Strona główna | Europejskie Puchary | LM: Vive przegrywa, ale awansuje

LM: Vive przegrywa, ale awansuje

 

Po ciężkim i emocjonującym spotkaniu francuskie Montpellier wygrało w Kielcach z Vive Tauronem 33:31. Dzięki czterobramkowej zaliczce z pierwszego meczu, awans do ćwierćfinału wywalczyli jednak podopieczni Talanta Dujszebajewa. Była to pierwsza porażka mistrzów Polski na europejskiej arenie w tym sezonie.

/Fot. GT

Początek rewanżowego spotkania udowodnił, że Francuzi przyjechali do Kielc walczyć o awans i odrobić stratę z pierwszego meczu. Zawodnicy obu drużyn mieli trudności z wypracowaniem pozycji rzutowej, co przełożyło się na niski wynik (2:3; 8 min.). Goście grali bardzo konsekwentne, do pewnych pozycji, nie spiesząc się z oddaniem rzutu, co pozwalało im utrzymać się na minimalnym prowadzeniu. Szczypiorniści Montpellier byli również bardzo czujni w defensywie, skupiając swoją uwagę na współpracy kieleckich rozgrywających z Julenem Aginagalde.

Dopiero po kwadransie, po rzucie Denisa Bunticia, mistrzowie Polski objęli pierwsze prowadzenie. Spotkało się to z szybką odpowiedzią Francuzów, ale kibice zgromadzeni w Hali Legionów mogli być spokojni. Świetnie spisywał się Buntić, który raz po raz pokonywał bramkarza Montpellier. Dobrą zmianę w bramce gości dał jednak Kévin Mesnard, który uchronił swoją drużynę od straty kolejnych bramek. Francuzi wykorzystali to, powracając na prowadzenie, a spory udział miał w tym Diego Simonet (12:13; 26 min.). Różnica jednej bramki utrzymała się aż do przerwy.

Po przerwie od mocnego uderzenia rozpoczęli goście. Po trzech minutach prowadzili już różnicą trzech bramek, natomiast podopieczni Talanta Dujszebajewa mieli problemy z pokonaniem Mesnarda. Kielczanie musieli więc zmobilizować się, by Francuzi nie złapali wiatru w żagle. Nie było to jednak proste zadanie, bowiem w 36. minucie tablica wskazywała 16:20, co oznaczało dla gości odrobienie strat z pierwszego meczu. Co prawda mistrzowie Polski szybko zdobyli dwie bramki, ale przyjezdni zaprezentowali świetną defensywę i ponownie odskoczyli rywalom (20:24; 35 min.).

Kielczanie poderwali się do walki i po trafieniu Michała Jureckiego to oni byli bliżej awansu. Mimo to Francuzi nie zwalniali tempa, grając bardzo podobnie, ale skutecznie. Ostatnie dziesięć minut to istna wymiana ciosów. Szybkie trafienia, indywidualne akcje, a także zespołowe przeprowadzenie ataku pozycyjnego. Francuzi utrzymywali się na prowadzeniu, jednak nie byli w stanie powiększyć przewagi, która cały czas wahała się w okolicach 2-3 bramek. Na minutę przed końcem o czas poprosił Talant Dujszebajew i choć jego podopieczni nie zachwycili w ostatnich akcjach, to dzięki zaliczce z pierwszego meczu awansowali do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.

KS Vive Tauron Kielce – Montpellier HB 31:33 (14:15)

Vive Tauron: Szmal, Šego – Grabarczyk, Jurecki 3, Tkaczyk 2, Reichmann 3, Chrapkowski, Aginagalde 4, Bielecki 3 (2), Jachlewski 4, Štrlek 1, Buntić 7, Musa, Zorman 3, Rosiński, Cupić 1.

Montpellier: Mesnard, Sieffert, Bellahcene – Borges, Dolenec, Fabregas, Gutfreund, Kavtičnik 2, Mačkovšek 4, Saidani, Simonet 11, Tej 8, Faustin, Gaber, Gajić 6 (2), Guigou 2.

Kary: Vive Tauron – 2 min. (Jurecki – 2 min.); Montpellier – 6 min. (Fabregas – 4 min.; Mačkovšek – 2 min.).

Sędziowali: Péter Horváth oraz Balázs Marton (Węgry).