Strona główna | Seniorzy | Robert Lis: Nasze rezerwy tkwią w ataku

Robert Lis: Nasze rezerwy tkwią w ataku

 

W każdym elemencie gry zrobiliśmy spory postęp. Na pewno szczególną uwagę trzeba zwrócić na defensywę i postawę bramkarzy, bo szczególnie tutaj widać efekty naszej wspólnej pracy. Nasze rezerwy tkwią w ataku. Nie rzucamy zbyt wielu bramek, co pokazały mecze w fazie grupowej MŚ – zauważył drugi trener reprezentacji Polski, Robert Lis.

Foto Norbert Barczyk / PressFocus

– W każdym elemencie zrobiliśmy spory postęp. Na pewno szczególną uwagę trzeba zwrócić na defensywę i postawę bramkarzy, bo to rozwija się w dobrym kierunku. Nawet w ostatnim meczu z Tunezją, mimo że wypadł nam jeden z filarów defensywy, Maciek Gębala, to i tak wyglądało to całkiem przyzwoicie. Oczywiście błędy się zdarzają, ale jest to nieuniknione. Powinno być tak, że drużynę buduje się od tyłu. Bramkarz to mniej więcej 50 % wartości całej drużyny. Obrona musi być, żeby nie tracić bramek, bo w ataku czasem nie idzie, a i tak trzeba wygrywać – wyjaśnił drugi trener reprezentacji, Robert Lis.

W grze Polaków wciąż są elementy do poprawy. – Nasze rezerwy tkwią w ataku. Nie rzucamy zbyt wielu bramek, co było widać w fazie grupowej. Wydaje się, że na dzisiaj nie jesteśmy drużyną, która jest w stanie rzucić ponad 30 bramek w meczu. Naszym minimum powinno być teraz 25 trafień.

– Celem tego zespołu było wyjście z grupy i zaprezentowanie się w każdym meczu jak najlepiej. Nie udało się, zagramy o Puchar Prezydenta, więc cieszmy się tym, że mamy jeszcze okazję grać na tych mistrzostwach. Skoro jest taka możliwość, to trzeba wygrywać – ocenia Lis.