Strona główna | PGNiG Superliga Kobiet | Mistrzynie wracają do gry

Mistrzynie wracają do gry

 

Po blisko dwumiesięcznej przerwie szczypiornista ekstraklasy wracają na ligowe parkiety. SPR Safo Lublin zagra od razu dwa mecze. Oba na północy kraju – w Koszalinie i Szczecinie informuje „Gazeta Wyborcza Lublin”.

Tak długi rozbrat z rozgrywkami ligowymi podyktowany był udziałem reprezentacji Polski w mistrzostwach świata, które odbyły się we Francji. W tej imprezie biało-czerwone zajęły 11 pozycję, która nie gwarantuje im startu w igrzyskach olimpijskich w Pekinie, ale jest jeszcze niewielka szansa na grę w turnieju kwalifikacyjnym.

Warto dodać, że we francuskim turnieju wystąpiło pięć zawodniczek SPR Safo: Magdalena Chemicz, Ewa Damięcka, Katarzyna Duran, Małgorzata Majerek i Dorota Malczewska.

Wracając do ekstraklasy, to mecz z koszalińskim AZS Politechnika jest pierwszym spotkaniem rundy rewanżowej, natomiast potyczka SPR Safo ze szczeciniankami miała się odbyć zgodnie z terminarzem dopiero 16 lutego. – To, że zblokowaliśmy te mecze, wynika z dwóch powodów – ekonomicznego i kalendarzowego – mówi Andrzej Wilczek, prezes SPR. -Zresztą oba są bardzo ściśle ze sobą powiązane. Przede wszystkim zaoszczędzimy na kosztach podróży, bo w sumie przejedziemy 1100 km mniej. Po drugie, w tym samym czasie – czyli 16 lutego, gramy mecz w 1/8 Pucharu EHF, więc spotkanie z Łącznościowcem musielibyśmy rozegrać wcześniej – w środku tygodnia, co oczywiście byłoby dla nas bardzo uciążliwe. Na szczęście szczecińscy działacze wyrazili zgodę na takie rozwiązanie. Pod względem sportowym też wiele nie ryzykujemy, nic nie ujmując obu rywalom.

Rzeczywiście pierwsze spotkanie z koszalińskim zespołem zakończyło się wygraną mistrzyń Polski 35:24. Wprawdzie w drużynie akademiczek zabrakło Ewy Jarzyny i Iwony Szafulskiej, ale w lubelskim zespole też dużo grały zawodniczki drugoplanowe. W SPR najskuteczniejsza była Ewa Damięcka, która zdobyła dziewięć bramek. O jedno trafienie mniej zanotowała Małgorzata Majerek. Natomiast wzespole Politechniki po cztery gole rzuciły Joanna Dworczyk, Marta Goraj i Dorota Skipor. Poza tym znakomitą partię rozegrała bramkarka Iwona Łącz.

Z kolei mecz z Łącznościowcem zakończył się prawdziwym nokautem. Lublinianki z zespołu trenera Jana Packi wygrały różnicą 22 bramek (35:15). Najwięcej bramek dla SPR Safo zdobyła Małgorzata Majerek – 8, natomiast Monika Marzec i Sabina Włodek rzuciły po pięć goli. – Niestety Sabina nie zagra w najbliższych spotkaniach – dodaje prezes Wilczek. – Kontuzja kostki okazała się groźniejsza, niż przypuszczaliśmy i na jej powrót na parkiet trzeba będzie jeszcze poczekać. Poza tym jedziemy w najmocniejszym składzie, na jaki obecnie nas stać.

Mecz z AZS Politechnika odbędzie się jutro o godz. 17.30, natomiast spotkanie z Łącznościowcem zostanie rozegrane w poniedziałek o godz. 16.00.