Strona główna | ZPRP | Trener Ciepliński o kadrze i el. ME

Trener Ciepliński o kadrze i el. ME

 

Jerzy Ciepliński ocenia zwycięskie kwalifikacje do finałów mistrzostw Europy. Zdaniem szkoleniowca rewanż z Litwą ma być lekcją pokory dla jego młodego zespołu. Przed kadrą kilka miesięcy wytężonej pracy przed wyjazdem na ME do Szwecji.

M.S. – Czy przed dwumeczem z Litwą zakładał Pan, że rywal może okazać się zbyt wymagający, aby wyeliminować go z batalii o finały ME?

Jerzy Ciepliński – Wszystko zależało od tego, które zawodniczki zagrają w reprezentacji Litwy. Gdyby udało się Litwinom ściągnąć swoje najlepsze piłkarki z zachodnich lig, to mielibyśmy poważne kłopoty. Nasza reprezentacja powstała trochę na zasadzie "kto chce". Kilka osób z różnych względów, pomijam to czy zasadnych czy nie, nie mogło wziąć udziału w tych meczach. Np. zawodniczki mistrzyń Polski: Puchacz, Włodek, Chemicz czy Malczewska były w moim obszarze zainteresowania. Play off wykluczył także w ostatniej fazie kilka zawodniczek z Lubina, typu Daszewska i Młot. Starałem się dobierać do kadry zawodniczki perspektywiczne, młode i wysokie. W pierwszych meczach – z Ukrainą i na Litwie zupełnie przyzwoicie to wyglądało. W Olsztynie nasza gra miała być odważniejsza, miały zagrać wszystkie zawodniczki uczestniczące w ostatnim zgrupowaniu.Niestety potknęliśmy się. Szczerze można powiedzieć, że mogliśmy to wygrać. To jest lekcja dla tych dziewczyn. Zwłaszcza dla tych, które do tej pory nie doświadczyły rangi ciężaru meczu międzypaństwowego o dużą stawkę.

Rywalizacja z Litwą wykazała, że Iwona Łącz jest aktualnie naszą jednyną bramkarką grająco na wysokim poziomie w każdym meczu.

– Tutaj jest duży problem, gdyż Iwona zamierza w najbliższym czasie zakończyć karierę sportową. Będziemy musieli szukać bramkarek, jednej, drugiej, trzeciej, które na tym poziomie będą mogły skutecznie funkcjonować Tak się składa, że druga nasza zawodniczka, która na tej pozycji w Polsce się wyróżnia – Magda Chemicz – jest w tej chwili kontuzjowana. Trzeba szukać bramkarki z młodego pokolenia. W pierwszym meczu na Litwie Małgorzata Sadowska grała bardzo dobrze. Sądziłem, że w rewanżu będzie podobnie.

Jaka jest szansa, że reprezentacja zostanie wzmocniona m.in. o te wcześniej wymienione przez Pana zawodniczki przed finałami ME?

– Musimy przede wszystkim dalszą pracę kontynuować z tymi zawodniczkami, które były na dotychczasowych zgrupowaniach. Wszystkie inne, które będą się wyróżniały w lidze znajdą u mnie miejsce. W sporcie kiedy pociąg odjeżdza jest za późno na wskakiwanie po drodze. Od początku tworzy się jakiś sposób gry, jakaś wspólna myśl taktyczna. Oczywiście zawodniczki dużej klasy radzą sobie z tym, ale już mniej doświadczone będą miały określone problemy z adaptacją z grupą. Trzeba wybrać kompromis – bazować na tych, które są i ewentualnie włączać te, które mogłyby wzmocnić zespół.

Jaki ma Pan kontakt z trenerami klubowymi? Czy są sygnały, że ktoś w niższej lidze, z młodych zawodniczek, robi postępy i rokuje duże nadzieje?

– Otrzymuję takie sygnały. Różnica poziomów jest jednak tak diametralnie różna, że na wzmocnienia z tej grupy nie mogę liczyć.

Finały mistrzostw Europy w grudniu, jak będzie wyglądał okres przygotowawczy?

– Zaproponowałem pewien cykl przygotowań. Musimy to przedyskutować z władzami związku. Pięć naszych reprezentantek będzie grało w klubach zagranicznych i dlatego musimy dostosować nasz terminarz rozgrywek do tamtych lig. Chodzi głównie o ligę niemiecką. Cóż z tego, że zaplanujemy zgrupowanie lub udział w międzynarodowym turnieju skoro nie będziemy mieli do dyspozycji kilku podstawowych zawodniczek.

W jakich turniejach zagra w tym roku polska reprezentacja przed ME?

– Prowadzone są rozmowy na ten temat, ale to wymaga jeszcze konkretnych uzgodnień. Będziemy grali w zawodach o Puchar Śląska. Mamy propozycję udziału w Pucharze Świata w Danii. Prawdopodobnie będziemy musieli z tego zrezygnować, gdyż nie będą mógł zabrać wszystkich kadrowiczek, które zamierzałbym powołać. Trzeba jeszcze poszukać możliwości innych gier z dobrymi przeciwnikami. Liczę, że w Akademickach Mistrzostwach Świata wyłoni się kilka zawodniczek, które będą mogły dołączyć do kadry.

Rozmawiał Marek Skorupski