Strona główna | ZPRP | W Sanoku rozpoczął się Christmas Trophy

W Sanoku rozpoczął się Christmas Trophy

 

Węgry pokonały Słowację 29:24 (19:8) w pierwszym meczu międzypaństwowego turnieju Christmas Trophy odbywającego się w Sanoku. W drugim spotkaniu Polska wygrała z Czechami 34:28 (18:15).

Dla trzech reprezentacji – Polski, Czech i Węgier turniej Christmas Trophy jest jedną z ostatnich okazji sprawdzianu dla zawodników, którzy jeszcze nie przekonali do siebie swoich trenerów przed mistrzostwami świata. W Sanoku w roli pierwszego szkoleniowca białoczerwonych wystąpił Daniel Waszkiewicz. Na Podkarpacie nie przyjechał Bogdan Wenta, którego w Niemczech zatrzymały obowiązki prowadzenie drużyny SC Magdeburg (wygrana z liderem Bundesligi – THW Kiel 39:24).
Kibice przybyli w środę do Arena Sanok nie mogą żałować poświęconego czasu. Większość z nich to zapaleni sympatycy hokeja na lodzie. Organizatorzy zadbali o odpowiednią oprawę muzyczną. Promocja piłki ręcznej w kolejnym miejscu na mapie Polski wypadła bardzo dobrze. Trener Waszkiewicz skorzystał z wszystkich zawodników powołanych na turniej oprócz Michała Jureckiego. Zdaniem szkolenowca kontuzja pleców w tym przypadku "wygląda na dłuższą sprawę".

Czesi, jako jedyny zespół z czwórki uczestników turnieju, przyjechali w dniu meczu. W pierwszych minutach nie widać było po nich zmęczenia podróżą. Podopieczni Pavla Pauzy w 11 min prowadzili 8:4. W tym okresie polska obrona z bramkarzem Marcinem Wicharym spisywała się słabo. Sygnał do odrabiania strat dał kapitan zespołu Damian Wleklak. Po szybkich akcjach skrzydłowego Patryka Kuchczyńskiego (trzy gole z rzędu) na tablicy widniał wynik 11:12. Pierwszy remis zanotowano w 24 min (13:13). Nasz zespół, oparty na graczach trzech czołowych polskich klubów, udanie wykorzystywał grę w przewadze i objął prowadzenie, którego nie oddał do końcowej syreny.

Poprawa gry w defensywie – łącznie z Wicharym, który bronił w sytuacjach sam na sam – umożliwiła po zmianie stron powiększanie przewagi. Rewelacyjnie rzuty karne wybraniał jego zmiennik Marek Kubiszewski. Zawodnik Vive Kielce aż pięciokrotnie nie dał się zaskoczyć. To pozwoliło białoczerwonym wyjść na prowadzenie 27:19. Myliłby się jednak ten kto uznałby, że emocje się skończyły.

Czesi mozolnie zaczęli odrabiać dystans bramkowy. Po ich sześciu kolejnych trafieniach przegrywali tylko 25:27. Wyróżniał się zwłaszcza Ales Opalka. Po posłaniu piłki w słupek z karnego przez Tomasza Kozłowskiego zrobiło się przez chwilę mało ciekawie. W finałowych minutach kombinacyjnie zagrania gospodarzy turnieju ponownie pozwoliły na wypracowanie kilkubramkowej przewagi. Strzał w okienko bramki w wykonaniu Adriana Niedośpiała – na trzy sekundy przed końcem – ustalił rezultat meczu.

Trenerzy powiedzieli po meczu:

Pavel Pouza: Przez 20 minut byliśmy lepsi. Wówczas prowadziliśmy 8:4. Przełomowym momentem meczu był pierwsze 15 minut drugiej połowy, kiedy nie wykorzystaliśmy pięciu rzutów karnych. Potem nie mieliśmy już sił, aby wrócić do gry. Wyróżniłbym bramkarzy – Petrzela i Kubiszewskiego. Na pewno do składu na MŚ dojdą zawodnicy z ligi niemieckiej.

Daniel Waszkiewicz: To było dobre widowisko. Kibice może nie bardzo do końca wiedzą w Sanoku, co to znaczy piłka ręczna Tak się stało, że mogliśmy pokazać tę dyscyplinę na dosyć dobrym poziomie. Mecz się ułożył dla trochę niekorzystnie, to było spowodowane tym, że ten zespół spotkał się praktycznie dwa dni temu. Musieliśmy się zgrać. Później był dobry okres naszej gry. W drugiej połowie był taki zastój. W moim zespole nie wyróżniam nikogo. Nie było 12 zawodników z Niemiec. To nie znaczy, że ci tutejsi są gorsi. Nie jest to ostateczna kadra. Mamy dwa turnieje w Danii i Hiszpanii. Dopiero potem zapadnie decyzja, kto pojedzie na MŚ.

Węgry-Słowacja 29:24 (19:8)
WĘGRY: Tatai, L.Nagy – Vadkerti 4, Toro, 2 Grebenar 1, Sutka, 4, Tarnavolgyi 3, Csaszar 4, K.Nagy 3, Redei 2, Herbert 2, Zubai, Tombor 4. Kary: 8 min. Trener: L.Skaliczky.
SŁOWACJA: Stochl, Pramuk ? Kleis 4, Volentics 6, Dudas 1, Mazak 1, Mikeci 1, Kukucka 2, Tumudalsky 1, Baran 4, Pekar 2, Durilla 1, Marusak 1. Kary 4 min. Wykluczenie: Tumidalsky. Trener: Z.Heister.
Sędziowali: A. i L. Sołodko (obaj Polska). Widzów 250.

Polska-Czechy 34:28 (18:15).
POLSKA: Wichary, Kubiszewski – Wleklak 2, Kwiatkowski 1 (2?), Kuptel (2?), Rumniak 5, Kuchczyński 6, Jachlewski 1, Jaszka 1, Kubisztal (3×2?), Stankiewicz 4, Kozłowski 1, Niedośpiał 4, Jurkiewicz 3 (2?). Kary 12 min. Trener: D.Waszkiewicz.
CZECHY: Krupa, Petrzela – Bruna 4, (2?), Buchta 1, Zdrachala 2, Prachar 2, Berka 2, (2?), Plsek (2?), Motl 2, Sobol 4 (2?), Heinz 1 (2?), Sulc 1, Vrany 1 (2?), Reznicek 3, Opalka 5. Kary 12 min. Trener P.Pauza.
Sędziowali: Kouz (Ukraina), A.Sołodko (Polska). Widzów 1500.