Strona główna | ZPRP | Kolejny horror!

Kolejny horror!

 

Po dramatycznym meczu 3. kolejki grupy D Mistrzostw Świata Katar 2015 Polska wygrała z Rosją 26:25 (12:13). Najlepszym zawodnikiem spotkania wybrano Andrzeja Rojewskiego.

/ Fot. N. Barczyk Pressfocus

W dniu meczu 28 urodziny obchodził Przemysław Krajewski. Jego klubowy kolega, bramkarz Sbornej Wadim Bogdanow, od 10 miesięcy gra w Azotach Puławy. To już nie te czasy kiedy większość kadrowiczów z Rosji reprezentowała klub Czechowskie Niedźwiedzie. Teraz  z tego klubu wywodzi się trójka graczy. Liczniej reprezentowany jest HC Vardar Skopje, który zakontraktował czwórkę Rosjan. To  efekt przejęcia władzy w klubie przez rosyjskiego milionera Sergeja Samsonenko.

/ Fot. J. Gucma

Licząc od Igrzysk Olimpijskich w Pekinie bilans bezpośrednich meczów był korzystny dla Polski: cztery wygrane, remis i porażka. Strata punktów w tym okresie zanotowana została wyłącznie w grach towarzyskich. 

/ Fot. N. Barczyk Pressfocus

Pierwszy raz w turnieju od początku polskiej bramki strzegł  Piotr Wyszomirski. Po pierwszych akcjach było 1:1. Zamarły serca polskich kibiców, gdyż boisko kulejąc opuścił zdobywca bramki Krzysztof Lijewski. Szybko zajął się nim sztab medyczny. Już w 5 min trener Michael Biegler poprosił o czas. Nasz zespół grał za bardzo zachowawczo, bez odpowiedniej dynamiki. Tymczasem czas upływał a prowadzenie 5:1 było po stronie rywali. Dziwną niemoc Polaków przerwał, ten który wcześniej popełnił kilka błędów – Andrzej Rojewski. Szybko zrobiło się 4:5, a udział w tym miał także Krajewski który po kontrze pokonał swojego klubowego kolegę. Gdy kończył się kwadrans do remisu 6:6 doprowadził Mariusz Jurkiewicz. Mogliśmy prowadzić, ale karnego nie wykorzystał Bartosz Jurecki. W następnej akcji Rosjanie wycofali bramkarza i po trafieniu Siergieja Gorboka odzyskali prowadzenie. Bardzo dobrze spisywał się Wyszomirski, który po 20 minutach miał na koncie sześć udanych interwencji. 

/ Fot. J. Gucma

Kolejną grę w przewadze Biało-czerwoni wykorzystali na odrobienie strat. Krótko tablica wskazywała remis, gdyż Konstatnin Igropulo nie zmarnował drugiego z rzędu rzutu z 7 metrów. Przy stanie 10:10 Oleg Kuleszow poprosił o przerwę na żądanie. Bardzo trudny do upilnowana był Danił Sziszkariew, który z prawego skrzydła zaliczył w pierwszej części gry sześć goli. Lijewski od czasu upadku na parkiet pojawił się ponownie, aby wykonać karnego. Rzut okazał się precyzyjny i tylko na chwilę dał remis. Tuż przed przerwą na listę strzelców zapisał się jeszcze Aleksandr Dereweń. Po raz trzeci w turnieju Biało-czerwoni przegrali pierwsze 30 minut. W tej części gry nie zobaczyliśmy Karola Bieleckiego, który w dwóch poprzednich występach przebywał na boisku tylko 8:16 min.

/ Fot. J. Gucma

„Kola” pojawił się od pierwszych sekund drugiej połowy, wchodząc na akcjeofensywne zespołu. Do kolejnego remisu doprowadził z 7 metrów Lijewski. Kara dla Gorboka skutkowała wycofaniem bramkarza. Po chwili to nasz zespół grał w osłabieniu, gdy przepisy przekroczył  Mariusz Jurkiewicz. W tym okresie Polacy zdobyli dwie bramki i po raz pierwszy w meczu wyszli na prowadzenie (17:16). Autorem gola był Rojewski. Nie trwało to długo i szala zwycięstwa przechyliła się ponownie na stronę Rosjan.

/ Fot. J. Gucma
Robert Orzechowski jako ostatni z Polaków wszedł z ławki na boisku. Mógł po kontrze wyprowadzić zespół na prowadzenie, ale Bogdanow nie dał się zaskoczyć. Kolejny remis 20:20 to zasługa Bieleckiego. Na ostatnie 11 minut spotkania między słupkami pojawił się Sławomir Szmal. Prowadzenie Rosjan 23:21 było sygnałem alarmowym do odrabiania niekorzystnego wyniku. Doskonałą okazję zmarnował Michał Jurecki i rywale dalej mieli dwie bramki w zapasie. Następny remis mogła dać bramka starszego z braci Jureckich, ale sędziowie jej nie uznali. Jego brat Michał dokończył sprawę w następnej akcji. 

/ Fot. N. Barczyk Pressfocus

Grający w osłabieniu Polacy mieli utrudnione zadanie. Szmal obronił trudny rzut. Role szybko się odwróciły i mniej zawodników na placu gry mieli Rosjanie. Adam Wiśniewski dorzucił cegiełkę do dorobku zespołu (26:25). 49 sek przed końcem trener Kuleszow wziął czas. Szmal znowu obronił. Piłkę przejęli Polacy i zachowali ją do finałowej syreny.

/ Fot. N. Barczyk Pressfocus

POLSKA – ROSJA 26:25 (12:13) 

Polska: Szmal, Wyszomirski – Lijewski 3, Krajewski, Orzechowski, Bielecki 3, Rojewski 6, Wiśniewski 3, B. Jurecki 4, M. Jurecki 3, Grabarczyk, Jurkiewicz 2, Syprzak , Daszek , Szyba, Chrapkowski 1. Kary 10 min. Trener Biegler.
Rosja: Bogdanow, Lewszyn – Pyszkin, Sziszkariew 7, Kowaliew, Jewdokimow, Skopncew, Atman, Gorbok 6, Kudinow, Czipurin 1, Dibirow 2, Dereweń 4, Igropulo 4, Asłanjan, Zitnikow 1. Kary 10 min. Trener Kuleszow.
Sędziowali: Krstić, Ljubić (Słowenia).