszystko musimy podporządkować właśnie jej – mówi Zenon Łakomy. Nie bacząc na kluby organizuje w Cetniewie czterodniowe konsultacje – pisze „Przegląd Sportowy”.

W najbliższych kilku miesiącach reprezentacja powinna mieć absolutny priorytet. Piękne czasy, kiedy Montex Lublin liczył się w klubowej piłce ręcznej, szybko się nie powtórzą. To był wyjątek potwierdzający regułę – podkreśla trener Łakomy. – Dlatego irytują mnie pytania o sens organizowania zgrupowań kadry w terminie niedogodnym dla klubów ekstraklasy. Po meczu ligowym dziewczyny wsiadają do wygodnego wagonu sypialnego w pociągu i zamiast telepać się" w niewygodnym autobusie, podróżują w komfortowych warunkach i stawiają się u nas wypoczęte. Na dodatek mają zagwarantowaną odnowę. Chciałbym zauważyć, że najlepsze kluby świata grają co trzy dni w lidze oraz w europejskich pucharach i żadna zawodniczka nie śmie narzekać, że jest zmęczona. Oczywiście, zawsze będzie istniał konflikt interesów pomiędzy klubami a reprezentacją, ale bierzmy przykład z Niemiec. Tam kadrze się nie odmawia – argumentuje szkoleniowiec.

Oglądanie rywalek

Selekcjoner ma niespełna dwa miesiące, aby przygotować zespół do turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk w Pekinie. – Impreza w Rumunii jest już pod koniec marca (28-30.3 – przyp. red.), więc czasu na przygotowanie mamy mało. Do turnieju olimpijskiego awansują dwa zespoły z czterech. Rumunki są poza zasięgiem, ale mecz o drugie miejsce z dziewiątą ekipą mistrzostw świata możemy wygrać. Nie lekceważymy również ostatniego rywala, bez względu na to, czy będzie on z Azji czy z Afryki. Dlatego już na początku lutego zdecydowaliśmy się na czterodniową konsultację kadry. Najważniejszym punktem obecnych przygotowań jest oglądanie nagrań meczów z udziałem Rumunek i Chorwatek – wyjaśnia trener, który od niedzieli do środy sprawdzał w Cetniewie formę 20 zawodniczek grających w polskich klubach. Do Władysławowa dojechała tylko jedna piłkarka z zagranicy – Emilia Rogucka z Frankfurter HC.

– Nie było sensu powoływać Karoliny Kudłacz, Iwony Niedżwiedź-Cecotki i Karoliny Siódmiak, które borykały się z kontuzjami Nie mogliśmy ryzykować odnowienia urazów. Z tego samego powodu nie ma z nami Magdy Chemicz, Doroty Malczewskiej i Kingi Polenz. Są za to Anna Baranowska i Edyta Chudzik – tłumaczy.

Nikt nie marudzi

Łakomy jest zbudowany postawą zawodniczek, które karnie stawiły się w niedzielę na Wybrzeżu. – Nie marudziły, że dzień wcześniej rozegrały mecze ligowe, że są chore, tylko zaciskały zęby, aby przejść badania wydolnościowe. Wiedzą, jak wiele mają do zyskania. Do tej pory kobieca kadra nie grała na igrzyskach, jest historyczna szansa, więc żadnej zawodniczki nie muszę motywować do pracy – cieszy się trener.