Strona główna | Europejskie Puchary | LM: SPR Safo – Buducnost 24:21

LM: SPR Safo – Buducnost 24:21

 

Piłkarki SPR Safo ICom Lublin pokonały Buducnost Monet Podgorica (Czarnogóra) 24:21 w pierwszym spotkaniu 2. rundy kwalifikacyjnej Ligi Mistrzyń. Rewanż odbędzie się 22.10 w Czarnogórze. Drużyna lepsza w dwumeczu awansuje do fazy grupowej.

SPR Safo ICom Lublin – Buducnost Monet Podgorica 24:21 (10:10)
SPR Safo ICom: Chemicz, Pierzchała – Aleksandrowicz 1, Malczewska 8, Rola 6, Majerek 1, Hipnarowicz 2, Marzec 3, Duran, Puchacz 3, Skrzyniarz.

Buducnost: Vojcić, Knezović – Tanase 5, Burmistrova 2, Radicević 2, Dmitrieva 4, Jovanović, Radović 3, Dragutinović, Damianac, Vasiljeva 3, Jovović 2.
Widzów: 3500.

Mecz rozegrano w nowej hali sportowo-widowiskowej w Lublinie na "Globusie". Widzowie, którzy otrzymali prezent od gospodarzy spotkania w postaci bezpłatnego wstępu, stworzyli fantastyczną atmosferę na trybunach. Buducnost do drużyna, która regularnie występuje w fazie grupowej Ligi Mistrzyń. Pod koniec lat 90. grała nawet w półfinale tych rozgrywek.

Od początku gra była bardzo wyrównana. Rywalki starały się narzucić swój styl gry. Grały agresywnie w obronie, a zarazem wyprowadzały groźne kontry. Na szczęście dla lubinianek świetnie spisywała się bramkarka Magda Chemicz, a dobrze znające Buducnost – z racji występów w tym klubie – Monika Marzec i Izabela Puchacz zaczęły zdobywać gole. W efekcie do przerwy wynik był remisowy.

W pierwszych 10 minutach drugiej odsłony zespół z Czarnogóry wywalczył trzybramkową przewagę. W 52 minucie drużyna gości prowadziła jeszcze 19:17. Od tej pory, dzięki znakomitej dyspozycji Doroty Malczewskiej, lublinianki zaczęły odrabiać straty. Za sprawą tej zawodniczki – cztery minuty przed końcową syreną – SPR objął prowadzenie, którego już nie oddał.

Powiedziały po meczu:

Małgorzata Rola: "To był bardzo ciężki mecz. Podeszłyśmy do niego bardzo skoncetrowane. Oba zespoły grały mocno w obronie. Stąd trudno było przedrzeć się do bramki. Myślę, że miałyśmy troszeczkę więcej szczęscia od przeciwniczek, to przeważyło, że wygrałyśmy. Szkoda tylko, że trzema bramkami. To dopiero połowa sukcesu".

Dorota Malczewska: "Buducnost to bardzo wymagający przeciwnik. Każdy nasz rzut był oddawany na faulu. W dodatku dobrze prezentowała się bramkarka Podgoricy. Tym należy tłumaczyć słabszą moją skuteczność w pierwszej połowie. Cieszę się ogromnie, że chociaż w końcówce udało mi się pomóc koleżankom. Każda z nas z wielką tremą przystąpiła do tego spotkania. Obawiałyśmy się licznie zgromadzonej publiczności. Bałyśmy się, że nie wytrzymamy presji spotkania. Okazało się, że w trudnych momentach, to właśnie publiczność podrywała nas do walki".

Magda Chemicz: "Przed rewanżem nie bierzemy pod uwagę wyniku pierwszego meczu. Jest to bardzo fajne. Bardzo się cieszymy, ale jedziemy tam powalczyć o zwycięstwo".