Strona główna | Igrzyska Olimpijskie | Biało-czerwoni czwartą drużyną igrzysk w Rio

Biało-czerwoni czwartą drużyną igrzysk w Rio

 

Polacy czwartą drużyną igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro. W meczu o brązowy medal Biało-czerwoni przegrali z Niemcami 25:31 (13:17).

To był specyficzny turniej w wykonaniu reprezentacji Polski, ale czwarte miejsce w igrzyskach z pewnością należy traktować jako sukces naszej drużyny. Oczywiście niedosyt jest olbrzymi, szczególnie, że dla wielu kluczowych, doświadczonych zawodników była to ostatnia szansa na podium w najważniejszej imprezie sportowej globu.

Jedno jest pewne, polscy szczypiorniści po raz kolejny w każdym meczu walczyli do upadłego i udowodnili, że należą do ścisłej światowej czołówki.

DSC_8429

Rywalizacja o brązowe medale Igrzysk Olimpijskich miała być swego rodzaju rewanżem za pojedynek z fazy grupowej. Wtedy to lepsi okazali się Niemcy, jednak ostatnie spotkania Polaków mogły napawać optymizmem i wiarą w zwycięstwo. Udowodniły to także pierwsze minuty, kiedy Biało-czerwoni objęli prowadzenie i nie popełniali zbyt wielu prostych błędów, które dały rywalom pole do popisu.

Podopieczni Tałanta Dujszebajewa prezentowali się z bardzo dobrej strony, w ataku popisując się m.in. wrzutką czy wkrętką Przemysława Krajewskiego. Dobra postawa w defensywie sprawiła również, że pole do popisu miał Michał Daszek, który wykorzystał kontrataki. Wysoka obrona Polaków utrudniała zadanie niemieckim rozgrywającym, zmuszając ich do rzutów z dalszych pozycji. Dzięki temu skuteczne interwencje notował Piotr Wyszomirski.

Aktualni Mistrzowie Europy nie dawali za wygraną i nawet grając w osłabieniu udało im się poprawić swoją sytuację. Impas Biało-czerwonych przerwał Bartosz Jurecki, jednak nie ożywiło to gry całego zespołu. Ostatnie minuty należały do Niemców, którzy dzięki agresywnej, aktywnej obronie potrafili odskoczyć na trzy trafienia. Był to również efekt dobrej postawy niemieckich rozgrywających.

DSC_8353

W pierwszych minutach drugiej połowy podopieczni Dujszebajewa mieli szansę na zmniejszenie strat. Niestety uniemożliwiły to błędy własne w ataku, przez co czas działał na korzyść naszych zachodnich sąsiadów. Z każdą kolejną akcją przewaga Niemców rosła, co wynikało również z bezradności polskiego ataku (15:21; 38 min.).

Polacy starali się jak mogli, a w ich postawie widoczna była mobilizacja, by odwrócić losy spotkania i zdobyć brązowe medale. W ich grze brakowało jednak szczęścia, rzutu z drugiej linii oraz współpracy ze skrzydłowymi. Zagrożenie w ataku nie było więc wysokie, przez co Mistrzowie Europy kontrolowali wydarzenia na boisku, utrzymując pięciobramkową przewagę (20:25; 48 min.).

Do gry włączył się Piotr Wyszomirski, który dwukrotnie zatrzymał Uwe Gensheimera, a także niemieckich rozgrywających. Jego skuteczne interwencje niestety nie pomogły w zmianie rezultatu, bowiem do pełni szczęścia zabrakło pokonania Andreasa Wolffa. Polacy rzucili się w pogoń za rywalem, chcąc sprawić kibicom horror w końcówce, ale zwycięstwo Niemców było już pewne.

DSC_8438

POLSKA – NIEMCY 25:31 (13:17)

POLSKA: Szmal, Wyszomirski – Lijewski 5, Jachlewski 2, Krajewski 5, Bielecki 3, Wiśniewski 1, B. Jurecki 2, M. Jurecki, Jurkiewicz 3, Syprzak 1, Daszek 3, Kus, Szyba.

NIEMCY: Wolff, Heinevetter – Gensheimer 6, Lemke, Wiencek 5, Reichmann 7, Wiede 2, Pekeler 1, Weinhold 3, Strobel, Fath, Hafner, Kuhn 4. Drux 3.

Sędziowali: Vaclav Horacek oraz Jiri Novotny (Czechy).