Strona główna | ZPRP | Wszystko bardzo dobrze

Wszystko bardzo dobrze

 

Tak w pierwszych słowach trener Bogdan Wenta podsumował grę polskiej reprezentacji w turnieju w Leon. Z trzech meczów najważniejszy był ostatni ? przeciw Brazylii, która będzie jednym z naszych grupowych rywali podczas zbliżających się mistrzostw świata. W Hiszpanii Polska zajęła drugie miejsce w zawodach.

?Nie sądzę, żeby Brazylijczycy grali jeszcze lepiej. Nas na pewno na to stać. Oczywiście zdarzały się nam jeszcze pewne mankamenty, jak problemy z koncentracją, gubienie piłki, podania w ręce przeciwnika. Z Brazylią wygraliśmy mecz, w którym popełniliśmy ok. 20 technicznych błędów. Jeżeli zniwelować to do 10 strat, które przyjmuje się w piłce ręcznej, jako średnią na zespół, to praktycznie wygrywa się takie spotkanie 10 bramkami.? ? zauważył polski szkoleniowiec.
Wenta dodał, że zespół canarinhos należy rozpatrywać jako całość, a nie wyłaniać z niego kilku wyróżniających się zawodników. ?Dla nas Brazylijczycy to numery 5, 6, 8? ? wyjaśnił.

Szkoleniowiec grę Bartosza Jureckiego ocenił bardzo pozytywnie. Nasz podstawowy obrotowy ma jeszcze braki kondycyjne, ale i tak wykonał większą pracę w turnieju, na tym etapie powrotu do zdrowia, niż spodziewali się po nim trenerzy. Przeciw Brazylii z powodu silnie stłuczonego uda nie zagrał Krzysztof Lijewski. Wenta w samych superlatywach wypowiadał się o dyspozycji obu bramkarzy – Sławomira Szmala i Adama Weinera.

Trener nie ukrywa, że kilka spraw na pewno jest do poprawienia np. niestabilność niektórych zawodników. "Cieszy to, że jest drużyna, że nie jest istotne kto, gdzie gra, czy jak się nazywa, czy też ile ma na swym koncie występów? Ten turniej pokazał jak ważny jest każdy zawodnik" – powiedział.

Potwierdził, że to nie są zespoły, które nie potrafią grać w piłkę. Wręcz przeciwnie. "Z Brazylią cały mecz prowadziliśmy tak tą grę , że ułatwialiśmy przeciwnikowi zadanie, takie jakie im odpowiada. To nie był żaden prysznic, tylko dobre doświadczenie dla nas. Daliśmy im rozwinąć bardziej skrzydła i uwierzyli, że rzeczywiście mogą latać. Na imprezie głównej będzie całkiem inaczej, jestem więcej niż pewny. Z dużym szacunkiem, ale bez żadnego strachu. Zwróćmy uwagę, że nasz zespół był tak skoncentrowany, że do wrzutki, którą chcieli grać w ostatnich minutach, aż czterech obrońców było zaangażowanych. To daje mi motyw dlaczego dopiero w końcowej sytuacji jesteśmy aż tak skoncentrowani, że wiemy co przeciwnik może zrobić. Myślą rzeczywiście wyprzedzamy akcję" – zakończył.

Reprezentacja od poniedziałku aż do pierwszego meczu MŚ – w Halle przeciw Argentynie – będzie przebywała w ośrodku sportowym pod Magdeburgiem. Kontrolne mecze nie są już przewidziane.