Strona główna | ZPRP | Jesteśmy w drugiej rundzie

Jesteśmy w drugiej rundzie

 

Polska pokonała Czechy w Stavanger 33:30 (13:14) w trzecim występie grupy A mistrzostw Europy, które odbywają się w Norwegii. Białoczerwoni awansowali do rundy zasadniczej turnieju. W innym spotkaniu tej puli Chorwacja wygrała ze Słowenią 29:24 (16:15).

Czesi na turniej przyjechali bez swojego czołowego snajpera Filipa Jichy. Pozbawieni dużego atutu musieli sobie radzić bez niego. Jakkolwiek w meczach z Chorwacją i Słowenią nie byli w stanie przechylić szali na swoją korzyść, to już wygranie pierwszej połowy z Polską sygnalizowało, że nie myślą rezygnować z awansu do następnej rundy. Warto dodać, że w zespole naszych południowych sąsiadów dominowali zawodnicy klubów Budesligi (9). Czesi byli bardzo zdeterminowani – stąd nierzadko przekraczali przepisy (20 min kar).


Adam Weiner zaliczył debiut w ME / Fot. M.Skorupski

W polskiej bramce od początku – debiut w turnieju – wystąpił Adam Weiner, który obronił 17 rzutów. Pierwszy raz w Stavanger grać miał też Rafał Kuptel, ale na ostatnim treningu wybił sobie palec. Nasz zespół rozpoczął bardzo dobrze. Już pierwsza akcja zakończyła się golem autorstwa Bartosza Jureckiego. Potem prowadziliśmy 4:2. Rywale po wykorzystanym rzucie karnym przez Jirego Vitka zdołali wyrównać na 5:5. Po kolejnych składnych akcjach ręce polskich kibiców same składały się do braw. Wpływ na to miały cztery gole zdobyte z rzędu przez podopiecznych Bogdana Wenty (9:5).

Czas wzięty w 13 min przez czeskiego szkoleniowca Pavela Pauzę, zmiana bramkarza i przejście na wysoką obronę odmieniło obraz gry. Czesi systematycznie zaczęli odrabiać straty. Nasi zmiennicy – Michał Jurecki i Damian Wleklak nie byli w stanie utrzymać wysokiego tempa bez błędów w rozegraniu. Rywalom w końcówce pierwszej połowy dodatkowo dopisywało szczęście. 14 bramkę zdobyli, gdy piłka kilka razy wracała do nich po paradach Weinera lub odbita od naszego bloku.

Tuż na początku drugiej połowy Czesi musieli grać bez dwóch wykluczonych zawodników. To pozwoliło naszej drużynie szybko odzyskać prowadzenie. Praktycznie nie do zatrzymania był Karol Bielecki. Pomoc w powiększaniu konta bramkowego nadeszła również ze strony Marcina Lijewskiego. Po jego kolejnym trafieniu wydawało się, że jest już po meczu (27:21). Niestety niewykorzystane dwa rzuty karne, niezwykle ambitna gra rywali spowodowały, że Czesi ponownie zwietrzyli swoją szansę. Kontry skutecznie kończyli skrzydłowi – Karel Nocar i Jan Filip. Defensywa 4-2 (indywidualnie pilnowani byli Grzegorz Tkaczyk i Bielecki) była trudna do przejścia. Przeciwnicy na cztery minuty przed finałową syreną przegrywali tylko 28:30. Po raz drugi w meczu przyszło im grać w podwójnym osłabieniu. Z 7 metrów „przełamał się” Tomasz Tłuczyński, przesądzając o wygranej.


Czesi zaliczyli 20 minut kar /Fot. M.Skorupski

W poniedziałek do godz. 14.00 ekipy muszą zgłosić składy na rundę zasadniczą. Dzień później Białoczerwoni przystąpią w Stavaneger do rywalizacji o następne punkty. Przyjdzie im walczyć z Norwegią, Danią i Czarnogórą (lub Rosją).

KONFERENCJA PRASOWA (zobacz, poczytaj) 
  
Ze Stavanger Marek Skorupski

Wyniki 3.rundy grupy A
Polska-Czechy 33:30 (13:14)
POLSKA: Weiner – K.Lijewski 2, Kuchczyński 3, Jachlewski 1, Tkaczyk 5, Bielecki 9, Siódmiak, Wleklak, B.Jurecki 4, M.Jurecki 1, Tłuczyński 3/2, M.Lijewski 5. Kary 10 min.
Czechy: Stochl, Galia – Nocar 7, Bruna 4, Hruby 3, Vitek 3, Setlik, Kubes 1, Filip 6, Sobol 1, Horak 2, Heinz, Reznicek 1, Mraz 2. Kary 20 min.
Sędziowali: Bejenariu/Cirligeanu (obaj Rumunia). Widzów 2000.

Chorwacja-Słowenia 29:24 (16:15)