Strona główna | ZPRP | Iwona Łącz: pokazałyśmy charakter

Iwona Łącz: pokazałyśmy charakter

 

Lot ze Szczecina do Warszawy w piątkowe przedpołudnie był przedostatnim etapem powrotu polskiej reprezentacji z mistrzostw Europy kobiet. Potem zawodniczki czekała tylko podróż na zasłużony odpoczynek do domów. Na lotnisku na koleżanki czekała Iwona Niedźwiedź-Cecotka, która z powodu kontuzji kciuka nie mogła zagrać w Szwecji. Piłkarki chętnie udzielały wywiadów jednej ze stacji tv. O komentarz poprosiliśmy kapitan drużyny Iwonę Łącz.

Podziel się z kibicami wrażeniami z mistrzostw Europy?
– Sprawiłyśmy wielką niespodziankę. Najtrudniejszy mecz był z Niemkami. Najbardziej nastawiłyśmy się na niego. Zespół poznaje się właściwie w trudnych momentach. Spotkanie ze Słowenią, które umożliwiło nam wyjście z grupy dało nam dodatkowe siły. Uznałyśmy, że jak już jesteśmy na mistrzostwach, to trzeba walczyć dalej. Jesteśmy naprawdę szczęśliwe, że udało się nam odnieść sukces i pokazać tym wszystkim, którzy w nas nie wierzyli, że jednak warto w piłkę ręczną grać i ją pokazywać.

Mecz ze Słowenkami też nie był łatwy?

– Prawdą mówiąc tak. Widać było, że z Norweżkami też nie poddałyśmy się, walczyłyśmy i chciałyśmy zrobić jakąś niespodziankę. Myślę, że do każdego spotkania podeszłyśmy bardzo poważnie. Ten pierwszy był najtrudniejszy o tyle, że to był mecz otwarcia. Trochę nas to zdeprymowało i trochę odebrało pewności siebie. W turnieju nasz zespół pokazał charakter.

Z Węgierkami odpuściłyście, bo momentami widać było, że jakby grała inna drużyna?

– W tym momencie uwidocznił się brak obycia na takich imprezach, gdzie trzeba zagrać sześć meczów praktycznie bez odpoczynku. Miałyśmy problemy z regeneracją sił. Najważniejsze jednak, że w ostatnim występie, przeciw Austrii, wszystko wróciło do normy i wygrałyśmy.

Jak siebie oceniacie? Czy uważasz , że najlepsze zespoły mistrzostw – Norwegia, Niemcy, Węgry i Rosja są jeszcze poza Waszym zasięgiem?

– To są bardzo dobre zespoły. Ciągle spotykają się w silnie obsadzonych turniejach. Cieszy fakt, że potrafiłyśmy z nimi grać. Może tylko poza Węgierkami nie byłyśmy w stanie postawić się.

Jak będzie wyglądała Twoja dalsza przygoda z reprezentacją?

Tego nie wiem. Wszystko jest trochę skomplikowane. Studiuję. Mam nadzieję, że wszystko dobrze się ułoży.

Marek Skorupski