Strona główna | Seniorki | Wicemistrzynie olimpijskie zbyt mocne dla Biało-czerwonych

Wicemistrzynie olimpijskie zbyt mocne dla Biało-czerwonych

 

Reprezentantki Polski nieudanie rozpoczęły zmagania w EHF EURO 2016 wyraźnie przegrywając z Francuzkami 31:22 (9:15). Pierwszy kwadrans był obiecujący w wykonaniu Biało-czerwonych, ale potem wicemistrzynie olimpijskie wypunktowały nasz zespół. Zawiodła przede wszystkim skuteczność, w kluczowych momentach brakowało zagrożenia rzutowego z drugiej linii.

We wtorek podopieczne Leszka Krowickiego zmierzą się z Holenderkami. W otwierającym zmagania w grupie B meczu, wicemistrzynie świata niespodziewanie uległy Niemkom 27:30 (14:13), które prowadzi były trener męskiej reprezentacji Polski – Michael Biegler.

Foto: Łukasz Laskowski / PressFocus

Foto: Łukasz Laskowski / PressFocus

Inauguracyjne spotkanie Mistrzostw Europy rozpoczęło się po myśli Polek. Solidna defensywa w połączeniu z kilkoma interwencjami Weroniki Gawlik sprawiały, że podopieczne Leszka Krowickiego miały spokój oraz nabierały pewności siebie. Po drugiej stronie boiska Polki próbowały współpracować z Joanną Drabik, choć nie za każdym razem przynosiło to efekt.

Po kwadransie sytuacja uległa zmianie, a inicjatywa była już po stronie Francuzek. Biało-czerwone na swoją bramkę musiały poczekać aż dziewięć minut, kiedy to skorzystały z gry w przewadze i kontrataku. Pomysłów na rozegranie akcji było wiele, jednak defensywa Trójkolorowych sprawiała Polkom sporo problemów. Francuzki natomiast zyskały łatwość zdobywania bramek i wypracowały przewagę.

Foto: Łukasz Laskowski / PressFocus

Foto: Łukasz Laskowski / PressFocus

Po przerwie Biało-czerwone starały się odrobić straty, jednak postawa w obronie nie napawała optymizmem. Dystans dzielący zespoły powiększał się, przez co wicemistrzynie olimpijskie kontrolowały wydarzenia i zmierzały po pierwsze zwycięstwo w turnieju. Rzutami z drugiej linii sytuację próbowała ratować Alina Wojtas.

Na nic zdały się jednak indywidualne zrywy i akcje poszczególnych zawodniczek, bowiem błędy i straty umożliwiały Francuzkom wyprowadzenie kontrataków. Te skutkowały kolejnymi trafieniami, przez co przewaga wciąż oscylowała w okolicach dziesięciu bramek. Wraz z upływem czasu wszyscy pogodzeni już byli z tym, kto zgarnie całą pulę punktów i wyczekiwali ostatniego gwizdka sędziów.

Foto: Łukasz Laskowski / PressFocus

Foto: Łukasz Laskowski / PressFocus

FRANCJA – POLSKA 31:22 (15:9)

FRANCJA: Leynaud 1, Glauser – Kolczynski 5, Ayglon Saurina 1, Pineau 2, Landre, Zaadi 2, Houette 1, Dembele 5, Flippes 1, Horacek 1, Edwige, Nze Minko 5, Gnabouyou 2, Niombla 2, Lacrabere 3.

POLSKA: Gawlik, Płaczek – Kobylińska 2, Gęga, Kowalska 1, Królikowska 1, Grzyb 6, Janiszewska 2, Drabik 3, Kozłowska 1, Galińska, Wojtas 3, Nosek, Szczecina, Achruk 1, Andrzejewska 2.