Strona główna | ZPRP | Pierwsza próba niezaliczona

Pierwsza próba niezaliczona

 

Od porażki 22:29 (13:16) z Hiszpanią udział w mistrzostwach Europy w Gyoer rozpoczęły Biało-czerwone. Z grupy do następnej fazy awansują trzy najlepsze zespołu, a to oznacza, że aby awansować trzeba wygrać co najmniej jeden mecz. Najlepszą polską zawodniczką wybrano Karolinę Kudłacz.

Przed meczem obyła się miła uroczystość. Kinga Grzyb z racji 200. meczu w reprezentacji Polski otrzymała biało-czerwony bukiet. Wręczał go sekretarz generalny ZPRP Marek Góralczyk, pełniący na mistrzostwach obowiązki kierownika reprezentacji.

Spotkanie rozpoczęło się niezbyt pomyślnie. Po stracie piłki w ataku i kontrze rywalek, a później rzucie karnym Carmen Martin było już 0:2. Na szczęście nasz zespół szybko się pozbierał i w 8 min po silnym rzucie Iwony Niedźwiedź doprowadził do remisu 3:3. Następnie przez chwilę trwała wymiana ciosów. Dobre interwencje notowała Małgorzata Gapska, a na prowadzenie Polki wyprowadziła doświadczona Monika Stachowska (6:5). Nasz zespół konsekwentnie rzucał w górne strefy bramki bronionej przez niewysoką Silvię Navarro. Gdy mijał pierwszy kwadrans na listę strzelczyń wpisała się jubilatka, Grzyb. Do kolejnego remisu (7:7), po trzecim rzucie karnym, doprowadziła Martin. 

Każdy błąd Biało-czerwonych szybko był karcony przez drużynę Jorge Duenasa. Przy stanie 7:10 Kimowi Rasmussenowi nie pozostało nic innego jak tylko poprosić o czas. Między słupki na dłużej stanęła Iza Prudzienica. Polki znowu zbliżyły się na jedno trafienie (10:11), ale szybko próbkę swych nieprzeciętnych umiejętności zaprezentowała Marta Mangue. Jej koleżanka, wspomniana już Martin, była bardzo trudna do zatrzymania i już do przerwy miała siedem trafień na koncie. Trzy bramki na minusie po pierwszej połowie naszego zespołu wskazywało, że na więcej pomyłek nasz zespół nie może sobie pozwolić. W tej części gry Polki oddały o trzy rzuty więcej, ale miały zdecydowanie gorszą skuteczność (50:70).

Zaraz po przerwie drugie wykluczenie zaliczyła Elizabet Chavez, będąca centralnym punktem defensywy. Nadzieje na grę w przewadze szybko zostały zaprzepaszczone, gdyż podobna kara spotkała Karolinę Zalewską. Przez blisko siedem minut oba zespoły rzuciły po dwa gole, ale to z kolei oddalało możliwość odrobienia strat. Potrafieniu Mangue Hiszpanki objęły prowadzenie 21:15. Co prawda do końca meczu pozostawało jeszcze dużo czasu, ale należało poprawić styl gry. W 40 min do gry weszła Drabik, która szybko wywalczyła rzut karny.

Minuty mijała a niekorzystny wynik nie zmieniał się. Hiszpanki kontrolowały przebieg wydarzeń. Polki grając w przewadze popełniały proste błędy. Wprowadzane na boisko kolejne zawodniczki przez Rasmussena niewiele wnosiły do gry . Pewne zwycięstwa rywalki w finałowych minutach starały się zaprezentować publiczności kilka efektownych zagrań.


/ Fot. N. Barczyk (Pressfocus)

HISZPANIA – POLSKA 29:22 (16:13)

Hiszpania:  Navarro, Temprano – Lopez 1, Martin 9, Nunez, Fernandez 3, Mangue 5, Aguilar, Chavez 1, Pinedo 1, Esrcibano, Pena 5, Elorza 1, Egozkue 1, Cabral 2. Kary 8 min.
Polska: Gapska, Prudzienica – Stachowska 2, Niedźwiedź 3, Siódmiak 1, Gęga, Kocela, Grzyb 3, Kudłacz 7, Janiszewska, Pielesz, Zych, Drabik, Zalewska 1, Wojtas 5, Kulwińska. Kary 6 min.
Sędziowali: Dalibor Jurinović i Marko Mrvica (Chorwacja). Widzów 3500.