Strona główna | ZPRP | Uważać na Neagu

Uważać na Neagu

 

Większość reprezentantek Rumunii gra w Lidze Mistrzyń. To doświadczone zawodniczki, a zespół jest kompletny. Ich mózgiem zdecydowanie jest Neagu. To bardzo dobra zawodniczka, stwarzająca  pozycje rzutowe dla dziewczyn z drużyny – ocenia Alina Wojtas.

Miała pani możliwość podpatrzenia kilku zawodniczek rumuńskich, które grały w tym sezonie Ligi Mistrzyń w zespole Baia Mare. Grały np. przeciw Larvik HK. 
Nie będzie to łatwe spotkanie. Zespół z Rumunii będzie chciał wygrać. Zdobyć dwa punkty i uplasować  się jak najwyżej w końcowej klasyfikacji. My podobnie podchodzimy do tego spotkania.  Chcemy zwyciężyć, by móc myśleć o miejscu wyższym niż 12. Większość reprezentantek tego kraju gra w Lidze Mistrzyń. To doświadczone zawodniczki, a zespół jest kompletny. Ich mózgiem zdecydowanie jest Neagu. To bardzo dobra zawodniczka, stwarzająca  pozycje rzutowe dla dziewczyn z drużyny. Myślę, że naszym głównym założeniem będzie uniemożliwienie jej rozgrywania piłki. 
/ Fot. N. Barczyk (Pressfocus)

A w jaki sposób się motywujecie, aby jeszcze raz w turnieju zagrać i to bardzo ważne spotkanie?

Tu nikogo nie trzeba motywować. To, że przegrałyśmy kilka spotkań nie powoduje, że zniechęcone podchodzimy do  następnego meczu. Ważne jest to, żeby jak najszybciej wyciągnąć wnioski i zapomnieć o tym co złe. Roztrząsanie tego niczego nie zmieni. Nie spowoduje, że lepiej czy bardziej skoncentrowane wyjdziemy do meczu. Trzeba bardziej z chłodną głową podejść na następnego spotkania. Z pełnym zaangażowaniem, z wolą zwycięstwa. 

Mimo wszystko takie spotkanie jak z Norwegią  powinno podbudować was psychicznie. Z tak silnym zespołem, z tak dobrymi zawodniczkami zwycięstwo było na wyciągnięcie ręki.
No właśnie. Brakuje tylko ostatniego słowa. Ostatniego dołożenia, żeby ten mecz wygrać. To, że nawiązujemy walkę do 35-40 min, kiedy to jeszcze jesteśmy na prowadzeniu, nie zmienia faktu, że mecz trwa 60 min. Nie możemy o tym zapominać. Możemy mówić, że jest ta satysfakcja, że nawiązujemy równorzędną walkę, ale przytrafiło się już drugie spotkanie, gdzie drugie połowy gramy źle.  

Ale nauka nie pójdzie w las?
Nie sądzę, ale musimy zrobić krok do przodu. Nawiązujemy równorzędną walkę, ale nic tego nie mamy. Nie mamy dwóch punktów. To nie chodzi o to, aby być zadowolonym, ale aby zbierać punkty.

W takim razie dopełnieniem waszej gry ma być lepsza koncentracja, dopracowane rzuty?
Czy koncentracja? Może ona gdzieś nam ucieka, ale do końca nie jest tak. Każda z nas wychodzi w wolą zwycięstwa, z wolą walki, nie odpuszczenia.  Piłka ręczna jest meczem błędów. Kto popełni ich mniej, kto jest bardziej skuteczny – ten wygra spotkanie.

Marek Skorupski