Strona główna | Seniorzy | Bardzo dobry występ Polaków. Sensacja była blisko

Bardzo dobry występ Polaków. Sensacja była blisko

 

Dania, po bardzo wyrównanym meczu, wygrała w Aarhus z Polską 26:25 (11:8). Biało-czerwoni byli bardzo blisko remisu z mistrzami olimpijskimi. W spotkaniu turnieju Bygma Golden League za najlepszych zawodników uznano bramkarzy – Adama Malchera i Jannicka Greena.

2017.01.16 Nantes Pilka reczna Mistrzostwa Swiata w pilce recznej mezczyzn Francja 2017 Grupa A Polska - Rosja N/z Adam Malcher Foto Norbert Barczyk / PressFocus 2017.01.16 Nantes Handball IHF Mens World Championship France 2017 Group A Poland - Russian Federation Adam Malcher Credit: Norbert Barczyk / PressFocus

Oba zespoły rozpoczęły grę w wolnym tempie Przez ponad cztery minuty nie padła żadna bramka. Hans Lindberg otworzył wynik rzutem z karnego. Boiskowe wydarzenia miały pokazać, że w sumie siedmiokrotnie miał być bezbłędny z linii 7 metra. Tym razem naszej bramki bronił Adam Malcher, który zaliczył bardzo udany występ. To właśnie po jego interwencji Arkadiusz Moryto udanie zakończył kontrę. Nasz skrzydłowy niestety na początku gry miał więcej przegranych pojedynków z Janickiem Greenem 3:3, ale z czasem się rozegrał.

Piotr Przybecki szybko poprosił (przy stanie 3:5) o przerwę na żądanie. Nasz szkoleniowiec zwracał uwagę na zbyt dużą swobodę jaką w ataku mieli Duńczycy. Napędzał ich Mads Mensah Larsen. Tymczasem przewaga gospodarzy powoli urosła do czterech trafień. Wystarczyły jednak udane akcje Moryty i Antoniego Łangowskiego, aby poirytowany szkoleniowiec gospodarzy turnieju,  Nikolaj Jacobsen poprosił o minutę przerwy.

Nasi zawodnicy nie odpuszczali i w 27 min po składnej akcji przegrywali tylko 8:9. Była nawet szansa na remis. Wystarczyły jednak momenty dekoncentracji w defensywie, które bezlitośnie wykorzystywali mistrzowie olimpijscy.

Na początku drugiej połowie kibice oglądali wręcz filmową akcję Polaków. Przemysław Krajewski otrzymał piłkę w powietrzu nad polem karnym i skierował ją do siatki. Nasz zespół  wypracowywał dużo sytuacji do zmiany wyniku, ale chwilowo raziła ich nieskuteczność rzutowa. Na szczęście Biało-czerwoni znowu włączyli wyższy bieg. W ekwilibrystyczny sposób, tyłem do bramki, trafił Rafał Przybylski. Wycofanie golkipera przez Duńczyków zaowocowało dwoma golami Polaków. Kolejny błąd Skandynawów przyczynił się do remisu po 15. Po zameldowaniu się na parkiecie Paweł Paczkowski popisał się dwoma atomowymi uderzeniami. To zapewniło Biało-czerwonym prowadzenie 17:16.

Zdenerwowani Duńczycy zaczęli oddawać tzw. szybkie rzuty. Po golu Kamila Syprzaka goście turnieju mieli już trzy gole zaliczki. Polakom w tym okresie wychodziło praktycznie wszystko. Piotr Wyszomirski między słupami dał dobrą zmianę. Trener Duńczyków, co zrozumiałe, bardzo głośno karcił podopiecznych na przerwie. Gospodarze rzucili się do odrabiania 4-bramowych strat. Zwłaszcza punktował niezwykle skuteczny Lindberg.  Ale od czego mamy Tomasza Gębalę, który rzucił niczym Karol Bielecki za najlepszych lat. Niestety w 57 min czerwoną kartkę, za faul na rozpędzonym w ataku rywalu, ujrzał Paczkowski. To osłabienie Biało-czerwonych w dużej mierze zaważyło na końcowym wyniku. Tomasz Gębala miał jeszcze okazję na doprowadzenie do remisu, ale piłka po jego uderzeniu trafiła w słupek. W końcówce Duńczycy wykazali większy spokój i doświadczenie co dało im dość szczęśliwe zwycięstwo.

Wyniki 2. dnia:
Dania – Polska 26:25 (11:8)
Dania
: Green, N. Landin – M. Landin 1, Mensah Larsen 3, Mortensen, Zachariassen 1, Svan, Lindberg 12, Toft Hansen, Mollgaard 3, Hansen, Olsen, Damgaard 2, Hald 2, M. Larsen, Balling 2, Moller. Kary 4 min.
Polska: Malcher, Wyszomirski – Krajewski 3, Wróbel, Walczak 1, Łangowski 2, Czuwara, Syprzak 2, Potoczny 2, Moryto 4, Daszek 3, M. Gębala 1, Przybylski 1, Paczkowski 3 (CZ ’57), Szyba, T. Gębala 2, Chrapkowski 1, Daćko . Kary 6 min.
Sędziowali: Lars Geipel i Marcus Helbig (Niemcy).

Norwegia – Francja 30:26 (13:10).