Strona główna | PGNiG Puchar Polski Mężczyzn | Wybrzeże urwało punkt Górnikowi

Wybrzeże urwało punkt Górnikowi

 

Szesnasta kolejka PGNiG Superligi mężczyzn rozpoczęła się od wygranej Orlen Wisły Płock. Kolejne spotkania przyniosły kibicom wiele emocji, a dwa punkty zainkasowali kielczanie, szczecinianie oraz wrocławianie. Do podziału punktów doszło w Gdańsku, natomiast ostatnim spotkaniem będzie środowa rywalizacja Azotów z Chrobrym.

SPR Stal Mielec – Orlen Wisła Płock 29:33 (12:15)

Pierwsze akcje meczu należały do płocczan i choć Stal dzielnie walczyła, to prowadzenie było po stronie gości. „Czeczeńcy” mieli swoje okazje, jednak dobra dyspozycja Marcina Wicharego uchroniła Wisłę i pozwoliła jej na trzy bramki przewagi do przerwy. Po powrocie na parkiet wicemistrzowie kraju w dalszym ciągu dyktowali warunki, ale sześć bramek straty (15:21) nie zniechęciło podopiecznych Pawła Nocha. Ciężar gry na własne barki wziął Marek Szpera i dzięki pomocy pozostałych zawodników mielczanie podnieśli się, walcząc aż do samego końca (28:30; 56 min.). „Nafciarze” zachowali jednak spokój i dwa punkty pojechały na Mazowsze.

MMTS Kwidzyn – KS Vive Tauron Kielce 25:28 (12:13)

Zgodnie z zapowiedzią kwidzynianie pragnęli wykorzystać kłopoty kadrowe kielczan. Gospodarze bardzo dobrze weszli w mecz, obejmując prowadzenie i odskakując mistrzom Polski na pięć bramek (10:5). Na pochwałę zasługiwała współpraca Macieja Pilitowskiego z obrotowym, jednak jego dwuminutowa kara pod koniec pierwszej połowy została wykorzystana przez przyjezdnych, którzy dość szybko zmniejszyli dystans. Po przerwie MMTS kontynuował dobrą grę i mając przed sobą szansę na zwycięstwo, nie odpuszczał. W 41. minucie miejscowi wyszli na trzy bramki przewagi i utrzymywali się na prowadzeniu. Dopiero na dziesięć minut przed końcem zawodnicy ze świętokrzyskiego doprowadzili do remisu i poprawili obronę, co pozwoliło wyprowadzić kontrataki, dające im kolejne ligowe zwycięstwo.

MKS Nielba Wągrowiec – Pogoń Szczecin 19:22 (12:13)

Mimo swoich problemów wągrowczanie dobrze rozpoczęli zawody i wyszli na trzybramkowe prowadzenie. Interwencje Adriana Konczewskiego utrudniały przyjezdnym nawiązanie walki, bowiem okazywali się oni nieskuteczni nawet w sytuacjach sam na sam. Kolejne minuty to festiwal błędów z obu stron, co kompletnie zatrzymało widowisko (4:4; 16 min.). W końcu zawodnicy przebudzili się, zaczęli trafiać, jednak nieco lepiej spisywali się przyjezdni, którzy zeszli do szatni z minimalną przewagą. W drugiej połowie skutecznymi interwencjami popisywał się Lech Kryński. Dzięki niemu Pogoń utrzymywała się na prowadzeniu, ale mimo to nie mogła być pewna wygranej. Niesieni dopingiem kibiców wągrowczanie zmniejszyli straty do dwóch bramek (19:21; 55 min.), co zapowiadało spore emocje. Więcej zimnej krwi zachowali jednak szczecinianie, których zwycięstwo przypieczętowała bramka Mateusza Zaremby.

Wybrzeże Gdańsk – Górnik Zabrze 28:28 (13:13)

Początek spotkania mógł zaskoczyć kibiców zgromadzonych w gdańskiej hali. W 8. minucie zawodnicy beniaminka prowadzili bowiem 5:1 i bardzo dobrze radzili sobie w starciu z trzecią drużyną tabeli. Z czasem zabrzanie przebudzili się, doprowadzając do remisu, ale nie byli w stanie przejąć kontroli nad spotkaniem. Pierwsze prowadzenie zanotowali tuż po przerwie, jednak skuteczne interwencje Sebastiana Sokołowskiego pozwoliły gospodarzom utrzymać się w grze i dorzucić kolejne trafienia (20:18; 42 min.). Górnik nie poddawał się, nawiązując kontakt z rywalem. Na dwie minuty przed końcem bliżej zwycięstwa byli jednak gdańszczanie (28:26), ale bramki Pawła Niewrzawy i Michała Kubisztala dały gościom remis. Wybrzeże miało jeszcze siedemnaście sekund na przeprowadzenie skutecznej akcji, jednak spotkanie zakończyło się podziałem punktów.

WKS Śląsk Wrocław – MKS Zagłębie Lubin 27:26 (15:16)

Spotkanie we Wrocławiu miało dla obu drużyn bardzo duże znaczenie. Już od pierwszych minut gospodarze udowodnili, że będą walczyć o komplet punktów. Agresywna obrona sprawiała przyjezdnym sporo problemów i pozwoliła Śląskowi na prowadzenie. W kolejnych minutach Wojskowi razili słabszą skutecznością, co nie do końca potrafili wykorzystać lubinianie. Po przerwie podopieczni Piotra Przybeckiego wskoczyli na wyższe obroty, a dzięki dobrej dyspozycji Ivana Telepneva mogli utrzymać się na prowadzeniu (24:22). W decydującej części meczu wrocławianie uciekli na cztery bramki, w czym duża zasługa skutecznych interwencji Aljosy Cudicia. Zagłębie nie potrafiło odmienić losów spotkania i dwa punkty pozostały we Wrocławiu.

KS Azoty Puławy – KS SPR Chrobry Głogów / środa, godz. 18.00

Ostatnie spotkanie szesnastej kolejki odbędzie się w Puławach. W październiku, podczas rywalizacji obu drużyn, padł remis i równie wielkich emocji możemy spodziewać się w środę. Bez wątpienia w lepszej sytuacji są goście, którzy mają na swoim koncie piętnaście punktów i znajdują się w środku tabeli. Na dodatek w ostatniej kolejce Chrobry zwyciężył w derbach Śląska i pragnie osiągnąć kolejny dobry rezultat. Puławianie muszą natomiast walczyć o to, by dostać się do czołowej ósemki, jednak są w dobrych nastrojach, bowiem w sobotę pokonali Belgów i awansowali do ćwierćfinału Challenge Cup.