Strona główna | ZPRP | Brązowy medal pojedzie do Polski

Brązowy medal pojedzie do Polski

 

Polska po dogrywce pokonała Hiszpanię 29:28 (24:24, 13:13) i zdobyła brązowy medal mistrzostw świata.
Dostanie kart wstępu na dzień finałów graniczyło z cudem. Polscy kibice na forach internetowych pisali, że zablokowano zakup biletów na niedzielne mecze i unieważniono już kupione, bo organizatorzy chcą je rozdysponować według własnego uznania. 

Przed halą kwitła instytucja „konika”. Wejściówki, które normalnie kosztowały 80-200 riali zdesperowani fani kupowali po 500-700 riali (1 QAR = 1 PLN). Kwadrans przed finałem organizatorzy, podobnie jak przed półfinałami, na boisku (a w zasadzie na specjalnie rozłożonym białym płótnie) zaprezentowali pokaz handballowego mappingu.

W składzie Polaków za Piotra Masłowskiego pojawił się trzeci bramkarz – Marcin Wichary.  Po raz pierwszy w turnieju od początku meczu grał Daszek. Ponadto zobaczyliśmy Daszka, Syprzaka, Jurkiewicza, Michała Jureckiego, Wiśniewskiego i Szmala.

Zaczęło się bardzo obiecująco, bo po trafieniach skrzydłowych Michała Daszka i Adama Wiśniewskiego oraz z koła Kamila Syprzaka, prowadziliśmy 3:0. Bramki z dużym wyczuciem strzegł Sławek Szmal. Nasz kapitan skapitulował dopiero po kontrze Alberto Rocasa. Po atomowym rzucie Karola Bieleckiego  było już 6:2. Co ważne obrona Biało-czerwonych stanowiła trudny do przejścia monolit. Polakom dopisywało też szczęście. Bartosz Jurecki rzucił karnego na raty.
Gdy Syprzak trafił hiszpańskiego bramkarza piłką, po rzucie z akcji, w twarz na boisku doszło do małego zamieszania. Obie strony szybko wyjaśniły sobie nieporozumienie. Drużyna Cadenasa zaczęła odrabiać straty. W 21 min wynosiły one jedno trafienie,  a naszym przyszło grać w osłabieniu. Po golu Antonio Garcii był już remis 11:11.

Szmal w swoim stylu próbował przechwycić podanie na środku boisku, ale minął się z piłką. Victor Tomas nie miał problemów z posłaniem jej do pustej bramki. Polakom zdarzały się i proste błędy, jak zgubienie piłki przez Michała Jureckiego. W sumie Hiszpanie wyprowadzili pięć udanych kontr. Pierwsza połowa zakończyła się remisem. Gra o zwycięstwo zaczynała się od nowa. Losy brązowego medalu miały się rozstrzygnąć w drugiej połowie.

Pierwsze prowadzenie w spotkaniu dla rywali wypracował Julen Aginagalde. Łatwo utracona kolejna bramka poirytowała trenera Michaela Bieglera. Wskazówki przekazane podczas przerwy na żądanie miały uporządkować grę. 

Był to dziewiąty występ obu ekip w turnieju. Z upływem minut zawodnicy coraz wolniej poruszali się na boisku. Akcje były bardziej przemyślane niż dynamiczne. Kara dla Syprzaka ponowie osłabiła nasz zespół. Wykorzystał to Thomas, który dwa razy zaskoczył Szmala.  Całe szczęście, że Wiśniewski powiększył konto naszej drużyny. Duże problemy z ominięciem bloku miał Bielecki. Tymczasem w 45 min przewaga Hiszpanów wzrosła do stanu 20:18, na ławkę kar powędrował Przemysław Krajewski. Tomas ponownie o sobie przypomniał i w tym momencie trzeba było już odrabiać trzy bramki.

Pierwszy z Hiszpanów za przekroczenie przepisów ukarany 2 min został Raul Entreterrios. To dawało nadzieje na odrobienie choć części strat. Gola zdobyli… rywale. Bramki Szyby i karny Jureckiego znowu rozpaliły serca polskich kibiców. Poturbowany Grabarczyk ledwo schodził na zmianę  z boiska. Gdy znowu Szyba pokonał Gonzalo Pereza de Vargas przegrywaliśmy tylko 23:24. W pewnym momencie na boisku pojawiło się siedmiu Polaków. Decyzja mogła być  tylko jedna – 2 min. Polacy wycofali bramkarza,  Krajewski znowu zmniejszy straty do jednego gola. Zespoły zaczęły zdobywać bramki na przemian. 15 sek przed końcem regulaminowego czasu Hiszpanie nie trafili. Biało-czerwoni znowu wycofali Szmala. Ostatnie podanie otrzymał Szyba, który doprowadził do remisu 24:24 i dogrywki. 

Dodatkową część gry Polacy rozpoczęli od kontry, którą wykończył Daszek. Aginagalde sprytnie wyrównał. W odpowiedzi Syprzak przechwycił wysoką piłkę kierowaną na koło i dał prowadzenie. Rivera wyrównał z karnego. Do końca połówki dogrywki było 13 sekund. Wynik w tej części gry się nie zmienił.

Szmal obronił pierwszy rzut Hiszpanów po wznowieniu gry. Po drugiej stronie boiska Polacy, będący już w trudnej sytuacji po raz kolejny, tym razem za sprawą Michała Jureckiego, wyszli na prowadzenie. Rywale wyrównali. Spotkanie zaczęło przypominać chodzenie po polu minowym. Każdy zły ruch grozi  katastrofą. Syprzak znowu trafił z trudnej pozycji. Przeciwnicy wycofali bramkarza. Została sekunda Polacy wymienili skład na wyższych zawodników. Po protestach Hiszpanów czas, pozostały do końca dogrywki, wydłużono do 2 sek. Hiszpanie nie zdołali już odmienić losów spotkania. Biało-czerwoni wywalczyli trzeci brązowy, a czwarty w historii medal mistrzostw świata.


Fot. J. Gucma

POLSKA – HISZPANIA 29:28 (24:24, 13:13)

Polska: Szmal, Wyszomirski, Wichary – Krajewski 1, Orzechowski, Bielecki 1, Rojewski, Wiśniewski 4, B. Jurecki 2, M. Jurecki 3, Grabarczyk, Jurkiewicz 1,Syprzak 6, Daszek 3, Szyba 8, Chrapkowski. Kary 8 min. Trener Biegler.
Hiszpania: Sierra, Perez de Vargas – Rocas 1, Maqueda 3, Tomas 7, Entrerrios 2, Aginagalde 4, Ugalde, Andreu, Rodriguez 1, Cannelas, Morros de Argila, Garcia 4, Rivera 5, Guardiola 1, Dujshebaev. Kary 2 min. Trener Cadenas.
Sędziowali: Hansen, Gjeding (Dania). Widzów 9 400.