Strona główna | ZPRP | Rumunki jeszcze walczą

Rumunki jeszcze walczą

 

Rumunia będzie ostatnim rywalem Polek w tegorocznych mistrzostwach Europy  O tym, że to bardzo wymagający rywal przekonało się już kilka zespołów podczas tego turnieju. Rumunki straciły już szansę na awans do półfinałów. Wierzą jednak, że wystąpią w Budapeszcie w meczu o 5. miejsce. 
Gheorghe Tadici, który zespół narodowy z przerwami prowadzi od roku 2005, jest jednym z najbardziej rozpoznawanych szkoleniowców w kobiecym handballu. Do jego największych sukcesów należy wywalczenie z drużyną wicemistrzostwo świata (2005). Do jego ekspresyjnego prowadzenia zespołu podczas meczów już dawno przyzwyczaiło się wielu kibiców i dziennikarzy. Jedyne miejsce Rumunek na podium ME (2010) to zasługa trenera Rady Voiny.

Cristina Neagu to niekwestionowany lider zespołu / Fot. N. Barczyk

Reprezentacja Rumunii w tegorocznym czempionacie zaczęła od porażki z Norwegią 21:27, potem był remis z Danią 29:29, a na koniec rundy wstępnej nastąpiło ciężko wywalczone zwycięstwo nad Ukrainą 23:22.

Drugą fazę mistrzostw  Rumunki rozpoczęły od przegranej z Węgrami 19:20, choć kilka decyzji sędziowskich można nazwać kontrowersyjnymi.  Podrażniona ambicja ekipy Tadiciego znalazła ujście w wygranym spotkaniu z Hiszpanią 22:20.
Niekwestionowaną liderką zespołu jest Cristina Neagu. Z 40 bramkami (49 procent celnych rzutów) na koncie prowadzi ona w klasyfikacji najskuteczniejszych strzelczyń ME. – To nic, że Polki mają swój cel i chcą z nami wygrać. Bardzo zależy nam na rewanżu za mistrzostwa świata w Serbii – powiedziała Neagu. Drugą osobą w drużynie, na którą trzeba zwrócić uwagę jest bramkarka Paula Ungureanu. Golkiperka wraz z Hiszpanką z Aną Temprano jest czwartą w rankingu (38 procent) zawodniczek występujących na tej pozycji.
Rumunki straciły już szansę na awans do półfinałów. Wierzą jednak, że wystąpią w Budapeszcie w meczu o 5. miejsce.