Strona główna | EHF Euro 2016 | Michel Biegler: Publiczność była fantastyczna

Michel Biegler: Publiczność była fantastyczna

 

– W drugiej połowie zagraliśmy bardziej agresywnie w obronie, w szczególności pomiędzy szóstym, a dziewiątym metrem. Akcje blokujące rzuty rywali pomogły naszemu bramkarzowi – powiedział na konferencji prasowej po meczu z Ukrainą Michael Biegler. Trener reprezentacji Polski docenił też kibiców żywiołowo dopingujących jego zespół we wrocławskiej Hali Stulecia.

IMG_0017

Michael Biegler (trener Polski): Moja drużyna potrzebowała trochę czasu po przerwie świątecznej, aby znaleźć odpowiedni rytm meczowy. Końcową fazę pierwszej połowy zagraliśmy już bardziej skoncentrowani. Początek drugiej połowy był już doskonały. Kilka rzeczy, które przedyskutowaliśmy w przerwie funkcjonowały o wiele lepiej. W tym kierunku właśnie konsekwentnie graliśmy. W porównaniu do przygotowań zeszłego roku trening w Płocku zawierał o wiele więcej elementów jeśli chodzi o piłkę. Ten czas we Wrocławiu będzie nam pomagał zrobić wielki krok. Uważam, że zaprezentowaliśmy się lepiej niż w analogicznym okresie rok temu w Katowicach. Wielkie dzięki dla publiczności, która nas fantastycznie wspierała.

Witalij Andronow (trener Ukrainy): Brakuje nam takich towarzyskich meczów. Dziękujemy za zaproszenie. Mieliśmy możliwość zagrania z jedną z najlepszych reprezentacji  Europie.

Jurij Mankowski: Mecz był trudny. Niestety przegraliśmy. Liczymy, że w przyszłości będziemy mieli więcej okazji do rozegrania takich gier. To dla nas bardzo ważne.

Michał Jurecki: W Płocku koncentrowaliśmy się na tym, by przygotować się dobrze pod kątem fizycznym i szybkościowym. Może nie było dużo piłki ręcznej, ale jak widać po dzisiejszym meczu nie potrzeba nam było wielu treningów. Zwycięstwo dziesięcioma bramkami na pewno cieszy. Ogólnie gra w obronie wyglądała bardzo dobrze. W pierwszej połowie straciliśmy dziesięć bramek, w drugiej tylko dziewięć. Na pewno po przerwie lepiej prezentowaliśmy się w ataku. Bardzo dobra postawa Piotrka Wyszomirskiego na początku drugiej części meczu pozwoliła nam odskoczyć i uzyskać przewagę, którą mogliśmy doprowadzić do samego końca.

Spotkanie zacząłem na środku rozegrania, a jak to będzie wyglądało na mistrzostwach, to już zobaczymy. Ja za każdym razem powtarzam, że będę grał tam, gdzie trener mnie postawi. Zawsze będę starał się robić to najlepiej. Chcemy wygrywać wszystkie mecze, nawet te towarzyskie. Jutrzejszy finał będzie ostatnim spotkaniem w kraju przed turniejem, więc musimy zwyciężyć.

Rafał Gliński: Wiemy nie od dzisiaj, że ze środkiem rozegrania trener ma największy problem. Co prawda Mariusz Jurkiewicz trenuje, ale na chwilę obecną nie ma zgody lekarzy, więc nie wiadomo jak to będzie. Ja już w to nie wnikam. Gramy i trenujemy w różnych formacjach. Wiemy, że Michał Jurecki może zagrać na każdej pozycji i nie jest to dla niego nowością. Trener dał nam dzisiaj po piętnaście minut gry, z czego każdy powinien się cieszyć.

Fajnie, że w końcu zagraliśmy, bo był już głód piłki ręcznej. Po przygotowaniach w Płocku, gdzie praktycznie ostatnie 2-3 dni pograliśmy piłkami, ale każdy chciał już atakować, porzucać, bronić. Jutro kolejny mecz i miejmy nadzieję, że również go wygramy. Przede wszystkim musimy jednak pracować nad grą i szlifować pewne schematy. Były dobre momenty, ale też chwile, w których zagraliśmy gorzej. Musimy trzymać się tego, co na przedmeczowej odprawie mówi nam trener. Mam nadzieję, że jutro tych błędów będzie jeszcze mniej i postawimy się reprezentacji Czech. Chcę wykorzystywać każdy czas, który otrzymam od trenera i wykonywać swoją pracę jak najlepiej potrafię. Na tym powinienem się skupić.