Strona główna | Seniorki | Z Węgrami o być albo nie być

Z Węgrami o być albo nie być

 

To będzie mecz o być albo nie być dla Biało-czerwonych. Wygrana z Węgrami może zagwarantować zawodniczkom Leszka Krowickiego nawet drugie miejsce w grupie B, przegrana prawdopodobnie zepchnie nasz zespół poza najlepszą 16 MŚ w Niemczech.

Wegry - Argentyna

W trzech ostatnich starciach Polska-Węgry dwukrotnie triumfowały nasze zawodniczki. Wpierw podczas pamiętnego meczu w 1/8 finału MŚ 2015 w duńskim Herning (24:23). Następnie w marcu 2016 roku w Erd (26:25) w kw. EHF EURO 2016, kiedy to Biało-czerwone zrewanżowały się Madziarkom za porażkę w Koszalinie (24:27) kilka dni wcześniej.

W Niemczech Kim Rasmussen ma do dyspozycji prawie wszystkie najlepsze zawodniczki. Przypomnijmy, że rok temu pojechał do Szwecji na EHF EURO bez kilku kluczowych postaci i nie zwojował zbyt wiele. Tym razem Madziarki przystąpiły do turniejowej rywalizacji w niezwykle mocnym zestawieniu.

W składzie na MŚ zabrakło jedynie Zsuzsanny Tomori, która z pewnością byłaby pierwszym wyborem selekcjonera na prawym rozegraniu. W wyśmienitej formie są doświadczone Anita Goerbicz, Aniko Kovacsicz, nie wspominając o dynamicznej Kindze Klivinyi z coraz mocniejszego Erd. Jej kipiąca energią klubowa koleżanka i imienniczka – Kinga Janurik – jest dziś jedną z najlepiej wyprowadzających kontry bramkarek w Europie.

Duńczyk ma jednak zupełnie inne problemy niż w pracy z reprezentacją Polski. Nie jest bowiem tajemnicą, że tak jak Węgierki są mistrzyniami w ataku, tak słabiej bronią.

Za ekspertkę w defensywie uchodzi jedynie Klara Szekeres, która także w klubie odpowiada wyłącznie za sektor centralny.

Kolejną problematyczną kwestią jest ogromna liczba zawodniczek zagranicznych w lidze. Cztery najlepsze drużyny – Gyoeri Audi Eto, FTC Budapeszt, Erd HC i Alba Fehervar mogą spokojnie wystawić do drugiej linii same cudzoziemki.

Bardzo zdolna rozgrywająca Dora Hornyak prawie nie wstaje z ławki rezerwowych. W ’16’ na MŚ ostatecznie nie znalazła się mało znana na arenie międzynarodowej Csilla Mazak-Nemeth z zespołu Siofok, którego trenerem jest brat selekcjonera, Lars Rasmussen, wspomagany przez Antoniego Pareckiego. Nieco dziwi też brak powołania dla wracającej po kontuzji Zity Szucsanszki i doświadczonej Rosjanki z węgierskim paszportem, Kristiny Triszczuk.

Trudno też nie zauważyć, że Madziarki odbiegają nieco od Europy poziomem obrotowych. W Niemczech Rasmussen postawił na tercet Mayer – Kisfaludy – Meszaros. Prezentująca wysoką formę Joanna Drabik powinna zdecydowanie górować nad swoimi rywalkami na kole.

 ‘16’ Węgier na MŚ 2017:

Bramkarka: Blanka Biro (FTC-Rail Cargo Hungaria), Kinga Janurik (Erd HC).

Skrzydłowe: Bernadett Bodi (Gyori Audi ETO), Viktoria Lukacs, Nadine Schatzl (obie FTC-Rail Cargo Hungaria).

Rozgrywające: Noemi Hafra, Klara Szekeres, Aniko Kovacsics (trójka FTC-Rail Cargo Hungaria), Anna Kovacs (Dunaujvarosi KKA), Anita Goerbicz (obie Gyori Audi ETO), Gabriella Toth, Kinga Klivinyi (obie Erd HC), Szandra Szollosi-Zacsik (Budaors).

Obrotowe: Anett Kisfaludy (Erd HC), Szabina Mayer (Alba Fehervar KC), Rea Meszaros (FTC-Rail Cargo Hungaria).