Strona główna | ZPRP | Koniec marzeń o medalu

Koniec marzeń o medalu

 

Polska przegrała w Stavanger z Danią 26:36 (13:17) w drugim meczu grupy I rundy zasadniczej mistrzostw Europy. Porażka oznacza, że podopieczni Bogdana Wenty nie zdołają już awansować do półfinałów.


Fot. M.Skorupski

Karol Bielecki obchodzący w środę 26. urodziny otrzymał od organizatorów podczas prezentacji przed meczem kwiaty. Potem już tak miło dla polskiego zespołu nie było. Jak przyznał po spotkaniu trener Wenta, w czasie rozgrzewki, jego zawodnicy sprawiali wrażenie lekko rozkojarzonych. Z drugiej strony wczorajszy mecz z Norwegią kosztował ich wiele sił.

Po remisie 1:1 popis gry rozpoczęli zawodnicy o barwach białoczerwonych, ale byli to Duńczycy. Z prawego rozegrania skutecznością popisywał się Lasse Boesen, który do przerwy zdobył 6 ze swoich 8 bramek. Bielecki wykazywał małą aktywność. Do gry, okrzykami: „rzucaj Karol” zachęcała go garstka polskich kibiców. Niespecjalnie to pomagało. Duńczycy dużo piłek kierowali na koło. Tam czyhał na podania Michael Knudsen, który albo trafiał do siatki, albo był faulowany. Lars Christiansen pięciokrotnie udzielił lekcji naszym zawodnikom, jak należy wykonywać rzuty karne. 100 procentowa skuteczność! Na drugiego gola Białoczerwonych polscy kibice musieli czekać aż do 9 min. Od stanu 3:10 (15 min) Polacy wreszcie zaczęli przeprowadzać słynniejsze akcje. Przyczynił się do tego Bartłomiej Jaszka (zastąpił apatycznego Grzegorz Tkaczyka). Cztery gole straty do przerwy pozwalały mieć nadzieje na korzystny wynik.

Niestety na nadziejach się skończyło. Duńczycy momentami robili co chcieli z naszą obroną. Częste zmiany w polskiej bramce też na niewiele się zdały. Sławomirowi Szmalowi, a zwłaszcza Adamowi Weinerowi, sporo brakowało do przyzwoitych statystyk Kaspera Hvidta (42 procent).

Nawet kapitan zespołu, Tkaczyk też nie był w stanie rozruszać kolegów. Jego rzuty posyłane były z ponad 100 km/h prędkością. Cóż z tego skoro tylko 1 z 5 zatrzymał się w duńskiej siatce. Widzowie meczu pozbawieni emocji zastanawiali się tylko, jaką różnicą wygrają brązowi medaliści mistrzostw świata. Obrazu słabej postawy Polaków dopełnił Mariusz Jurkiewicz, który na 2 minuty przed końcem stanął na linii 7 metrów. Źle wykonał rzut karny, ale po chwili mógł popisać się dobitką. Piłka po koźle wyszła … nad poprzeczkę.


Fot. M.Skorupski

Prawdopodobnie nasz zespół jutro rozegra ostatni mecz w turnieju, przeciw Czarnogórze. Nie tak miało być. Trener Wenta ma teraz czas do przełomu maja i czerwca do odbudowania morale zespołu, a także wprowadzenia nowych zawodników do drużyny. W tym terminie odbędą się kwalifikacje olimpijskie. Trzeba zrobić wszystko, aby polskich szczypiornistów nie zabrakło w Pekinie.   Ze Stavanger Marek Skorupski       

Powiedzieli po meczu:

Karol Bielecki: – Nie wiem co się z nami w ciągu 24 godzin stało. W meczu z Norwegią widziałem ambitny, walczący, gryzący parkiet zespół, a z Danią grała zupełnie inna drużyna. Jakby baterie nam siadły. Ja też nie umiałem znaleźć sposobu na norweskiego bramkarza.

Marcin Lijewski: – Woli walki i ambicji nie można nam chyba odmówić, ale Duńczycy rozjechali nas dzisiaj świeżością. Chcieliśmy za wszelką cenę wygrać to spotkanie, a stało się, jak się stało. Najgorsze jest to, że jak jeden słabo gra, to koledzy za niego pociągną. A proszę mi dzisiaj pokazać jednego zawodnika, który nie zawiódł? No może poza Bartkiem Jaszką, który zagrał na świeżości. Nie mam pojęcia co się z nami stało, dlaczego nie wykorzystywaliśmy takich doskonałych okazji. Z tego brały się kontry Duńczyków. Na tym poziomie to się nie może zdarzyć. Mam nadzieję, że czegoś się dzisiaj nauczyliśmy.

Bartosz Jurecki:- To była katastrofa. Nic nam nie wychodziło, ani w obronie, ani w ataku Zakładaliśmy, że zagramy tak jak z Norwegią, z charakterem, wolą walki. Nic nam dzisiaj nie wychodziło. Było widać, że nie mamy świeżości, nie mamy siły. W przerwie mówiliśmy sobie, że mamy do odrobienia tylko cztery bramki, że taką stratę w meczu z Norwegią odrobiliśmy w pięć minut. Przed sobą mamy całą połowę. To nie był nasz dzień. Musimy koniecznie wygrać z Czarnogórą i zakończyć tę fazę mistrzostw zwycięstwem.KONFERENCJA PRASOWA, (zobacz, poczytaj)

Polska-Dania 26:36 (13:17)
POLSKA: Weiner, Szmal – Jaszka 3, Kuchczyński 2, Jachlewski 4, Tkaczyk 1, Bielecki 2, Siódmiak, B.Jurecki 1, Jurasik 7, M.Jurecki 1, Tłuczyński 1/1, Jurkiewicz, M.Lijewski 4. Kary 10 min.  
Dania: Hvidt – Boesen , Jorgensen, Jansen, Rasmussen 2, Christiansen 6/5, Spellerberg 2, Knudsen 5, Noddesbo 3, Jeppesen 3, Boldsen 1, Lindberg 4, Nielsen 2. Kary 10 min
Sędziowali: Vakula i Ljudovik (obaj Ukraina). Widzów 4757.