Strona główna | ZPRP | Puchar Śląska: Polska – Włochy 37:12

Puchar Śląska: Polska – Włochy 37:12

 

W inauguracyjnym meczu XXXI Międzypaństwowego Turnieju o Puchar Śląska w piłce ręcznej kobiet Hiszpania pokonała w Rudzie Śląskiej Ukrainę 25:17. Po ceremonii otwarcia Polska wysoko zwyciężyła Włochy 37:12.

Hiszpania – Ukraina 25:17 (13:9)
Hiszpania: Elejaga Vargas, Navarro Gimenez, Pinedo Saenz 3 (2′), Fernandez Ibanez 1, Rubio Ponce (2′), Box Alonso 3, Castro Ramirez 2, Mangue Gonzales, Aguilar Diaz 1, Lopez Quiros 1 (2′), Fraile Celaya 2, Benzal Andaloussi, Alonso Bernardo 3 (2′), Fernandez Molinos 2, Oncina Moreno 7.
Trener: M.A.Florido Martinez.
Kary : 10 min

Ukraina: Tymoshenkova, Tamilovych ? Kuprichenkova 2 (2×2′), Sheenko 2, Kuzmina (2′), Layuk 1, Sokol 1, Borschenko 1, Travyan 2, Tsygitsa, Tovlin 1 (2′), Turkalo 2, Skunziak, Lyapina 3, Snopova (2′), Shymkute 2 (2′).
Trener: L.Ratner.
Kary: 12 min.
Sędziowie: Baum ? Góralczyk (obaj Polska). Widzów 400.

Polska – Włochy 37:12 (21:9)

Polska: Kubisztal, Sadowska, Wasiuk ? Jacek 1 (2?), Malczewska 4, Załęczna 5, Niedźwiedź-Cecotka 6, Jochymek 3, Mielczewska 2, Serwa 1 (2?), Duda 4 (2?), Polenz 2 (2?), Byzdra 3, Pielesz 3 (2?), Majerek 3.
Trener: Z.Łakomy.
Kary: 10 min.

Włochy: Porini, Morreale, Carini – Giona, Colombo, Barani 4, Trulli.E 2 (2?), Pagliei, Trulli.M (2?), Onnis, Giannoccaro, Furlanetto, Perisco 1 (2?), Lampis 4, Fornari 1 (2?), Ganca (2?).
Trener: L.Ivaci.
Kary: 10 min.
Sędziowie: Liachovicius ? Paskevicius (obaj Litwa). Widzów 600.

Pierwsza przeszkoda została pokona przez polską reprezentację. Włoszki to jedyny zespół w turnieju, który nie zagra w grudniowych Mistrzostwach Europy. Co najmniej klasa w wyszkoleniu, na korzyść Polski, była bardzo widoczna od pierwszych minut.

Kontuzje odniesione na jednym z ostatnich treningów przez Karolinę Kudłacz (staw skokowy) i Darię Boltromiuk (kciuk) otworzyły okazję nie tylko do zaliczenia debiutu w narodowym zespole trzem piłkarkom z reprezentacji młodzieżowej – także prowadzonej przez Zenona Łakomego – ale także do ich dłuższego przebywania na parkiecie. Z trójki: Klaudia Pielesz, Kinga Byzdra i Aleksandra Mielczewska, ta pierwsza obdarzona doskonałymi warunkami fizycznymi (188 cm), udowodniła, że zdobywanie bramek, włącznie z rzutów karnych, nie jest jej obce. To ważne, gdyż dwie pierwsze próby w podobnych sytuacjach Polki nie wykorzystały.

Dobra gra w obronie białoczerwonych umożliwiała wyprowadzanie kontr. Z ich wykończeniem było jednak bardzo różnie. Po niektórych akcjach ręce kibiców, zgromadzonych w hali bielszowickiej Zgody, same składały się do oklasków. O innych trzeba było jak najszybciej zapomnieć. Włoszki, w których szeregach wyróżniały się jedynie kapitan zespołu Elena Barani i bramkarka Luanda Morreale, często nie miały pomysłu na przeprowadzenie skutecznej akcji. Zespół z Italii tracił gole nawet grając w przewadze.

Po przerwie mecz stał się zupełnie jednostronnym widowiskiem. Rywalki jedynie za sprawą Chiary Lampis, która trzykrotnie trafiła do polskiej siatki, były w stanie zmienić rezultat. Trener Łakomy przyznał, że wierzy, iż okres rehabilitacji w przypadku Kudłacz, umożliwi jej występ w ME.

Powiedzieli po meczu:

Zenon Łakomy: Młody zespół włoski, mimo tego, że się starał, nie miał szans przeciwko naszej skoncentrowanej drużynie. Co prawda zrobiliśmy sporo błędów, ale one nie wynikały z nonszalancji. Wynikały z tego, że zawodniczki bardzo chciały dojść do pozycji. Często ten pośpiech był złym doradcą. Dawno nie było takiego przypadku, że trzy juniorki debiutują w pierwszej reprezentacji. One dalej będą miały szansę szkolić się obok bardziej doświadczonych zawodniczek. To się dzisiaj sprawdziło. Wszystkie zawodniczki miały szansę grać w różnych ustawieniach. Dałem szansę również trzem bramkarkom, żeby w tą atmosferę turnieju wejść po długiej przerwie, od czasu meczu z Litwą w Olsztynie. Wiemy nad czym musimy pracować. Gosia Majerek to zawodniczka, która zasługuje na grę w reprezentacji. Ma obowiązki rodzinne, wynikające z wychowania małego dziecka. Cenię ją za to, ponieważ nie odmówiła gry, gdy do niej zadzwoniliśmy. Nie było przypadku, aby któraś z dziewczyn zastawiała się, czy warto grać w reprezentacji.

Izabela Duda: Przyjechałam po trzech miesiącach nieobecności w Polsce. Bardzo miło było ponownie spotkać się dziewczynami z drużyny. Włoszki to bardzo młody zespół, który dopiero się ogrywa. Stąd tak wysoka nasza wygrana. Kontuzje Karoliny i Darii trochę nas podłamały, gdyż są one mocnym ogniwem naszej reprezentacji. Postanowiłyśmy ile się da, tyle jeszcze chcemy ugrać w turnieju. Z Hiszpankami może być różnie, są bardzo silne, bardzo szybkie. W niedzielę wszystko się okaże.

Kinga Polenz: Grałyśmy praktycznie w nowym składzie. Na początek był to bardzo słaby przeciwnik. Jutro i pojutrze będę poważniejsze mecze. Zobaczymy wtedy co z tego wyjdzie. Wiadomo, że każda z nas chciała się pokazać przed nowym trenerem. Każda z nas walczy o miejsce w drużynie. Za mało czasu wspólnie pracujemy, aby cokolwiek stwierdzić. Zobaczymy jakie tego będą skutki. Na razie jeśli chodzi o współpracę ze szkoleniowcem, to nie możemy narzekamy.