Strona główna | PGNiG Puchar Polski Mężczyzn | Górnik nie sprostał Wiśle

Górnik nie sprostał Wiśle

 

Orlen Wisła Płock drugim finalistą pięćdziesiątej edycji PGNiG Pucharu Polski. Zespół Manolo Cadenasa kontrolował wydarzenia i wygrał z Górnikiem Zabrze różnicą dwóch bramek.

2016.05.21 Warszawa, Hala Torwar Pilka reczna Puchar Polski w pilce recznej mezczyzn Gornik Zabrze - Orlen Wisla Plock n/z Racotea Dan Emil radosc Foto Rafal Rusek / Pressfocus 2016.05.21 Warszawa, Hala Torwar Handball Polish Cup Gornik Zabrze - Orlen Wisla Plock n/z Racotea Dan Emil radosc Foto Rafal Rusek / Pressfocus

Drugie półfinałowe spotkanie, w którym naprzeciw siebie stanęły zespoły z Zabrza oraz Płocka, lepiej rozpoczęli zawodnicy Górnika. Na Wisłę mobilizująco podziałała przerwa, o którą poprosił trener Manolo Cadenas. Jego podopieczni wzięli się do pracy i w 12. minucie doprowadzili do remisu, zdobywając cztery bramki z rzędu (4:4).

Spotkanie wyrównało się, przez co żadna z drużyn nie była w stanie wypracować przewagi. Już po kwadransie czerwoną kartkę za faul przy rzucie otrzymał Dan-Emil Racotea, jednak nie przeszkodziło to Wiśle w kontynuowaniu dobrej gry. „Nafciarze” pozwolili sobie także na efektowne akcje, jak m.in. wrzutka wykończona przez Adama Wiśniewskiego.

2016.05.21 Warszawa, Hala Torwar  Pilka reczna Puchar Polski w pilce recznej mezczyzn  Gornik Zabrze - Orlen Wisla Plock  n/z Mariusz Jurasik Foto  Rafal Rusek / Pressfocus  2016.05.21 Warszawa, Hala Torwar  Handball Polish Cup  Gornik Zabrze - Orlen Wisla Plock  n/z Mariusz Jurasik Foto  Rafal Rusek / Pressfocus

W ostatnich minutach pierwszej połowy wicemistrzowie kraju starali się powiększyć swoją przewagę. Bramki dla zabrzan zdobywał jednak Aleksander Tatarintsev, który utrzymał swój zespół w grze. Podopieczni Mariusza Jurasika, który pod koniec nie pojawił się już na parkiecie, mieli okazję na doprowadzenie do remisu, ale nie wykorzystali rzutu karnego. Reakcja płocczan była błyskawiczna i wraz z końcową syreną trafienie na swoje konto dopisał Wiśniewski.

Po przerwie podrażnieni płocczanie szybko powiększyli przewagę do pięciu bramek. W szeregi Górnika wkradły się problemy, które nie pozwoliły im zatrzymać rywali, co miało wpływ na przebieg spotkania. Wydarzenia były pod kontrolą Orlen Wisły, a każda kolejna minuta przybliżała ich do wielkiego finału i walki o końcowe trofeum.

Na kwadrans przed końcem „Nafciarze” wciąż mieli pięć trafień więcej. Zabrzanie walczyli, choć zdawali sobie sprawę z tego, że przyjdzie im zagrać w meczu o 3. miejsce. Po stronie Wisły z dobrej strony prezentował się Dmitry Zhitnikov, który nie tylko zarządzał grą zespołu, ale także zdobywał kolejne bramki. Zabrzan stać było jeszcze na ostatni zryw i odrobienie strat, ale miejsce w finale przypadło wicemistrzom kraju.

Górnik Zabrze – Orlen Wisła Płock 27:29 (12:14)

Górnik: Kornecki, Wiktowski – Niedośpiał, Daćko 5, Mogielnicki, Tomczak 2, Kryński 3, Gromyko 1, Piątek, Jurasik 6, Buszkow 1, Tatarnictsev 6, Gliński, Ścigaj, Adamuszek 3.

Orlen Wisła: Wichary, Corrales – Kwiatkowski, Daszek 1, Racotea 1, Wiśniewski 5, Pusica, Ghionea 7, Rocha 5, Montoro 2, Tarabochia 2, Olkowski 4, Zhitnikov 2.