Strona główna | PGNiG Puchar Polski Mężczyzn | Droga Wisły i Vive do finału PGNiG Pucharu Polski mężczyzn

Droga Wisły i Vive do finału PGNiG Pucharu Polski mężczyzn

 

Kluby z Płocka i Kielc zdominowały rozgrywki Pucharu Polski w ostatnich latach. Dość powiedzieć, że licząc od roku 2001 statystycy mogą doliczyć się dwunastu bezpośrednich potyczek obu drużyn w finałach. Podobny skład decydującego starcia będzie i tym razem, w Lublinie.

gadzia

Do tegorocznych rozgrywek na szczeblu centralnym przystąpiło 30 drużyn. Obrońca tytułu Vive Tauron Kielce oraz ubiegłoroczny finalista Orlen Wisła Płock, jako zespoły występujące w Lidze Mistrzów, otrzymali wolny los w 1/16 finału.

W następnej fazie oba nasze eksportowe zespoły zostały rozstawione w koszyku nr 1. To oznaczało, że nie mogą na siebie „wpaść”, ale też że zagrają w roli gości. Kielczanie trafili na SPR Czuwaj Przemyśl, które wcześniej sensacyjnie wyeliminowało Górnika Zabrze. Pamiętajmy, że Górnik w poprzedniej edycji Pucharu Polski, w Final Four zajął 3. miejsce. Goście przyjechali do Przemyśla w bardzo okrojonym składzie, lecz miejscowi kibice po kilku latach przerwy ponownie mieli okazję zobaczyć gwiazdy piłki ręcznej np. Michała Jureckiego. Krzysztofa Lijewskiego (9 goli) czy Sławomira Szmala. Niespodzianki nie było, ale nie można jednak powiedzieć, iż spotkanie dla podopiecznych Talanta Dujszebajewa było czystą formalnością. Zawodnicy obu drużyn nie odpuszczali ani kawałka parkietu. Vive Tauron ostatecznie zwyciężyło 40:26 (19:8).

dzidzia

Wiślacy mieli znacznie trudniejszą przeprawę. Ich trener, Piotr Przybecki, w pierwszej połowie potyczki z Zagłębiem Lubin dał odpocząć swoim tuzom jak Rodrigo Corrales, Michał Daszek czy Dmitrij Żytnikow. Do 50 min. trwała wyrównana walka. Dużą różnicę w tym okresie robił Rodrigo Corrales, dzięki któremu Orlen Wisła mogła wyprowadzać zabójcze kontry i w końcówce prowadzić różnicą czterech bramek. Wygrana gości 29:27 (17:16) dobrze oddaje przebieg wydarzeń na boisku.

W ćwierćfinałach – zgodnie z regulaminem – nie było podziałów na koszyki ani rozstawienia drużyn. Obrońcy trofeum zmierzyli się w Szczecinie z Sandą Spa Pogoń i bez większych problemów wygrali 37:25 (18:12). Większych emocji spodziewano się w Płocku po konfrontacji wiślaków z Azotami Puławy. Tymczasem awans Orlen Wisły można podsumować jako – szybko, łatwo i przyjemnie. „Nafciarze” już po pierwszej połowie wypracowali sobie dziesięć bramek przewagi (19:9), dzięki temu po przerwie mogli spokojnie kontrolować przebieg spotkania, które wygrali 36:24.

Do półfinałów dodatkowo dotarły jeszcze zespoły Gwardii Opole i MMTS Kwidzyn. Na tym poziomie rywalizacji również nie obowiązywało rozstawienie, ale przyszły finalista musiał wykazać się lepszym bilansem dwumeczu.  Każde z czterech spotkań półfinałowych utwierdziło w przekonaniu, że zarówno Orlen Wisła (31:23 i 33:23 z MMTS) jak i Vive Tauron Kielce (38:23 i 37:17 z Gwardią) zasłużenie zagrają o PGNiG Puchar Polski. Smaczku finałowej rywalizacji powinna dodać rywalizacja snajperów. Karol Bielecki zdobył dotąd w pucharowych rozgrywkach 27, a Valentin Ghionea 25 bramek.

21.05. godz. 18:45 finał PGNiG Pucharu Polski mężczyzn:
Orlen Wisła Płock – Vive Tauron Kielce.