Strona główna | Seniorki | Drugi dzień Biało-czerwonych w Abruzji

Drugi dzień Biało-czerwonych w Abruzji

 

Reprezentantki Polski spędziły drugi dzień w Abruzji bardzo spokojnie. Rano miały sesję video, po której trener Leszek Krowicki oraz Adrianna Płaczek udali się do Pescary na konferencję prasową poświęconą rozwojowi piłki ręcznej w Italii.

ITA-POL

Gospodarze ciepło przyjęli gości z Polski, zaznaczając, że nasz kraj od dawien dawna jest licznie reprezentowany na znanym turnieju w Teramo, na północy regionu.  Selekcjoner Biało-czerwonych pochwalił rywalki za postępy w grze i znacznie lepszą postawę w dwumeczu ze Słowacją, ale zaznaczył, że byłby złym trenerem, gdyby nie postawił przed swym zespołem celu, jakim jest zdobycie czterech punktów w dwóch ostatnich spotkaniach grupy 2. Czwartkowy mecz jest tylko jedną z licznych inicjatyw sportowych w Abruzji, a trzyletni plan rozwoju piłki ręcznej w tej części Włoch ma zwieńczyć plażowy mundial przyznany Pescarze przez IHF,  który zaplanowano na lipiec 2020.

Wątków związanych beach handballem zresztą nie brakowało. Obecna na spotkaniu Monika Pruenster, która niedługo dołączy do zespołu Pogoni Szczecin uchodzi przecież za jedną z najlepszych bramkarek plażówki na świecie. 34-letnia świeżo upieczona mistrzyni Włoch w krótkiej rozmowie przyznała szczerze, że mając do wyboru szczypiorniak halowy i ten na piasku, zdecydowanie postawiłaby na letnią odmianę naszej dyscypliny.

– Szkoda, że nie możemy grać na plaży cały rok i że nie jest to sport, za który otrzymuje się wynagrodzenie, nie tylko we Włoszech – powiedziała, zapewniając, iż na przyjazd do Polski namówił ją Neven Hrupec

– Trener przedstawił mi propozycję transferu dwa miesiące temu, zastanawiałam się trochę, ale że muszę myśleć także o reprezentacji, postanowiłam spróbować nieco wyższego poziomu gry.

Pruenster, która wychowała się przy granicy z Austrią i biegle włada również niemieckim, przyznaje, że odbiega od stereotypowego obrazu bramkarza.  – Jestem bardzo spokojna, nie mam w sobie nic z impulsywnej wariatki, która boczy się i obraża. Staram się przekazywać uwagi koleżankom z zespołu i słuchać tego, co mają do powiedzenia o mnie.  W Polsce nie będę sama, bo zabiorę ze sobą Biankę Del Balzo, ale i tak nie boję się  tej nowej przygody, jaka mnie czeka – kończy doświadczona i utytułowana piłkarka.

Wywołana do tablicy obrotowa reprezentacji Włoch, która również zasili byłe wicemistrzynie Polski, nie ukrywa, że zagraniczny transfer poczytuje wręcz za honor.

– To wyjątkowa okazja, bym mogła poprawić się jakościowo i zobaczyć, na jaki poziom mogę się wznieść, bo niestety  rywalizacja sportowa w Italii nie jest aż tak wymagająca. Wiem, że Pogoń jest drużyną zdeterminowaną do walki o najwyższe cele.  Chcę dać z siebie wszystko, pokazać się z jak najlepszej strony i  mam nadzieję, że zaaklimatyzuję się szybko w Polsce, mogąc być znaczącą pomocą w budowie  zespołu – zaznacza del Balzo, zapewniając że ze względu na swą dobrą znajomość angielskiego nie obawia się ewentualnej bariery językowej.

Włoszki rozpoczęły środowy trening o godzinie 18.00, a po nich na parkiet wkroczyło 17 naszych reprezentantek. Zajęcia przebiegły bez problemów i kontuzji, natomiast oficjalny skład Biało-czerwonych poznamy dopiero na spotkaniu technicznym zaplanowanym na 10.00 w czwartek.

Partita stessa, czyli sam mecz rozpocznie się o godzinie 20.30 w Montesilvano, a poprowadzą go chorwaccy sędziowie Tomislav Cindrić i Robert Gonzurek.  Na trybunach hali imienia Corrado Romy nie zabraknie polskich kibiców. Bezpośrednią relację z wydarzenia przeprowadzi TVP Sport,  włoski kanał Sportitalia, ehftv.com oraz PallamanoTV. Na środowej konferencji prasowej dużo mówiono zresztą  o niezbędnej obecności naszego sportu w mediach, przywołując smutny przykład, że w pewnym momencie częściej pokazywaną dyscyplinę w Italii był curling.

Z Montesilvano Michał Pomorski