Strona główna | PGNiG Superliga Kobiet | Piłkarki Dableksu czekają na ligę

Piłkarki Dableksu czekają na ligę

 

Piłkarki ręczne Dableksu AZS AWFiS Gdańsk zakończyły w sylwestrowy poranek krótkie zgrupowanie w Cetniewie. Był to ostatni etap przygotowań do drugiej rundy sezonu zasadniczego. Na półmetku, po 11 kolejkach, podopieczne trenera Jerzego Cieplińskiego zajmują pierwsze miejsce – pisze „Polska – Dziennik Bałtycki”.

Już wcześniej trener Ciepliński mówił nam, że największą bolączką drużyny jest atak pozycyjny (znacznie lepiej wychodzi Dableksowi gra z kontrataku), a także obrona. Nad tym drużyna pracowała
w Cetniewie w dniach 27-31 grudnia. Wcześniej podopieczne Cieplińskiego wzięły udział w trzech turniejach towarzyskich – w Jeleniej Górze, Gdańsku i Lublinie. Rozegrały w nich łącznie 11 spotkań.

Dużo, ale działo się to wszystko w okresie od weekedu 10-11 listopada, kiedy to została rozegrała ostatnia jak dotąd kolejka ligowa. Dablex wygrał wówczas w Szczecinie 37:20 z Łącznościowcem. 5 stycznia podejmuje Finepharm Jelenia Góra. Tak długa przerwa była spowodowana występem reprezentacji w mistrzostwach świata we Francji
Francji. Biało-czerwone, wśród których była bramkarka Dableksu Małgorzata
Sadowska, zajęły 11. miejsce.

Czy tak długa przerwa spowodowała wypadnięcie drużyny z rytmu meczowego? Ciepliński: – Może tak być, bo choć dziewczyny rozegrały dużą ilość meczów, to w przypadku sparingów jest inny mikrocykl. Ale zrobiłem wszystko, by tak nie było. Podczas tych turniejów wychodziło na wierzch to, co idzie nam źle.

Poważne problemy z kolanem ma Joanna Sawicka. Jeszcze kilka, kilkanaście dni temu
było niemal pewne, że konieczna będzie operacja. W tym momencie nie jest to przesądone. W pierwszych dniach stycznia Sawicka zostanie zdiagnozowana przez dr. Pawła Cieślę, który współpracuje chyba niemal ze wszystkimi trójmiejskimi drużynami. Lekarz wyda ostateczną diagnozę. – Może unikniemy operacji. Choć w pierwszym styczniowym meczu Sawickia na pewno nie wystąpi. Poza tym zdarzają się inne drobne kontuzje, ale to normalne w tej dyscyplinie. Nie zagrażają one dziewczynom w występach – kończy Jerzy Ciepliński.

Paweł Rydzyński