Strona główna | ZPRP | Nie było lekceważenia

Nie było lekceważenia

 

Od samego początku podeszliśmy do meczu bardzo skoncentrowani. Inna sprawa, że mecz nie przebiegał tak jak do końca byśmy chcieli. Było trochę strat i błędów – powiedział Kamil Syprzak, najlepszy zawodnik meczu Polska –Arabia Saudyjska.
/ Fot. J. Gucma

Kamil Syprzak: Rywal wpadł na mnie całym ciężarem i ucierpiało moje kolano. Myślę, że nie będzie z tym źle. Nasz sztab medyczny zaraz się tym zajmie. Nie przypominam sobie, aby na mistrzostwach udało mi się tyle razy trafić. Mam nadzieję, że podobnie będzie w meczu z Duńczykami. Czułem się dobrze. Trener postawił na mnie od początku. Za co mu bardzo dziękuję. We wcześniejszych meczach nie miałem tyle okazji, aby się aż tak pokazać. Starałam się udowodnić, że nie zrobił błędu. Zgłaszałem się do rzutów karnych. Ja widać są bardziej doświadczeni. 

Nie było mowy o żadnym lekceważeniu rywala. Od samego początku podeszliśmy do meczu bardzo skoncentrowani. Inna sprawa, że mecz nie przebiegał tak jak do końca byśmy chcieli. Było trochę strat i błędów. Na pewno Duńczycy wyjdą na spotkanie z nami rozdrażnieni. Przytrafiły im się dwa remisy. Nie przypominam sobie kiedy im się to na mistrzostwach zdarzyło. Zawsze przez fazę grupową przechodzili jak burza. 

/ Fot. J. Gucma

Mariusz Jurkiewicz; Saudyjczykom może zabrakło umiejętności, może warunków fizycznych, ale na pewno nie woli walki. Walczyli o każdą piłkę do końca. Cieszy to, że mogliśmy dziś rotować składem. Przed nami arcyważny mecz z Danią. Mam nadzieję, że najgorsze już za nami niewykorzystane karne już minęły. Od 100 procent dla bramkarza może przejdziemy na 100 procent dla nas. 

Piotr Wyszomirski: To był solidniejszy trening. Trochę odpoczęliśmy po trzech trudnych meczach. Krzyśkowi Lijewskiemu zostało odpuszczone. Wiadomo – ma problemy z kolanem. Mam nadzieję, że wszyscy będziemy już w pełni sił na mecz z Danią. I wtedy będziemy walczyć na całego. Wchodząc do bramki na drugą połowę nie łatwo o koncentrację. Wtedy byliśmy 11 goli na plusie. To są mistrzostwa i trzeba udowadniać przydatność w każdym meczu.

/ Fot. J. Gucma

Adam Wiśniewski: Plan zrealizowany. Wygraliśmy wysoko. Rywale zaczęli od obrony 3:3, po przerwie przeszli na 6:0 więc mogliśmy trochę poćwiczyć nasze zagrywki. Na pewno musimy poćwiczyć rzuty karne. Następnym razem wykonawcy będą ci sami. Wcześniej dużo wpadało. Dzisiaj bramkarze nas wyczuwali. Zapewniam, że na treningach ćwiczymy rzuty karne. Może każdy z nas myślał, że przy wysokim wyniku wszystko będzie wpadało. Tak się jednak nie działo.