Strona główna | Igrzyska Olimpijskie | Porażka ze Słowenią i drżenie o awans

Porażka ze Słowenią i drżenie o awans

 

Na zakończenie fazy grupowej turnieju olimpijskiego Biało-czerwoni przegrali ze Słowenią 20:25 (13:13). Po bardzo zaciętej pierwszej połowie, początek drugiej odsłony spotkania należał do rywali. Słoweńcy wykorzystali błędy Polaków w ataku i wypracowali przewagę kilku bramek, której nie oddali już do końca meczu. Porażka oznaczała, że podopieczni Talanta Dujszebajewa musieli czekać na rozstrzygnięcie starcia Niemcy-Egipt. Polacy awansowali do ćwierćfinału z czwartego miejsca w grupie B,  dzięki wygranej mistrzów Europy nad mistrzami Afryki.

0czas

Ostatnie spotkanie fazy grupowej, w którym rywalem Polaków była reprezentacja Słowenii decydować miało o dalszym losie Biało-czerwonych i ich ewentualnym ćwierćfinałowym rywalu. Pierwsze minuty należały do podopiecznych Tałanta Dujszebajewa, którzy dość szybko wypracowali niewielką przewagę. Dobrze funkcjonowała również gra w defensywie, co utrudniało Słoweńcom rozegranie ataku pozycyjnego. Dopiero w 6. minucie konto naszych rywali otworzył Uroš Zorman.

Wraz z upływem czasu Polacy mieli coraz większe problemy z pokonaniem Urbana Lesjaka, przez co na prowadzenie wyszli Słoweńcy. W grę Biało-czerwonych wkradła się niedokładność, a jej efektem były straty w ataku. Dobrze w bramce spisywał się Piotr Wyszomirski, ale nie powstrzymało to Słoweńców przed objęciem prowadzenia. Przez resztę pierwszej połowy Polacy gonili rywali i dopiero na nieco ponad minutę przed końcem do remisu doprowadził Wyszomirski.

PEN20160815_003

Po powrocie na parkiet zawodnicy obu drużyn nie mogli znaleźć drogi do bramki drugiego zespołu. Obrona Słoweńców zmuszała Biało-czerwonych do rzutów z nieprzygotowanych pozycji, przez co piłka często trafiała w słupek lub poprzeczkę. Problemy te pozwoliły podopiecznym Veselina Vujovicia na kontrolowanie sytuacji. Gdy Marko Bezjak wyprowadził swój zespół na dwie bramki przewagi, o czas poprosił Dujszebajew.

Po jedenastu minutach impas Polaków przerwał Karol Bielecki. Grą zarządzał Mariusz Jurkiewicz, ale Słoweńcy dobrze radzili sobie z licznymi zmianami i kombinacjami Biało-czerwonych. Sygnał do odrabiania strat chciał dać Wyszomirski, którego skuteczne interwencje pozwoliły ponownie nawiązać walkę. Pomóc miał w tym również wysunięty w obronie Mateusz Jachlewski.

Niestety sytuacja ta nie trwała długo, a problemy ze zdobyciem bramki nie ustawały. Na dodatek w 49. minucie czerwoną kartkę za uderzenie w twarz Zarabeca otrzymał Jurkiewicz, co skomplikowało możliwości ofensywne Polaków. Podopieczni Dujszebajewa nie byli w stanie pokonać Škofa, zbliżyć się do Słoweńców i wraz z upływem czasu musieli pogodzić się z kolejną porażką w turnieju.

PEN20160815_013

POLSKA – SŁOWENIA 20:25 (13:13)

POLSKA: Wyszomirski 2, Szmal – Daszek 2, Krajewski 1, Wiśniewski 2, Bielecki 4, Syprzak 2, Kus, Szyba 3, Jachlewski 1, Lijewski 2, Jurkiewicz 1, Jurecki.

SŁOWENIA: Lesjak, Skof – Zorman 3, Kavticnik 4, Janc 1, Bezjak 2, Cingesar 1, Gaber 1, Razgor 2, Zarabec 7, Dolenec 2, Blagotinsek 2, Poteko.

Sędziowali: Vaclav Horacek i Jiri Novotny (Czechy).