Strona główna | Seniorki | Leszek Krowicki: Liczyłem na naszą młodość i entuzjazm

Leszek Krowicki: Liczyłem na naszą młodość i entuzjazm

 

– Liczyłem na naszą młodość, entuzjazm i dobry występ całego zespołu, który z optymizmem patrzy w przyszłość. Okazało się jednak, że tak rutynowany zespół jak Francuzki, który ma opracowany pełen zestaw rozwiązań w ataku i obronie, to jednak za dużo na naszą niedoświadczoną drużynę – powiedział po porażce z Francją trener reprezentacji Polski, Leszek Krowicki.

Foto: Łukasz Laskowski / PressFocus

Foto: Łukasz Laskowski / PressFocus

Pierwszy kwadrans spotkania z Francją zapowiadał się obiecująco. – Zaczęliśmy dobrze, ale to piłka ręczna, gdzie liczy się tylko to, co zespół osiągnie i zaprezentuje na końcu. Potwierdziło się to, co przypuszczałem. Liczyłem na naszą młodość, entuzjazm i występ zespołu, który bardzo optymistycznie podszedł do tych zespołów. Okazało się jednak, że ta rutyna, jaką posiadają Francuzki, to jednak za dużo na naszą niedoświadczoną drużynę – ocenił Leszek Krowicki.

Sytuacja zmieniła się w drugiej połowie, kiedy inicjatywa była po stronie Trójkolorowych. – Brakowało nam trochę alternatyw jeśli chodzi o nasz skład. Były sytuacje stuprocentowe, których nie wykorzystaliśmy. W takim spotkaniu mają one wpływ. Przegraliśmy też kilka akcji w obronie, gdy nie graliśmy agresywnie, a miało to wyglądać inaczej. Nie byliśmy konsekwentni pod swoją bramką, przez co padły 3-4 trafienia, które nie powinny wpaść. Francuzki to wykorzystały, my niestety nie.

Francja - Polska

– Na międzynarodowym poziomie dziewięć bramek to dużo, choć dzisiaj, gdy liczy się szybkość, będą zdarzać się takie wyniki. Nawet w meczach zespołów mających większe doświadczenie. Nie jesteśmy zadowoleni z tej porażki, ale musimy się uczyć. Ciężko mi teraz odnosić się krytycznie do tego, co było na boisku. Chcielibyśmy wspólnie zastanowić się nad tym, co się wydarzyło Dziewczyny próbowały walczyć jednak do końca i na pewno będziemy się uczyć. Pamiętajmy, że Francja to wicemistrzynie olimpijskie – kontynuował trener reprezentacji Polski.

Przed Polkami kolejne spotkania. We wtorek Biało-czerwone zmierzą się z Holenderkami.  – Ten turniej dopiero się zaczął. Od początku wiedzieliśmy, że gramy przeciwko silnym zespołom. Teraz będziemy przygotowywać się od nowa, powtarzać to, co zagraliśmy dobrze i wyeliminować błędy. Nasze rozmowy będą dążyć do tego, żeby się odbudować – zapowiedział Krowicki.

W drugim spotkaniu polskiej grupy faworyzowane Holenderki przegrały z reprezentacją Niemiec. – Mieliśmy okazję przekonać się, że na tym poziomie każdy wynik jest możliwy. Nie wiem czemu nie doceniamy Niemek. Wywodzą się z najlepszej ligi świata, posiadają w swoim składzie młode zawodniczki, ale też te odnoszące sukcesy. Porównania nie mają jednak sensu. Nie wiem czemu Holenderki przegrały to spotkanie, może prowadząc wysoko zbyt szybko uwierzyły w zwycięstwo. Bardziej interesuje mnie jednak nasz występ.