Strona główna | Seniorki | Kim Rasmussen: musiałem zrobić korektę składu

Kim Rasmussen: musiałem zrobić korektę składu

 

Duński szkoleniowiec reprezentacji Polski przyznał, że bierze na siebie całkowitą odpowiedzialność za decyzje przy ustalaniu składu meczowego. Wytypowanie do gry od początku innych zawodniczek niż zazwyczaj nie przyniosło efektu. Potrzebna była szybka korekta – przyznał Kim Rasmussen na pomeczowej konferencji.

IMG_4988

Kim Rasmussen (trener Polski): To był bardzo wyczerpujący i trudny mecz dla nas. Szybko musiałem zrobić korektę w składzie ofensywnym. Pamiętajmy, że jest to turniej i chciałbym, żeby wszystkie zawodniczki grały. Oczywiście za tę decyzję biorę całkowitą odpowiedzialność. Mam zaufanie do dziewczyn. To przyniosło efekty w grach kontrolnych z Niemcami i Czarnogórą.

Na początku popełniliśmy kilka błędów technicznych co wykorzystał rywal. Zespół Angoli rozegrał naprawdę dobre spotkanie. Walczył o zwycięstwo. Dziś zdobyliśmy wiele bramek z kontr. Nigdy nie rezygnujemy z gry do końca. Pokazaliśmy nasz charakter. Wiem, że jesteśmy w stanie odnieść jeszcze wiele sukcesów.

Nie wiem dlaczego otrzymałem dwie minuty kary. Rozmawiałem z delegatem, a nie z sędziami. Chciałem zwrócić uwagę na to, że pewne sytuacje są różnie interpretowane.

Kristina Repelewka może wnieść wiele dobrego do zespołu. Ona zna filozofię naszej drużyny. Poza tym ma za sobą występy w Lidze Mistrzyń. Oglądała w domu wszystkie mecze tego turnieju. Mam z nią bliski kontakt. Czasami ludzie sprawiają niespodzianki w dobrym tego słowa znaczeniu.

Teraz przed nami jeszcze jeden mecz w grupie. Możemy najwyżej zająć drugie miejsce. Jednak to Holandia będzie faworytem. To doskonały zespół z kilkoma indywidualnościami w składzie.

Joao Florencio (trener Angoli): Na wczorajszej konferencji prasowej mówiłem, że przed nami są dwie szanse na to, aby awansować do następnej rundy. Dzisiaj była pierwsza. Niewiele nam zabrakło do wypełnienia planu.

Kinga Achruk: To był trudny mecz. Byłyśmy skoncentrowane zarówno na naszej obronie jak i ataku. Na początku meczu popełniliśmy kilka błędów, choć mieliśmy swoje szanse. Do przerwy niewiele nam zabrakło, aby odrobić straty. Po zmianie stron zaczęła uwidaczniać się nasza przewaga. Zrobiliśmy korektę w naszej grze. To przyniosło efekty. To była naprawdę walka. Wszystko skończyło się dla nas szczęśliwie.

Azenaide Carlos: To było dla nas bardzo ważne spotkanie.  Będziemy starać jak najszybciej zregenerować siły, aby w następnym meczu poszukać kolejnej szansy na awans.