Strona główna | ZPRP | Z niczego się nie wycofuję

Z niczego się nie wycofuję

 

Jesteśmy wicemistrzami świata, a to zobowiązuje. Zresztą koledzy z drużyny podpisali się pod tym, co powiedziałem. Także z niczego się nie wycofuję i mogę powtórzyć, że w Norwegii będziemy walczyć o złoty medal -mówi Marcin Lijewski w wywiadzie dla Polski – “Dziennik Bałtycki”.

Paweł Stankiewicz: W jakiej jesteś dyspozycji?

– Na pewno jeszcze nie w szczytowej. Jest nad czym pracować, jest co poprawiać. o mistrzostw Europy pozostało jeszcze trochę czasu, aby popracować nad formą. Na mistrzostwach powinna być optymalna.

Na brak grania nie narzekacie. Jest liga, puchary, reprezentacja. Nie czujesz się zmęczony fizycznie?

– Sześć lat temu wyjechałem do Niemiec i zdążyłem się przyzwyczaić do takiego rytmu gry. Jest to oczywiście męczące, ale trzeba sobie z tym radzić.

Przed wami turniej w Danii, na którym zagracie z Islandią, Norwegią i gospodarzami. Jak podejdziecie do tej imprezy?

– Na pewno profesjonalnie. W każdym meczu będziemy walczyć o jak najlepszy wynik. Będzie to jednak też okazja do wypróbowania w meczu kilku wariantów. Powiem szczerze, że byłbym zaniepokojony gdybyśmy na tym turnieju wygrali te – trzy spotkania. Jeszcze jest za wcześnie na szczyt formy. Ten ma przyjść dopiero za kilkanaście dni.

W Norwegii będziecie walczyć o medal mistrzostw Europy, ale też o olimpijską kwalifikację.

– Awans na igrzyska to jest nasz główny cel. W Norwegii olimpijską nominację zdobędzie tylko mistrz Europy. Koło się więc zamyka i nie pozostaje nam nic innego, jak walczyć o złoty medal. Nie będzie to jednak łatwe. Moim zdaniem mistrzostwa Europy są znacznie trudniejszą imprezą niż mistrzostwa świata.

Kilka tygodni temu powiedziałeś, że do Norwegii lecicie po złoto. Odważne stwierdzenie.

– Odważne, ale to moje odczucia. Przecież nie będziemy deklarować, że chcemy wyjść z grupy, a dalej to się zobaczy. Jesteśmy wicemistrzami świata, a to zobowiązuje. Zresztą koledzy z drużyny podpisali się pod tym, co powiedziałem. Także z niczego się nie wycofuję i mogę powtórzyć, że w Norwegii będziemy walczyć o złoty medal.

Pod względem sportowym jesteście gotowi na odniesienie takiego sukcesu?

– Na pewno tak. Zdobywając wicemistrzostwo świata pokazaliśmy, że mamy duże możliwości. Jednak nie tylko aspekt sportowy będzie decydował o końcowym wyniku. Wiele czynników musi zagrać. Poza tym potrzeba będzie trochę szczęścia.

Grupa nie jest łatwa…

– Mocna jest grupa, w której zagrają Francuzi, Islandczycy, Szwedzi i Słowacy. Nasza jednak jest na porównywalnym poziomie. O zwycięstwach będzie decydowała dyspozycja dnia. Na pewno naszym najgroźniejszym rywalem będzie Chorwacja.

U Chorwatów ma zabraknąć dwóch bardzo dobrych zawodników lvano Balicia i Mirzy Dzomby.

– To jeszcze nie jest potwierdzone. Poza tym Chorwaci mają tylu znakomitych zawodników, że nawet gdyby czterech graczy wypadło im ze składu, to i tak te luki uzupełniliby bez większych problemów.

Czy po zdobyciu wicemistrzostwa świata popularność piłki ręcznej w Polsce wzrosła?

– Ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie, bo jednak w ciągu roku zdecydowanie więcej czasu spędzam w Niemczech. Jednak jak graliśmy mecz eliminacyjny z Holandią w Kielcach, to hala była wypełniona po brzegi. Naprawdę byłem pod dużym wrażeniem.