Strona główna | Europejskie Puchary | LM: Vive zrealizowło plan w Montpellier

LM: Vive zrealizowło plan w Montpellier

 

W pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów Vive Tauron Kielce pokonało na wyjeździe francuskie Montpellier różnicą czterech bramek. Spotkanie potoczyło się po myśli mistrzów Polski, choć na początku nie ustrzegli się błędów. Liczy się jednak końcowy rezultat, a ten stawia kielczan w uprzywilejowanej sytuacji przed rewanżem, który odbędzie się w przyszłą sobotę w Hali Legionów.

/Fot. G.Trzpil (archiwum)

Już pierwsze akcje meczu udowodniły, że dla żadnej z drużyn nie będzie to łatwa rywalizacja. Zdobywanie bramek przychodziło im bowiem z trudem, w czym duża zasługa bramkarza Francuzów, Arnauda Siefferta. Mistrzowie Polski wyszli na prowadzenie dopiero po trafieniu Julena Aguinagalde, który w 13. minucie umieścił piłkę w bramce gospodarzy.

Jak się później okazało był to ważny moment pojedynku, bowiem inicjatywa leżała po stronie gości. Podopieczni Talanta Dujszebajewa wzmocnili szyki w defensywie i wyprowadzili skuteczne kontrataki. Choć sędziowie odesłali na ławkę Piotra Chrapkowskiego, polski zespół nie miał problemów z utrzymaniem prowadzenia (8:11; 23 min.). Vive miało przewagę, jednak nie potrafiło zdominować rywala.

Na początku drugiej połowy w grę wkradł się chaos. Na całe szczęście był on kontrolowany przez kielczan, dzięki czemu utrzymywali dystans (18:15; 37 min.). Francuzi nie dawali gościom żadnej taryfy ulgowej, a swoją kolejną bramkę zdobyli po pięknej wrzutce. W tym okresie gospodarze grali szybko i efektownie, nie mając problemów z pokonaniem Marina Šego. Na dwadzieścia minut przed końcem kontuzji nabawił się Denis Buntić, jednak uraz okazał się niegroźny i Chorwat powrócił na boisko.

Zawodnicy obu drużyn nie ustrzegli się błędów, jednak nie miało to większego wpływu na wynik spotkania (22:19; 45 min.). Mistrzowie Polski męczyli się w ataku, a jego skonstruowanie przychodziło im z trudem. Błędy nadrabiali jednak pod swoją bramką, utrudniając rywalom dojście do pozycji rzutowej. Z akcji na akcję gospodarze nabierali jednak wiatru w żagle, wykorzystując straty kielczan. Powodowało je podwyższenie obrony, dzięki której zatrzymali atak rywala i byli w stanie zdobyć bramkę kontaktową (24:25; 55 min.). Końcówka była emocjonująca i również pełna chaotycznych akcji. Więcej zimnej krwi zachowali przyjezdni, dzięki czemu przed rewanżem mają cenne cztery bramki zaliczki.

Montpellier Agglomeration HB – Vive Tauron Kielce 25:29 (13:16)

Montpellier: Mesnard, Sieffert, Bellahcene – Borges, Dolenec, Fabregas, Gutfreund, Kavtičnik 8 (3), Mačkovšek 4, Saidani, Simonet 6, Tej 3, Faustin, Gaber 1, Gajic 3, Guigou.

Vive Tauron: Szmal, Sego – Grabarczyk, Jurecki 5, Tkaczyk, Reichmann 2, Chrapkowski, Aguinagalde 4, Bielecki 6, Jachlewski 2, Štrlek 1, Buntić 4, Musa, Zorman 2, Rosiński 1, Čupić 2.

Kary: Montpellier – 2 min. (Fabregas); Vive Tauron – 4 min. (Chrapkowski, Jurecki – 2 min.)

Sędziowali: Evgeny Zotin oraz Nikolay Vilodkov (Rosja).